Czy ktoś z Was używał już takiego środka? Jakie są Wasze opinie i wrażenia?
Np: http://moto.allegro.pl/it...owe_500_ml.html
Zastanawiam się nad kupnem, żeby np. w deszczu w garniturze nie zmieniać koła...
Pozdrawiam.
- Rafał
Oststnio też o tym myslałem ale...to raczej półśrodek. Najlepsze zapasówki w sprayu (koszt koło 75 zł, gdzieś był test, chyba w Auto Świat) dopompują ci jedynie do max 1,5, więc dojedziesz na tym kawałek do wulkanizatora i strach o felgę...
Ja tam mysle ze lepiej wozic rekawice w bagazniku coby łapek nie pobrudzic i jakis plastikowy płaszcz przeciwdeszczoy ( w kiosku za kilka złotych) i mieć w bagazniku normalna zapasówkę...
Pozdrawiam
_________________ Ale jutro będę trzeźwy, a pani, madam, nadal będzie brzydka.
Winston Churchill
Do Bessie Braddock, która oskarżyła Churchilla o to, że jest pijany.
Alfa Romeo 33 1,4 IE boxer 90 KM - było
Alfa Romeo 156 2.0TS 155 KM - jest:)
jestem za łatka, zwłaszcza że do mojej 159 nic innego mi nie dali , ale na 14 lat jazdy własnymi autami i przejechaniu prawie 300 000 km kapec zdarzyl mi sie 1 raz , ale moze mialem farta.
TVN Turbo kiedys łatke w sprayu testowalo i faktycznie moze sie sprawdzic ale tylko na bardzo krotkim odcinku drogi...wiec nie zrobili go hura super wynalazkiem bo i tak kolo trzeba wymienic a to tylko odwleka sie w czasie...no i faktycznie kolo jest obciazone i felga moze cierpiec.
_________________ bija22 i Alfa156 V6
są powody do mrruczenia
a ja użyłem kiedyś, bo miałem już wysłużone zimówki na wykończeniu i zamierzałem je wywalić niedługo bo wiosna już zakwitała, całą sobotę auto stało i w niedziele rano patrze powietrza już prawie nie ma nie ma. No więc stwierdziłem że nie będę targał suba i machał lewarem tam i z powrotem a na BP mam 10 minut piechotą i zakupiłem coś takiego.
Opony mam 205, 16 cali, na sprayu napisane było że wystarcza na szer.175 chyba 14 cali. mimo to nafiukałem do praktycznie pustej opony-może z 10% jeszcze w niej powietrza było bo na samej feldze nie siedziała - i byłem w stanie zupełnie bez problemu dojechać na to BP i dobić powietrze. We wtorek dopiero kupiłem opony a tamte wywaliłem, przez ten czas nawet nie musiałem dopompować.
Tak więc polecam w sumie, czasami może wiele nerwów zaoszczędzić. ja kupiłem drugi tylko większy i wożę w bagażniku od tamtej pory.
Fakt że po użyciu w środku opony rozchodzi się pianka i jeśłi ktoś chce naprawiać gumę to musi ładnie poprosić na wulkanizacji żeby mu to wymyli, jeśli wogóle się da całkiem.
Ja dodam coś od siebie. Mało brakowało, że jeździłbym z takim środkiem, ale od tamtego momentu jeźdżę tylko z kołem zapasowy, najlepiej nie dojazdowym, oraz porządnym lewarkiem. Co się takiego stało? A już Wam mówię:
Od razu mówię, że samochodem jakim jechałem nie była Alfa tylko Opel Astra z 94r., ale mniejsza o to, bo tutaj nie ma większego znaczenia. Większe znaczenie, że auto nie było moje, ale zapewnionio mnie że wszystko jest okey w nim.
Pewnego dnia jechałem trasą z Polski do Austrii. Jechałem pasmówką przez Czechy stałą prędkością (koło 140km/h). Nagle poczułem straszny luz na kierownicy i smród spalonej gumy. Szybko zjechałem na pobocze i byłem pewny że mam kapcia. Dodam, że jechałem z rodziną więc kapeć przy takiej prędkości + rodzina w aucie to miałem małego stracha. No ale mniejsza już.
Stoję na poboczu i ktoś z auta się pyta czy rzeczywiście kapeć...
Szczerze nie wiedziałem co powiedzieć, bo kapciem nie można było tego nazwać. Nie miałem po prostu całej gumy! Została sama felga i troszkę szczępków na niej....
Miałem kilka razy kapcia w życiu, ale takie coś przytrafiło mi się pierwszy raz.
Nie pozostało mi nic innego jak iść do bagażnika i wyciągnąć oponkę i lewarek. Od razu mówię, że lewarek to był chyba jakiś z czasów Stalina, na dodatek cały pokrzywiony,, jakby ktoś czołg nim chciał podnieść.
Wziąłem się do podnoszenia, wstawiłem lewarek i kręcę jak porąbany korbą a auto ani drgnie...więc próbuję odkręcić a tutaj nic...utkwił pod autem...musiałem się solidnie napocić, żeby go wyciągnąć. Jak mi się już udało to w dwóch częściach...
Niestety nie pozostało mi nic innego jak zadzwonić po pomoc...
Jak ktoś to przeczyta to dojdzie do wniosku, że mimo iż miałem koło zapasowe, to i tak mi to nic nie dało..no niby tak. Ale to już była wina lewarka, o ile można to było nazwać lewarkiem. W każdym razie gdyby lewarek był okey, to nie musiałbym wzywać tej pomocy przynajmniej.
Ale od tamtego momentu zawsze wolę mieć pewność, że mam koło zapasowe, niż jakiś preparat. Chociaż w mieście, raczej nie zedrze komuś kapcia do samej felgi, więc to już swoją drogą
W każdym razie jest co wspominać i jest się czym pochwalić bo na samej feldze chyba nie każdy miał okazję jechać.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Patricko 2008-07-19, 19:42, w całości zmieniany 1 raz
ja tam zawsze wożę zapas w każdym aucie i mam swój b.dobry klucz teleskopowy z przedłużką że jakby się śruba nie chciała odkręcić to zawsze mogę ją dobrą siłą walnąć
Dokładnie.
Na dodatek polecam normalną zapasówkę, a nie jakąś dojazdówkę.
W Alfach mieści się normalne koło (felga + oponka), także nie powinno być problemu.
Bo jak strzeli na pasmówce czy autostradzie (odpukać), to spray może nie pomóc.
No i zobacz sobie jeszcze na lewarek:P Chociaż z tego co patrzyłem to Alfa takiej kichy nie daje chyba.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum