To fakt, Litwinów nazywa się żyletami, Ukraincy tez ostro jeżdżą, Rosjanie podobnie. Swoją drogą że wielu z nich jeździ po kielichu. Ale oni nie tylko u nas tak jeżdżą, mam kolege co na Rosji musiał wywrócić ciężarówkę bo mu Daisotra czy Finejas(jedno i drugie biało niebieskie) na czołówkę wyszło. Był akurat bez samochodów (jeździ lorą) to szkód wielkich nie było.
My sobie tu możemy złowieczyć na wszystko, ale kilka razy mój ojciec miał taką sytuację, że bez najmniejszych obciążeń prawnych zabijał by rodziny w vanach i osobówkach- bo jakaś dziwna wojna jest między kierowcami ciężarówek a osobówek. Z tym że w 80% sytuacje ratuje zdrowy rozsądek kierowców ciężarówek. Kto siedział w kabinie i obserwował to z tamtej perspektywy ten pewnie wie o co chodzi.
Kto obserwował i siedział obok kierowcy, to wie że w miare pewności rosnie rządza władzy na drodze, a tak naprawde wiekszośc wypadków to tirowcy którzy nie znaja tras i nie tylko to sa zagraniczni, ale tez polacy ktorzy chca wyrobic normy i wczesniej wroci Prawda boli a tirowcy dalej robia to co chca...
Kto obserwował i siedział obok kierowcy, to wie że w miare pewności rosnie rządza władzy na drodze, a tak naprawde wiekszośc wypadków to tirowcy którzy nie znaja tras i nie tylko to sa zagraniczni, ale tez polacy ktorzy chca wyrobic normy i wczesniej wroci Prawda boli a tirowcy dalej robia to co chca...
Bez obrazy , ale zaczynasz gadać jak drogowy "moher". Nie wiem u kogo w kabinie siedziałeś, w każdym bądź razie musiałeś trafić akurat na jakiś element. Albo w ogóle nie siedziałeś tylko teoretyzujesz jak więszkość naszego społeczeństwa.
Druga sprawa- kierowcy ciężarówek powodują 12% wypadków i mniej. To ja nie wiem gdzie ty się chłopie matematyki uczyłeś jak 12% jest dla ciebie większością wypadków.
Ja uważam że jeżdżę źle i jeszcze gorzej, w ogóle nie powinienem dostać prawa jazdy- ktoś grzechy naszych kierowców w Polsce na siebie musi wziąć, bo wszyscy są zaje**** i w ogóle super....na forach i w barach i przy piwie, a na drodze dzieje się to co się dzieje.
Albo zabic kilku współpasażerów jak ten kolo na filmiku..
Z tym latającym po całym samochadzie kolesiem to trochę przesadzili. Nigdy nie słyszałem o takim wypadku, żeby gość przez to że nie mał pasów zabił własnym ciałem współpasażerów.
fiergloo: ja moher? ja chlopie nie jezdze znowu jak jakis super kierowca, i tez prawo jazdy zdalem bo zdalem ale tylko przypadek i glupi ma zawsze szczescie, ale to nie tego kwestia, kwestia tego dlaczego przez samochody ciezarowe na dorgach przelotowych i innych maja ponosic samochody osobowe konsekwencje? Super sie czujesz jak tir wymusza pierwszenstwo na prostej tak ze zmusza ci do zjechania do rowu a samochody z naprzeciwka po hantlach daja bo czolowka idzie? Albo jak wracasz autobusem wyprzedza kierowce autobusu a z przeciwka jedzie 5 aut? Albo jak na zakrekach tir wyprzedza i przy niepowodzeniu jedynie naczepa cie zmiazdzy :/ Ja jak widze za soba tira to albo wyprzedza albo ja przyspieszam bo mnie draznia kierowcy a jezdze po 1-2 w nocy
nie chcę wprowadzać zamieszania. Mam na ten temat swoje zdanie i przedstawię je pokrótce. Nie uważam się za świetnego kierowcę jednak zdarzają się osoby co mówię że jeżdżę na prawdę dobrze. Czym w życiu jeździłem to nie będę się chwalił ale podobnie do kogoś z forum zrobiłem już pewno pod milion km, no moze z 800tys.
Jeździłem od motoroweru zwanego motorynką przez jawy, cezety po motory o pojemności 1,1 oraz od "maluchów" po cieżarówki (jednostki), naczepy i autobusy. I mogę powiedzieć jedno. Wg. mnie to gó***no wiem i w szafie śpię. Mimo tego ze na drodzę za kierownicą spędzam ogromną część życia od 7 lat to uważam że droga jest pełna niespodzianek. Nie wmówi mi nikt że na torze przećwiczy manewr z drogi, oczywiście nauczy sie jak reagować, tylko że po 10 przejeździe na takim torze to wpadasz w rutynę, bo tu masz mokro, tam sucho, tam przeszkoda itd...
na drodze tak nie jest. Bo nie wiadomo czy w Katowicach wpadnie Ci pod kola pies, olkuszu dzik a w Krakowie wejdzie staruszka...
Jeśli chodzi o prędkości ciężarówek to oczywiście są blokady do ok 95km ale ta blokada jest taka sama jak tacho, wszystko się da oszukać, blokady ściągają bo w większosci firm spedycyjnych nie zarabia kierowca a samochód. Dlatego kierowcy jeżdżą aby szybciej wiecej i dalej. nie raz jadąc wiele setek km na wspomagaczach...
jeśli chodzi o kierowców tzn tirów to może malo kto sobie zdaje sprawę ale tam są urządzenia pomagające utrzymać stałą prędkośc i jak taki osiołek wjedzie osobówką przed maske takiego tira i zaczyna hamować to powienien się stuknać w główkę i pomyśleć że zatrzymać 20ton!!! to nie tak samo jak zatrzymac 1,3 tony
co do latającego pasażera po samochodzie to jestem o tym przekonany że takie sytuacje sie zdarzają nie raz, ktos tam pisał że wolał by jeździć bez pasów, to powiem tak...jeździj, nikt Ci nie broni!!
Tylko pomyśl ok jadąc 150km/h może sie zapalić ale jadąc 70km/h u uderzając komuś w tył albo drzewo zabijesz sie o kierownicę a jak nie to wypadniesz i możesz się nabić np. na plot...
znałem takiego co twierdzil na co Ci pas przy 150km/h nic Ci nie da a w wypadku przy 60km/h to Ci niepotrzebny... i zginął w wypadku, zasnął za kierownicą, wjechał w drzewo z prędkością ok 60-70 km/h obliczenia policji. Zginał bo uderzył glową o tapicerkę, pęknięta kosć podstawy czaszki, brak pasów!!!
Kosiar a Ty się tak nie rzucaj, bo nie wiem jak Ty ale ja wiem jak wygladaja kursy i jak widze jak instruktorzy uczą jeździc to mi sie chce płakać, czasem śmiać ale jak to przemyślę to jestem przerażony że Ci ludzie po 3 tygodniach dostana prawko które dla większości oznacza papier dajacy skrzydła i nieśmiertelnosć. I nie wmówi mi nikt że młody kierowca to dobry kierowca, nie ze względu na brak wyobraźni ale brak jakiegokolwiek doświadczenia.. Bo sam wiem jak zaczynalem jeździć i dzisiaj z racji czasu patrzę na to tak że myślę że Bóg to chyba nie raz mi na ramieniu siedzial, trzymał kierownicę, prowadził samochód, i łapał mnie jak spadałem z motoru bo by mnie już na tym świecie nie było...
Co do szkół jazdy powinno się edukowac wlaśnie takimi filmami, nawet dzieci w gimnazjum itd. Bo suche mowienie to nic nie daje. Trzeba to zobaczyć poczuć tak jak by dotknęło Ciebie i wtedy nabierasz respektu. A jak ktoś jest pewny siebie powienien mieć tabliczke pod rejestracją "tutaj pracuje 120KM i jeden osioł"!!!
i jak czytam wypowiedzi ludzi że on sie zna on jest mistrzem ile razy uniknął takiej czy innej sytuacji, a zaraz ze jeździ po 150km/h i wiecej przez centrum miasta to sorry. Jak bym nie stracił kilku kolegów, koleżanki i przyjaciela właśnie w wypadku to bym może też taki kozak był...
i nie uważam że wolna jazda to bezpieczna a szybka to zabójcza. Prędkość powinna być dostosowana do warunków drogowych...
fiergloo: ja moher? ja chlopie nie jezdze znowu jak jakis super kierowca, i tez prawo jazdy zdalem bo zdalem ale tylko przypadek i glupi ma zawsze szczescie, ale to nie tego kwestia, kwestia tego dlaczego przez samochody ciezarowe na dorgach przelotowych i innych maja ponosic samochody osobowe konsekwencje? Super sie czujesz jak tir wymusza pierwszenstwo na prostej tak ze zmusza ci do zjechania do rowu a samochody z naprzeciwka po hantlach daja bo czolowka idzie? Albo jak wracasz autobusem wyprzedza kierowce autobusu a z przeciwka jedzie 5 aut? Albo jak na zakrekach tir wyprzedza i przy niepowodzeniu jedynie naczepa cie zmiazdzy :/ Ja jak widze za soba tira to albo wyprzedza albo ja przyspieszam bo mnie draznia kierowcy a jezdze po 1-2 w nocy
Ja z kierowcami ciężarówek takich problemów nie mam. A na czołówkę jadą też samochody osobowe, z tym, że osobówka ma 5 metrów max, a ciężarówki zależnie od rodzaju do 18 metrów. Gdybyś siedział za kierownicą ciężarówki to byś wiedział jak to jest.
Zresztą nigdy na nerwy nie działała mi ciężarówka jadąca przede mną, a sam UMOŻLIWIAM włączenie się do ruchu takim samochodom. Jak ty byś stał 5 minut w miejscu bo nikt by cię na drogę nie wpuścił to wkońcu też byś wymusił.
I zawsze jadę za ciężarówkami, bo niektózy mają klapki na oczach byle by wyprzedzić. Wyprzedzają te ciężarówki na kozaku i jadą potem 70 i plączą sie pod autem, facet chce wyprzedzić i chociażbyłby to maluch w złym stanie to większość osobówkarzy nagle przypomina sobie że mają pedał gazu. A ty jedziesz ciężarówką głąba ledwo w lusterku widzisz i się plącze gdzieś tam bo on jest tak dumny z siebie że nie da wjechać ciężarówce, on se jedzie 93 a cięzarówka 85-92, więc zazwyczaj kończy się coś takiego zepchnięciem do rowu.
Jak ty byś stał 5 minut w miejscu bo nikt by cię na drogę nie wpuścił to wkońcu też byś wymusił.
właśnie... zdarzyło się tak nie raz że stałem nie tylko 5 minut... trzeba zrozumieć że kierowca ciężarówki to normalny człowiek taki sam jak ten co jedzie osobówką tylko on tak pracuje. I można mówić co się chce ale to jest bardzo ale to bardzo ciężka praca i bardzo odpowiedzialna...
kierowcy tych samochodów na prawdę potrafią się odwdzięczyć za umożliwienie włączenia sie do ruchu itd...
z tirami roznie bywa...ale moge powiedziec jedno...wielu kierowcow osobowek czesto obwinia tirowcow za: wolna jazde, szybka jazde, za ograniczanie widocznosci...no cokolwiek...o to ze oni sa glownymi sprawcami wypadkow...ze zmiataja wszystko na swojej drodze...z jednej strony prawda,ale tu bede ich bronic bo druga strona tego wyglada nastepujaco:
moj chlopak Piotr jezdzi ciezarowkami i to o bardzo duzym tonazu...wozi pustaki,piasek,cement, drzewo...to jest po dwadziescia kilka ton ladunku...jest kierowca bardzo dobrym...nie mial nigdy wypadku choc bylo roznie...ale widzial naprawde wiele...nie biore tu pod uwage tirowcow zasypiajacych podczas jazdy bo i w osobowkach to ma miejsce rowniez...ale konkretnie o wypadki i kolizje osobowe-tir...3/4 wypadkow jest powodowane...prowokowane przez kierowcow samochodow osobowych!
i takie jest myslenie wtedy: zdaze bo tir jest wolny...moge wyprzedzac,moge wymusic pierwszenstwo bo przyhamuje, ja zawsze zdaze bo mam szybkie auto i szybciej wykonuje manewry...i to jest wszystko bzdura...taka ciezarowka nie hamuje na odcinku 20 metrow...nie zredukuje raz dwa biegu...nie ominie przeszkody jak zwinny kot...ma naczepe i nie jest ona zwrotna...to nie jest wcale takie proste jak sie wydaje...bo tir to bo tir tamto...niech sie zbyt pewni kierowcy opamietaja przynajmniej przy spotkaniu z nimi...bo maja wiecej do stracenia...i niech poczuja sie do winy!
http://leszno.edu.pl/~matt5/wypadki/photo/opel.jpg http://img.interia.pl/wia...dek_2180567.jpg http://d.wiadomosci24.pl/...813_3b4a_p.jpeg
o i cos z mojej okolicy:
http://www.podkarpacka.po...1/art11768.html
nie pietnujcie kierowcow ciezarowek...bo nie zawsze sa winni
_________________ bija22 i Alfa156 V6
są powody do mrruczenia
Ja ze swojej strony jeszcze nigdy nie miałem przykrego zdarzenia z kierowcami pojazdów wielotonowych, być może dlatego że zawsze biorę na nich poprawkę i staram się uniknąć sytuacji które mogłyby być niebezpieczne. Po raz kolejny piszę że kierowca przede wszystkim powinien cechować się wyobraźnią i zdolnością przewidzenia niebezpieczeństwa (niektórzy nazywają to instynkt zamozachowawczy).
Jak na razie najgroźniejsze sytuacje jakie podniosły mi cisnienie spowodowane były przez zamyślonych, zestresowanych, wkurzonych i agresywnych kierowców samochodów osobowych, bądź też mnie samego w stanie jednym z powyższych.
Nie uważam się za mistrza jezdni, ale też nie powiem że prawko zdałem przez przypadek, więc panów (przynajmniej dwóch w tym temacie) którzy twierdzą że nie potrafią jeździć zapraszam do oddania swoich uprawnień w wydziale komunikacji urzędu miejskiego.
Pozostałym powiem tyle:
Jeśli nie boicie się jeździć to róbcie to dalej i nabywajcie nowych doświadczeń z każdym przejechanym kilometrem - Myślenie nie boli, a czasem potrafi uratować życie.
Fizyki nie oszukasz.
Nie uważam się za mistrza jezdni, ale też nie powiem że prawko zdałem przez przypadek, więc panów (przynajmniej dwóch w tym temacie) którzy twierdzą że nie potrafią jeździć zapraszam do oddania swoich uprawnień w wydziale komunikacji urzędu miejskiego.
Obejdzie sie bez sugestii.
Lopezius napisał/a:
Ja ze swojej strony jeszcze nigdy nie miałem przykrego zdarzenia z kierowcami pojazdów wielotonowych, być może dlatego że zawsze biorę na nich poprawkę i staram się uniknąć sytuacji które mogłyby być niebezpieczne. Po raz kolejny piszę że kierowca przede wszystkim powinien cechować się wyobraźnią i zdolnością przewidzenia niebezpieczeństwa (niektórzy nazywają to instynkt zamozachowawczy).
Siedząc 2 metry nad ziemią stwierdzam że należysz niestety do mniejszości.
http://www.gs24.pl/apps/p...LNOSCI/62033460 - artykul zacytowany z fora zachodniopomorskie. Tą trasa jezdze raz w tygodniu. Nie zdarzylo sie jeszcze alby ten odcinek przejechac bez zonka. Wszystkich jadacych nad morze ja tez ostrzegam - w weekend w wakacje to 8-20 razy na te trase do wypadków leci Rka - nie wiem czemu nie ma tam jeszcze czarnych punktow. A to tylko 67 km....
Dlatego jak tam jade to czekam sobie spokojnie az nadjedzie ciezarówka i kameralnie bujam sie za nia 90 k/h.... Mnie sie nie spieszy
_________________ P I E K I E L N I C A
__________________
tylko Alfa 147 1,9 JTD
szukujemy stajnie dla nowej dziewczynki
Nie uważam się za mistrza jezdni, ale też nie powiem że prawko zdałem przez przypadek, więc panów (przynajmniej dwóch w tym temacie) którzy twierdzą że nie potrafią jeździć zapraszam do oddania swoich uprawnień w wydziale komunikacji urzędu miejskiego.
Obejdzie sie bez sugestii.
Sorry za to zdanie, ale nie piszcie proszę że nie potraficie jeździć skoro zdaliśie egzamin na PJ - jak dla mnie brzmi to trochę głupio - "mam prawko ale nie umiem jeździć" lub cyt. "Ja uważam że jeżdżę źle i jeszcze gorzej, w ogóle nie powinienem dostać prawa jazdy".
Można nie mieć doświadzczenia - to rozumiem bo sam mam niewielkie ale z każdym przejechanym kolejnym tysiącem kilometrów uczę się jak nie stracić życia na drodze i powiedzieć mogę "potrafię jeździć ale w dalszym ciągu się uczę i nabywam kolejne cenne doświadczenia abym za każdym razem cało wrócił do domu"
fiergloo napisał/a:
Lopezius napisał/a:
Ja ze swojej strony jeszcze nigdy nie miałem przykrego zdarzenia z kierowcami pojazdów wielotonowych, być może dlatego że zawsze biorę na nich poprawkę i staram się uniknąć sytuacji które mogłyby być niebezpieczne. Po raz kolejny piszę że kierowca przede wszystkim powinien cechować się wyobraźnią i zdolnością przewidzenia niebezpieczeństwa (niektórzy nazywają to instynkt zamozachowawczy).
Siedząc 2 metry nad ziemią stwierdzam że należysz niestety do mniejszości.
Jestem pośrodku ze względu na wielkość środka lokomocji i z własnego doświadczenia wiem iż kierowcy ciężarowych samochodów jeżdżą dużo bardziej przewidywalnie tzn:
Jak jedzie po trasie 90 km/h to jedzie - nie ma ryzyka iż nagle przypomni mu się że miał skręcić w lewo albo w prawo i hamuje 30 metrów przed zakrętem z piskiem opon i moim przednim zderzakiem na swoim tylnym a poprzednim manewrem był manewr wyprzedzania mojego auta.
Jak jedzie powoli i ma włączony kierunkowskaz albo jeszcze nie to ma ku temu podstawy - najprawdopodobniej będzie skręcał i musi taki manewr wykonać z duuuuuuuużo większym wyprzedzeniem, gdyż nie da się zestawem wejść w zakręt pod kątem 90 stopni z prędkością 50 km/h ( co nagminnie zdarza się kierowcom małych i średnich aut) a i wyhamować zestaw trzeba mieć gdzie. A teraz przyznać się jak często wymijacie na centymetry z prawej strony duży samochód który skęca w lewo i zasłania wam widok z przeciwka.
Jak może to ustąpi drogi jeśli jest szerokie pobocze a skoro nie ustępuje najprawdopodobniej jest ono dziurawe lub coś się na nim znajduje . A nikt z was nie chciał by zaznać uczucia jak ciągnik idzie prosto a naczepa łapie miękkie pobocze. Nawet jadąc załadowanym busem i chwytając tylko jednym kołem pobocze można wykonać elegancki ślizg na boku do rowu. To są tony które grawitacja ciągnie jak diabli.Osobowy samochód jeśli zjedzie z jezdni jednym bokiem ma naprawdę duże szanse na powrót bez żadnych konsekwencji na asfalt a duży prawie żadnych.
Bardzo często jadę za dużym autem na szerokiej jezdni i widzę w lusterku jak siedzi mi kolejny pacjent na zderzaku i wnerwia się że mu nie zjeżdżam - a tak naprawdę to co ja widzę na poboczu . Praktycznie tylko odcinek pomiędzy sobą a dużym samochodem a niech tam idzie prawidłowo pieszy lub jedzie rowerzysta. Jak zjadę to nie ma już czasu na hamowanie. Ja go zabiję a ten z tyłu pojedzie dalej.
A teraz odwrotnie - taka sama droga tylko mam przed sobą auto osobowe które kurczowo trzyma się środka jezdni a miejsca na 3 auta obok siebie i na każdą próbę wyprzedzania przyśpiesza bo bus to go nie będzie wyprzedzał.
Kierowcy dużych samochodów używają CB radia nie tylko do ostrzegania przed suszarkami a również ostrzegają i informują innych użytkowników przed swoimi manewrami. A dla małego liczy się tylko że droga czysta nigdzie nie stoją i pedał w podłogę. Zauważyłem iż co niektórym CB radio odebrało instynkt samozachowawczy.
Wszędzie zdarzają się czarne owce - pamiętajcie byśmy nie my nimi byli.
A jeszcze takie małe sprostowanie mnie również za młodszych trochę lat nieraz sam Szef z góry auto prowadził czego teraz strasznie żałuję .
To moje kolejne spostrzeżenia z naszych polskich autostrad
Dobra chłopaki, ale odpowiedzcie mi na jedno pytanie, czy ktoś kto oglada filmy hehe typu "Szybcy i wsciekli" itp. gdzie sie pokazuje to i tamto, potem wsiada na prawo jazdy ( oczywiscie instruktor mu ogranicza mozliwosci ) zdaje prawko, ma dzianych rodzicow kupuja mu BMW 2.5 litra i pokazuje kozaka nie zdajac sobie z tego sprawy jakie konsekwencje moga byc jego glupoty to jest madre? To jest nie tyle brak wyobrazni tylko brak myslenia jakie konsekwencje moga byc nie dla niego ale dla innych :/
A i tak pozatym, to nie wywyzszam sie ani nie jestem jakis prze...:) ale co wojewodzie wojno to.....i to sie tyczy niektorych mlodych ktoryz nie potrafia nauczyc sie jezdzic a potem tego wykorzystywac
Ostatnio zmieniony przez kubatron 2008-07-01, 21:49, w całości zmieniany 1 raz
Taki mały przykład z życia. Nie dalej jak dwa, trzy tygodnie temu, niedaleko miejsca zamieszkania mojej dziewczyny zabił się chłopak citroenem, który nie wytrzymał starcia z drzewem. Ponoc prawo jazdy miał kilka dni/tygodni. Droga nierówna, którą ja osobiście bałem się jechac więcej niż 100km/h. Prędkościomierz zatrzymał się na 200 u tego chłopaczka. Miał bodajże 19 lat. Właśnie dlatego należałoby pokazywac tego typu filmy ludziom na kursie. Żeby uzmysłowic im pewne sprawy.
To skoro przyklady to przyklad z miejscowosci ( wsi ) nie daleko mojego miasto gosciu wyprzedzal terenowka ( bez wyobrazni ) i wypadl na czolowe z babka zwyklego auta ( nie pamietam jakie to bylo ale jakies cos pod corse ( wymiary ) ) kobieta na miejscu zmarła a jemu chyba jakies złamanie wypatrzyli, i gdzie tu sprawiedliwosc? To wg mnie idiotyzm!
Można nie mieć doświadzczenia - to rozumiem bo sam mam niewielkie ale z każdym przejechanym kolejnym tysiącem kilometrów uczę się jak nie stracić życia na drodze i powiedzieć mogę "potrafię jeździć ale w dalszym ciągu się uczę i nabywam kolejne cenne doświadczenia abym za każdym razem cało wrócił do domu"
No właśnie o coś w tym stylu mi chodziło tylko postawiłem na tym wyrazistą grubą krechę.
Ja znam kolesia który prawdopodobnie znowu będzie miał wypadek. Już jeden miał- oczywiście przerost prędkości nad umiejętnościami i fizycznymi możliwościami samochodu. Teraz ma Hondę 1.5 90KM i już się chwalił że po kochanowskiego-ulica we Wrocławiu- jechał 160km/h-rzecz jasna opowiada to z dumą.
Więc niewiele da pokazywanie filmików na naukach jazdy, jeśli ktoś nawet po wypadku nie umie zapanować nad sobą. Tym bardziej że pokazywane by to było na zajęciach teoretycznych, a te są przez kursantów omijane. Większą skuteczność miały by badania na głowe, jakie trzeba odbyć przed zrobieniem licencji na przewóz rzeczy/osób, wymaganych do prawa jazdy C D.
Własnie. Uważam, że badanie psychotechniczne powinny byc obowiazkowe dla wszystkich kierowców, nie tylko dla tych co jeżdzą dużymi.
Wnikliwe badania okulistyczne, ciemnia, badanie refleksu i inne podobne jak równiez jak kolega słusznie zauważył badania na "głowę" mogłoby nam wykluczyc podejzewam 80% piratow i kretynow drogowych.
Skoro do pozwolenia na bron potrzebne sa badania psychologiczne, to wypadkow, napadów, zabójstw z takiej broni nie notujemy jako nagminnych.
SPrawdźcie statystyki....
A skoro samochod = wypadek= największa ilość osob zabitych/poszkodowanych kalek w ciagu tygodnia/ miesiaca/ roku, dlaczego by nie wprowadzic testu predyspozycji psychicznych czy taka bron, ktora w tej chwili jest samochod moze trafic w kazde ręce.
Nie wiem jak to jest w innych krajach unii. Warto by sie temu przyjzec blizej.
Znalazłam bardzo fajna prezentację w power point Komendy policji w Poznaniu podającą statystyki rannych, zabitych, o wypadkach w Polsce, wieku zabitych, wieku sprawców - BARDZO POUCZAJĄCE.
Założę sie że nie jednemu z Was szczęka spadnie, może nawet bardziej jak na widok tego motorowerzysty przyjechanego na pół.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum