Wysłany: 2007-08-01, 09:20 Oględziny...MASERATI QUATTROPORTE IV
Hey
Wczoraj bedac we Wroclawiu postanowilem skorzystac z okazji i podjechalem obejrzec piekna limuzyne MASERATI QUATTROPORTE ktora jest w zasiegu mojego portfela.
Fakt, facet za nia chce dosc duzo ale jest zadbana.:
Ja jak juz bede gotow cos takiego kupic to sprowadze dla siebie ze Szwajcarii,wyjdzie wtedy ok.40000-45000zl w takiej samej wersji silnikowej czyli 3,2 V8 Biturbo 336KM
Porownojac wielkoscia do AR 166 to sa podobne,moze Maserka ma troche mniejszy bagaznik z racji tego ze ma wiekszy zbiornik na paliwko 120 liltrow... ..ma sie rozumiec
Spalanie jak twierdzi wlasciciel to:
-miasto 18-25
-trasa 14-17
Mysle ze dalbym rade finansowo ale miec takie cacuszko to juz naprawde cos...
Powiem tak, ten samochod wyglada bardzo nie pozornie, ale jak sie zobaczy co drzemie pod maska...silnik ktory montowany jest tez w FERRARI
Mysle ze za jakis czas bede miec cos takiego na stanie
Polecam jak macie mozliwosc obejrzec ja we Wroclawiu, zobaczcie...warto porownac do Alfy, zmienia sie troche punkt widzenia
sprawdź jednak ceny podstawowych części i dostępność zamienników
...dobrze gdybyś miał blisko do Berlina , najbliższy serwis niestety tam właśnie
Sprawdzalem ceny czesci, wcale nie ma takich tragedii.
Oczywiscie nie ktore trzeba kupowac oryginalne i to zza oceanu jest kilka takich sklepow internetowych, ale jesli chodzi o te podstawowe czesci eksploatacyjne, nie ma tragedii.
Do Berlina mam 300km takze na przeglady i przy okazji jakies zakupy mozna smignac
Ale mysle ze wiekszosc rzeczy mozna naprawic w PL
Piękne autko, ale zgadzam się z marcins737, brak serwisu dostępność części jest dużym mankamentem
_________________ Fiat Seicento 1.1 do pracy
Lancia Lybra SW 2.4 jtd Executive dla rodziny
Alfa Romeo 33 1.7 16V dla przyjemności
IK@R_1886
SEKTA TO MAŁO, ZAŁÓŻMY KOŚCIÓŁ - WYZNAWCÓW IKSA
Piękne autko, ale zgadzam się z marcins737, brak serwisu dostępność części jest dużym mankamentem
Ale zgodzicie sie ze mna, ze kupujac takie auto nie patrzy sie na mankamenty tego typu...
Mysli sie, jakos to bedzie, najwazniejsza jest frajda z jazdy
Mam nadzieje ze za jakis czas jak zblize sie do 40-stki,sprawie sobie takie cudo, a na razie sa to przymiarki jak do dobrego markowego gajeru
Piękne autko, ale zgadzam się z marcins737, brak serwisu dostępność części jest dużym mankamentem
To brzmi prawie jak "Alfy nie kupuj - często się psują".
Zawsze dokonując wyboru człowiek poświęca coś kosztem czegoś innego. Na pewno jeżeli myśli o Maserati, Areks zna wszelkie konsekwencje takiego zakupu.
A autko marzenie. Nie zasmakowałem jeszcze w tak dużych i komfortowych samochodach, więc osobiście wolałbym mniejszy model - Ghibli, Biturbo, może coś z serii 2..
Dla mnie jednoznacznie - chcesz, masz szanse kupić, masz na paliwo - reszta się nie liczy.
Super fura Maserati było wypuszczane w wersji OTTOCILINDRI czyli ośmiocylindrowy silnik .
Autko megaoryginalne chłopie jesli będziesz miec kasę nie czekaj tylko kupuj a serwis sam będzie do ciebie przyjeżdżał skoro będzie cię na to stać . Takiej furze nie dorówna nawet Jaguar XJR .
popieram wypowiedź Thomas `a .. kupuj jak masz kase i nawet sie nie zastanawiaj .. tzn. zastanawiaj sie nad jego stanem zeby nie kupic "skarbonki bez dna"
_________________ 164 Super 2.0 TS 8V
166 2.5 V6 24V
Spokojnie,narazie jestem na etapie przeprowadzania wywiadu jak jest z dostepnoscia i cen czesci, jak tez awaryjnoscia no i takimi tam, tak zeby pozniej ta prawdziwa milosc za bardzo mnie nie pokula kolcami po dupie
Bo wtedy tylko pozostanie mi rozpacz za ALFA ROMEO
Wiem juz ze ze Szwajcarii moge przywiezc sobie taka Maserke w roczniku 95-98 do 40000zl.
Tak dla przykladu to tu jest np.taka Maserati QP 95rok za jedyne 7250ojro,ale z innym silnikiem o ktorym np.ja niewiele wiem:
Chce dokladnie wybrac najlepsza i najbardziej niezawodna jednostke napedowa jaka byla montowana w tych autach w tych latach.
Jesli zna ktos jakies kluby,fora lub tez portale na ktorych znajde innych oszolomow tego tematu,bede wdzieczny za info
Model: Inny
Silnik: turbo 8v
Rocznik: 1961
Wiek: 13 Dołączył: 05 Lip 2007 Posty: 125 Skąd: SY
Wysłany: 2007-08-01, 21:40
ja na Twoim miejscu 5 razy bym się zastanowił, utrzymanie takiego quattroporte kosztuje plus minus fortunę...
Najprostsze części jak filtry czy klocki pewnie nie są megadrogie, ale sprawdź ceny takich rzeczy jak: sprzęgło, przednia szyba (w polsce łatwo się z nią pożegnać na naszych drogach), amortyzatory, elementy zawieszenia...
Te samochody jako używane kosztują śmieszne pieniądze, m.in. z tego powodu, że ich eksploatacje jest potwornie droga i są ponadprzeciętnie awaryjne.
Dlaczego zakładacie od razu, że Areks kupi samochód przyjedzie nim do Polski i auto odmówi posłuszeństwa, rozkraczy się, pęknie mu szyba z przodu po wjeździe do IVRP itd.
Przecież Areks chce kupić samochód w Austrii/Szwajcarii - w bogatym kraju, gdzie ludzie dbają o samochody. Szczególnie jak kogoś stać (mentalnie) na Maserati.
A tak naprawdę - podstawowe części - klocki, paski - można raz na rok sprowadzić z Niemiec czy skądkolwiek. Reszta - świece, oleje, płyny - można kupić w PL.
Dobrego mechanika da się znaleźć. Jest trochę takich osób, które pracowały w warsztatach w Niemczech czy USA. Jedna rzecz - nie oddawać samochodu zatrudnionemu mechanikowi - dać stówę więcej i niech auto robi właściciel warsztatu. Bo ci potrafią myśleć. Zresztą poświęcić 1 dzień w roku i patrzeć mechanikowi na ręce przy TAKIM samochodzie można. A będąc za granicą (wakacje/podróż służbowa) można też oddać na 1 dzień samochód do ASO. I też da się zrobić.
Kiedy się zaczną kłopoty?
Przy poważniejszym wypadku - czyli, daj Boże, nigdy! ( Sam Cię dorwę, jak rozbijesz Maserati )
Przy zaniedbaniu - czyli............ (Jak wyżej )
Przy głupim zbiegu okoliczności (kamień spod koła innego auta) - czyli nie da się uniknąć. (A ilu z nas zmieniało rozbitą szybę i ile to jest % kierowców w PL?)
Różnica w utrzymaniu AR166 i Maserati (bez kosztów paliwa) - licząc rozsądnie może być dwukrotna. Czyli zamiast 1000 wydasz 2000. To już nie jest różnica przy tej klasie aut.
Grzegorz83, cechuje Cię bardzo duży optymizm, zgadzam się z Tobą, że w bogatych krajach ludzie dbają o samochody, ale weź pod uwagę, że nawet w zadbanych samochodach pod wpływem eksploatacji pewne części ulegają zużyciu a co za tym idzie konieczność wymiany.
Wiele osób sprzedaje samochody chwilę przed tym za nim nadejdzie ten okres
Znam to na własnym przykładzie, Bella zaczeła mi się sypać kompleksowo i w tedy zaczynają się schody
Silnik boxera w Polsce jest egzotyczny, a pomyś ile czasu zajmie Ci znalezienie mechanika który nie tylko się podejmie ale też będzie umiał naprawiać i serwisować taki silnik
_________________ Fiat Seicento 1.1 do pracy
Lancia Lybra SW 2.4 jtd Executive dla rodziny
Alfa Romeo 33 1.7 16V dla przyjemności
IK@R_1886
SEKTA TO MAŁO, ZAŁÓŻMY KOŚCIÓŁ - WYZNAWCÓW IKSA
Model: Inny
Silnik: turbo 8v
Rocznik: 1961
Wiek: 13 Dołączył: 05 Lip 2007 Posty: 125 Skąd: SY
Wysłany: 2007-08-02, 17:22
Grzegorzu, myślę, że jesteś (baaardzo) przesadnym optymistą - koszty dla quattroporte 2 razy większe niż 166? niemożliwe.
Staram się analizować to na chłodno, bez emocji. Samochody wbrew temu co piszesz się psują, stare maserati tym bardziej. Czasem trzeba wymieć jakąś pierdółkę za grosze, albo zrobić zwykły przegląd (typu klocki, filtry, świece), ale jak padnie coś poważniejszego to koszty będą ogromne. Autor wątki kupiwszy samochód za 50 tysięcy nie będzie kupował np. skrzyni biegów w serwisie, bo będzie pewnie kosztować tyle co cały samochód.
Ciekawostka -na allegro w dziale części jest do maserati 14 pozycji, po wpisaniu "alfa romeo" pojawia się 3012 pozycji, a jest to marka mało popularna (do fiatów jest już np. prawie 15 tysięcy, vw prawie 30 tysięcy).
Naprawdę nie sztuką jest kupić za półdarmo egzotyczny samochód, problemem jest go później utrzymanie w stanie plus minus fabrycznym...
I na koniec mała anegdotka - mój sąsiad kupił (dawno, jakieś 10 lat temu) porsche 944, i z tego co pamiętam tarczę sprzęgła miał jakąś przerabianą z żuka, bo oryginał był za drogi...
tak to się czasem kończy.
Może jestem optymistą, ale nie przekonacie mnie, że miesiąc po zmianie właściciela skrzynia z tęsknoty się rozpada, silnik przestaje ciągnąć na znak protestu a karoseria ewakuuje się w trakcie jazdy w postaci rudego proszku...
Na pewno kupując samochód kilka rzeczy się sprawdza. Jadąc po taki samochód za granicę, można przeprowadzić tam gruntowny przegląd od razu i wymianę podstawowych rzeczy i mieć spokój przez jakiś czas.
Spokój - bo gdybym miał się bać, że zaraz się rozpadnie nigdy nie kupiłbym żadnego samochodu. Bo mogę kupić nawet nowego Aurisa (jako przykład samochodu uważanego za bezawaryjny) i wyjeżdżając z salonu wpaść pod przejeżdżającego tira, nieprawdaż?
Tak naprawdę nie ma co dyskutować, bo kupno takiego samochodu, tak jak i kupno ALfy nie jest racjonalnie wytłumaczalne..
A teksty o tym, że 10 lat temu i Porsche. Ja wiem - argument, ale... 10 lat temu - inny świat..
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz83 2007-08-02, 19:13, w całości zmieniany 1 raz
czy mam przypomniec na forum po jakim czasię pękł rozrząd w Maserati 3200 GT i ile kosztowała naprawa silnika tak aby porównac to sobie z ceną naprawy w dowolnym modelu AR ??
Tak się zastanawiam, czy komentować..
Przypomnij sobie temat, gdzie w 166 pęka rozrząd po 200m.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum