To co jest tam napisane t jedna strona medalu bo jak wiadomo są dwie strony medalu. Myslę, że większość młodszych policjantów z takich działów jak prewencja czy drogówka nawet nie myśli o ryzykowaniu życia, ale myśli za to o tym jak być mega nadgorliwym, jak uprzykrzyć życie innym, a także jak być ponad innymi i nnawet nie podejmować rozmów. Sorki , ale nic nie jest jednoznaczne.... Poza tym z mojego doświadczenia wynika, że policji nigdy nie ma tak gdzie być powinna, że są zwykłymi tchórzami i cwaniakami....
_________________ AR Giulietta 1.8 i.e.
Lancia Dedra 2.0 Turbo Integrale
Ostatnio zmieniony przez Wołek 2007-02-13, 14:19, w całości zmieniany 1 raz
przykro tego sluchac... nie jest dokonca tak jak myslisz... a jesli mowisz ze mlodzi nie ryzykuja to jestes w bledzie... robisz swoje, nie znasz dnia ani godziny kiedy mozesz nadstawic karku z tytulu wykonywania tego zawodu...a to ze nie ma wystarczajacej liczby patroli to inna sprawa, nie moga byc wszedzie kiedy jest ich za malo... a to ze zachowuja sie tak jak piszesz...? spotkal bys sie z kilkoma na ulicy i tez mozliwe ze stalbys sie taki sam... to spoleczenstwo i ludzie z wiejskiej kreuja taki wizerunek...
tak, tacy tez sa... A biora sie wlasnie stad, ze gliniarze, ktorzy mieli leb na karku i cos soba reprezentowali, juz gliniarzami nie sa. A po policji trafiaja ex-poborowi, skuszeni stala robota i szybka emerytura.
Ze nie nadstawiaja karku? A ty byc za 1500 nadstawil? Ja nie. Jakby kraweznik zarabial ze 3000 - to ide o zaklad, ze bylby idealem gliny.
Niedawno bylem na komisariacie na okolicznosc wlamania do kumpla - i jak gosc wyskoczyl z maszyna do pisania - to az usiadlem.
Kiedy ma ochote jednego giniarza z drugim kopnac w tylek - od razu staje mi ta maszyna przed oczami. Jak pracuja w takich warunkach - to co sie dziwic, ze sie opieprzaja....
przykro tego sluchac... nie jest dokonca tak jak myslisz... a jesli mowisz ze mlodzi nie ryzykuja to jestes w bledzie... robisz swoje, nie znasz dnia ani godziny kiedy mozesz nadstawic karku z tytulu wykonywania tego zawodu...a to ze nie ma wystarczajacej liczby patroli to inna sprawa, nie moga byc wszedzie kiedy jest ich za malo... a to ze zachowuja sie tak jak piszesz...? spotkal bys sie z kilkoma na ulicy i tez mozliwe ze stalbys sie taki sam... to spoleczenstwo i ludzie z wiejskiej kreuja taki wizerunek...
Ja mówię na PODSTAWIE WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ poza tym zanaczyłem, że nie dotyczy to wszystkich policjantów a tylko ułamka, ale niestety wiekszość tych, z którymi ja miałęm styczność jest niefajna.... Nawet ten Anglik Kevin w "Europa da się lubić" kiedyś mówił, że zawsze zastanawiał się, dlaczego polacy sa tak negatywnie nastawieni do stróżów prawa, dopuki sam nie zapytał się patrolujących miasto policjantów: "Przepraszam, może wiedzą panowie jak dotrzeć tu i tu...." a w odpowiedzi usłyszał: " A czy mu kur.. wyglądamy jak informacja ". I wszystko jasne....
I przykład z życia: Siedzim y sobie na Placu Krakowskim w Gliwicach, godzina około 22. Nagle na plac włazi banda pijanych gnojów i zaczyna rzucać butelkami, nie patrząc, że chodza tu ludzie. Kumpel się zdenerwował i zadzwonił na 997. Komisariat mieści się 50m o tegoż placu. Przyjechali za 25 min, zgasili światła w polonezie i schowali się w lokalnym skwerku. Gówniaże rozbili jeszcze parę butelek i poszli, a władze zapalili samochód i pojechali spowrotem na komisariat.
ad.2
Zadzwonisz, że koleś jezdzi pijany po mieście to nie uświadczysz ich za żadne skarby, ale jeśli zadzwonisz i powiesz: "Chciałem zgłosić, że jakiś gówniaż wyżywa się ciemnym 2-drzwiowym samochodem z głośnym tłumikiem dookoła ronda (23 godz. ani jednego auta), to wyjadą na 2 transportery i poloneza (kolesia już dawno nie ma) i zgarną jakieś auto, które wygląda podobnie, a porostu sobie jedzie. TO TEŻ Z ŻYCIA WZIĘTE....
_________________ AR Giulietta 1.8 i.e.
Lancia Dedra 2.0 Turbo Integrale
Ostatnio zmieniony przez Wołek 2007-02-14, 11:51, w całości zmieniany 3 razy
nie wiem w szczecinie tak nie jest... moze dlatego ze widzi sie to tak czesto i to nie pozwala czlowiekowi pozostac obojetnym... wiem ze wielu policjantow ma czasem to gdzies ... ale zastanowcie sie( jesli czytaliscie linka ...) czy warto ryzykowac wlasne zycie i zdrowie za 1500 zl?? ryzykowali byscie za taka kase i takie posznowanie spoleczenstwa?? gdyby choc w polowie tak bylo u nas jak chociazby w niemczech...
Co do policji mam rozne doswiadczenia mam paru kumpli gliniarzy i sa ok ale mialem juz sytuacje gdzie normalnie zajechalbym na ten posterunek i dalbym tam komus w morde bo normalnie szlo wytrzymac:
1. sytuacja.
Moja kolezanke moaz wyrzucil z domu o 2 w nocy wiec poszedlem tam z kumplami zeby chociarz ciuchy sobie mogla wziasc bo zimno bylo koles dzieci zastraszyl zeby mamie nie otwieraly i jej tez nie chcial wpuscic to sie wkurzylem i dzwonie na komende i mowie jak jest sprawa. A on mi na to ze do takich pierdol nie beda jechac. Dopiero po puszczeniu wiazanki lacinskiej raczylo sie zjawic 2 panow.
2. sytuacja
Zachodze na komisariat zglosic pewna sprawe a mianowicie: moja dziewczyna lezala w szpitalu bo koles w nas wjechal jak przechodzilismy na pasach ( oczywiscie prawidlowo ) ja mialem troszke szczescia i mnie sie nic ciezkiego nie stalo, ale moja wyladowala w szpitalu i od tego samego dnia zaczely sie jakies glupie telefony na komorke po 200 razy i to po nocach wiec sie wkurzylem i zostawilem jej moj telefon a wzialem jej i dalej to samo tylke ze jakis koles zaczal sie wkoncu odzywac ze kiedys sie spotkamy itp. To nie wytrzymalem nerwowow ide na policje to zglosic po wczesniejszej konsulatacji z kumplem policjantem, a ten cymbal co tam siedzial za okinkiem mi mowi " niech pan idzie do domu bo i tak z tym nic nie zrobimy " to mnie normalnie zagrzalo i mowie mu ze po nochach moja nie umie spac w szpitalu itp a on " a moze to pomylka " to ja do niego mowie ze pomylic sie mozna 1 - 2 razy anie ponad 200 na dzien i ze pomylka bylo to ze k$#$#@$# do was przysze3dlem to zglosic. A ten debil sie mnie pyta czy ja wiem kto to dzwoni to mu mowie ze jakbym wiedzial to bym nie przyszedl i sam bym se to zalatwil i normalnie tak zwyzywalem tego kolesia ze myslalem ze mnie zamkna za obraze policjanta. To wszystko chyba uslyszal jakis normalny facet na tym komisariacie i dopiero wytlumaczylem mu o co chodzi i sprawe dalo sie zalatwic od tamtej pory jest spokoj.
Czyli to dowodzi ze sa tacy policjanici ktorym sie chce cokolwiek robic ( co prawda za malo zarabiaja i tez bym zycia za 1500 nie ryzykowal ) ale sa i tacy ktorzy to maja wszystko w d**** tak jak ten burak ktory zawsze tam za szybka siedzi i nawet na ulice nie wychodzi.
a tak na marginesie bo mi przypomnialo
kiedys zlapalem kolesia jak obrabial auto to dzwonie na policje mowie ze mam kolesia na garacym uczynku zlapalem a koles mi na to " to niech pan poczeka 40 minut bo teraz nie mamy czym podjechac" - i czego to dowodzi juz pomijajac fakt ze powiedzialem ze mu nogi polami i przywiaze do drzewa to nie ucieknie bo 40 mit nie mam czasu czekac to przyjechali prywatnym samochodem normalnie paranoja.
Zem sie rozpisal Pzdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum