Powinni pokazywac tego typu filmy na kursie na prawo jazdy. Jak ktoś słusznie zauważył młodzi kierowcy często jeżdżą bez wyobraźni. Nie twierdzę, że jestem jakimś wyjątkiem, ale mimo że moje bydle teoretycznie jest w stanie poruszac się z prędkością nawet ok. 240km/h nigdy nie przekraczam w normalnych warunkach połowy tej wartości. Owszem, może się udac dojechac bezpiecznie jadąc 160 i nawet 200, ale zwiększanie prędkości zwiększa również prawdopodobieństwo stworzenia zagrożenia. Jeśli komuś się spieszy i nie szanuje swojego życia - proszę bardzo, tylko niech przy okazji nie wciąga ze sobą na drugą stronę niczemu niewinnych ludzi. Chyba żaden z nas, użytkowników tego forum, nie chciałby się pewnego dnia dowiedziec o tym, że ktoś z bardzo bliskich mu osób został zabity w takich okolicznościach? Mam nadzieję, że uda mi się szczęśliwie dożyc starości u boku mej wybranki i nie spotka mnie po drodze nic przykrego. Jak będzie, tego nikt nie wie niestety, ale przecież trzeba byc dobrej myśli, bo równie dobrze możnaby się nie ruszac z domu właśnie z tego powodu:)
linka juz dalam do opisu na gg, mialam to zrobic wczoraj ale burza mnie zaskoczyla...ale do tej pory u mnie w domu ten filmik obejrzala juz masa ludzi,zaleta tego ze wielu kierowcow i wielu dbajacych o bezpieczenstwo...poza tym film trafi na plytke i podrzuce go mojemu znajomemu ktory prowadzi nauke jazdy...a co do wypowiedzi moich przedmowcow...mam prawko rok i moge powiedziec ze gowno umialam...na kursie oni ucza tylko schematow,tylko jezdzic i tyle...przez ten rok dopiero,a i to niewiele poczulam jak jest roznica miedzy jazda kursowa a jazda zyciowa...a z boku w samochodzie nie ma drugiego hamulca...wiec akcje ogolnopolska poszezamy...szerokiej drogi i trzezwych umyslow...Sabina
_________________ bija22 i Alfa156 V6
są powody do mrruczenia
Brak totalnej wyobraźni młodych kierowców !!!! młodym trzeba obrazować , ilustrować , imaginować jak kto woli a w związku z tym patrz punkt 1.
rozumiem że ja mam 19 lat mam AR 2.0 TS to już jestem kierowcą bez wyobraźni tak
zastanów się stary co mówisz bo gadasz to co 99.9999% Polaków czyli to że młodzi szaleją , jestem ciekawy tylko jakbyś się ze mną ustawił na torze Skody na test sprawnościowy (wyprowadzanie auta z poślizgu , trudne drogowe sytuacje , troleje) kto byłby lepszy
rozumiem że ja mam 19 lat mam AR 2.0 TS to już jestem kierowcą bez wyobraźni tak
zastanów się stary co mówisz bo gadasz to co 99.9999% Polaków czyli to że młodzi szaleją , jestem ciekawy tylko jakbyś się ze mną ustawił na torze Skody na test sprawnościowy (wyprowadzanie auta z poślizgu , trudne drogowe sytuacje , troleje) kto byłby lepszy
A ja mam 31 lat i Alfę 156 2,5 V6.
No niestety bo te 99% młodych Polaków co siadają za kółkiem mają najwyżej wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach,. Co do twoich kompetencji, wieku i umiejętności prowadzenia auta nie wypowiadałem się negatywnie więc nie bardzo rozumiem twoje oburzenie. Tak właśnie zbyt często reagują młodzi niedoświadczeni kierowcy na ulicy a pamiętaj zbyt pewny kierowca to niebezpieczny kierowca. W moim przypadku źle trafiłeś. Posiadam prawo jazdy od 1996 roku. Od 1997 roku zawodowe jeżdżę po Polskich i Europejskich drogach, przejechałem ponad 1,000,000 ( słownie jeden milion) kilometrów w najróżniejszych warunkach różnymi samochodami .Wierz mi potrafię jeździć bezpieczni i nigdzie nie napisałem że jetem alfą i omegą jeśli chodzi o moje umiejętności prowadzenia samochodu. Na marginesie w tym czasie nie miałem żadnej kolizji, stłuczki czy wypadku - a zawdzięczam to tylko sobie. Otrzymałem kilka mandatów karnych za różne drobne wykroczenia. A jazdy uczę się cały czas .
Zapraszam cię na jazdę próbną moim służbowym autkiem na śliskiej nawierzchni. 140 koni, tylny napęd i 3 tony ładunku lub na pusto - do wyboru . Będziesz miał możliwość wyprowadzić załadowanego Sprintera z poślizgu , najlepiej zjeżdżając z górki na lodzie , lub podjeżdżać sobie pod wzniesienia ewentualnie omijać stojącą na zakręcie przeszkodę .
Brak totalnej wyobraźni młodych kierowców !!!! młodym trzeba obrazować , ilustrować , imaginować jak kto woli a w związku z tym patrz punkt 1.
rozumiem że ja mam 19 lat mam AR 2.0 TS to już jestem kierowcą bez wyobraźni tak
zastanów się stary co mówisz bo gadasz to co 99.9999% Polaków czyli to że młodzi szaleją , jestem ciekawy tylko jakbyś się ze mną ustawił na torze Skody na test sprawnościowy (wyprowadzanie auta z poślizgu , trudne drogowe sytuacje , troleje) kto byłby lepszy
i wlasnie dlatego jestes niebezpieczny na drodze... jestes zbyt pewny siebie i kiedys cie to zgubi
Pierwsza i najwazniejsza zasada na drodze to zasada ograniczonego zaufania. Ile to juz razy uniknalem stluczki czy wypadku dlatego, ze przyhamowalem na skrzyzowaniu na ktorym mialem pierwszenstwo, ile razy ucieklem na pobocze bo koles z przeciwka wyprzedzal na trzeciego, ile razy obserwujac pieszych uniknalem potracenia jak wylecial mi na droge w miejscu niedozwolonym... To jest Polska i trzeba miec oczy dookola glowy, zwlaszcza teraz, jak samochody staly sie dobrem ogolnodostepnym. Wiele razy przylapalem sie na braku koncentracji, na szczescie bez zadnych konsekwencji poki co. Stala czujnosc, stala koncentracja i branie poprawki na wlasne umiejetnosci - podstawa.
Model: Inny
Silnik: R2 652cm3
Rocznik: 1994
Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 214 Skąd: Pińczów
Wysłany: 2008-06-26, 10:49
GregZPL napisał/a:
Kosiar napisał/a:
Superjahu007 napisał/a:
Brak totalnej wyobraźni młodych kierowców !!!! młodym trzeba obrazować , ilustrować , imaginować jak kto woli a w związku z tym patrz punkt 1.
rozumiem że ja mam 19 lat mam AR 2.0 TS to już jestem kierowcą bez wyobraźni tak
zastanów się stary co mówisz bo gadasz to co 99.9999% Polaków czyli to że młodzi szaleją , jestem ciekawy tylko jakbyś się ze mną ustawił na torze Skody na test sprawnościowy (wyprowadzanie auta z poślizgu , trudne drogowe sytuacje , troleje) kto byłby lepszy
i wlasnie dlatego jestes niebezpieczny na drodze... jestes zbyt pewny siebie i kiedys cie to zgubi
Pierwsza i najwazniejsza zasada na drodze to zasada ograniczonego zaufania. Ile to juz razy uniknalem stluczki czy wypadku dlatego, ze przyhamowalem na skrzyzowaniu na ktorym mialem pierwszenstwo, ile razy ucieklem na pobocze bo koles z przeciwka wyprzedzal na trzeciego, ile razy obserwujac pieszych uniknalem potracenia jak wylecial mi na droge w miejscu niedozwolonym... To jest Polska i trzeba miec oczy dookola glowy, zwlaszcza teraz, jak samochody staly sie dobrem ogolnodostepnym. Wiele razy przylapalem sie na braku koncentracji, na szczescie bez zadnych konsekwencji poki co. Stala czujnosc, stala koncentracja i branie poprawki na wlasne umiejetnosci - podstawa.
No tak, bo najlepiej wlec sie 50km/h, to wtedy sie nic nie stanie
Wiesz, ze jadac ciagle z ta sama predkoscia(niewielka) poprostu nudzisz sie za kierownica i powoli zaczynasz skupiac sie na czyms innym niz droga(przeciez i tak nic sie nie dzieje, bo jedziesz tylko 70...). Nawet ja tak mam, ze jesli jade dosc wolno przez dluzszy czas, to zaczyna mnie to nudzic, a kiedy dociskam gaz, to na niczym innym procz drogi i zmiany biegu w okolicach max mocy sie nie skupiam
_________________
"Nie boje się kogoś kto trenował 10000 kopnięć, boje się tego kto 10000 razy trenował jedno kopnięcie..." - Bruce Lee
najbardziej mnie denerwuje że na forach nie mówie o naszym forum ale onety interie i jakieś inne fora motoryzacyjne wszyscy piszą jak to oni grzecznie jeżdżą i ile razy się wybronili z opresji a prawda jest taka że w mieście każdy dosłownie leci ile fabryka dała nie mówiąc o trasie , nie mam nic do kolegi który jeździ sprinterem ale ile to razy widzę kiedy ja trasą jade około 120-130 a kierowcy w białych słuzbowych busach 312CDI szef dał to można jechać ile się podoba , może to taki stereotyp ale na drodze tak jest
wedlug mnie wymiana chodz i sprawdz sie ze mna jest bez sensu tor to inna sprawa droga inna sprawa mozesz trenowac na torze wszystkie manewry a na drodze i tak cie cos zaskoczy moze naraze sie prze to paru ale to co napisal
No tak, bo najlepiej wlec sie 50km/h, to wtedy sie nic nie stanie
Wiesz, ze jadac ciagle z ta sama predkoscia(niewielka) poprostu nudzisz sie za kierownica i powoli zaczynasz skupiac sie na czyms innym niz droga(przeciez i tak nic sie nie dzieje, bo jedziesz tylko 70...). Nawet ja tak mam, ze jesli jade dosc wolno przez dluzszy czas, to zaczyna mnie to nudzic, a kiedy dociskam gaz, to na niczym innym procz drogi i zmiany biegu w okolicach max mocy sie nie skupiam [/quote]
jest troche bez sensu bo dla mnie to jest stwarzanie zagrozenia na drodze myslisz o tym zeby jechac szybciej bo ci sie nie bedzie nudzic, jak jestes zmeczony za kolkiem to nawet szybka jazda ci nie pomoze trzeab stanac i sie zdrzemnac. Sam swiety nie jestem jezde duzo w nocy i to w najgorszych dla mnie godzinach bo nad ranem a pozniej bez snu wracam po poludniu wiec czasami 150km jest tragedia do przejechania, raz mialem nauczke zasnolem za kierownica 11h (prowadzilem juz samochod )ale dzieki przytomnosci znajomych nic sie nie stalo zauwazyli ze przestalem sie odzywac
Brak totalnej wyobraźni młodych kierowców !!!! młodym trzeba obrazować , ilustrować , imaginować jak kto woli a w związku z tym patrz punkt 1.
rozumiem że ja mam 19 lat mam AR 2.0 TS to już jestem kierowcą bez wyobraźni tak
zastanów się stary co mówisz bo gadasz to co 99.9999% Polaków czyli to że młodzi szaleją , jestem ciekawy tylko jakbyś się ze mną ustawił na torze Skody na test sprawnościowy (wyprowadzanie auta z poślizgu , trudne drogowe sytuacje , troleje) kto byłby lepszy
Sorry Kosiar ale wlasnie tacy "pewniacy" najwiecej traca.. Ze sliska droga i ze zmeczeniem nie wygrasz. Zapamietaj to sobie. Poza tym jakie Ty mozesz miec doswiadczenie majac 19 lat?? Na torze masz zawsze to samo i wiesz czego sie spodziewac. Na drodze kazda sytuacja jest nowa i moze Cie zaskoczyc. Przemysl.
Takie obrazy powinny być utrwalane w głowach młodych kierowców którym brakuje jeszcze wyobraźni, którzy myslą ze przeciez im nic sie nie moze stać, że sa niezniszczalni...wiem bo sam tak na poczatku sie czułem...
Czasami az mnie ciary przechodza jak sobie pomysle co sie wyprawiało jak miałem 17 lat z kumplami...przerazające wspomnienia...
ale ja nie mówię że jestem super kierowcą podkreśliłem sam fakt że młody kierowca to musi być odrazu bezmyślny , a wy jak zaczynaliście ?
Ja osobiście cały czas zaczynam swoją przygodę z samochodem, mimo że w ostatnim tygodniu przejechałem 1500km, a w całej swojej trzyletniej karierze jakieś 30 tysięcy. Nie uważam się za kierowcę doświadczonego, ale do tej pory gdy znalazłem się w sytuacji awaryjnej to zazwyczaj dzięki wyobraźni współużytkowników drogi zmuszających do nagłego manewru wyminięcia przeszkody jak na testach nowych samochodów. Zazwyczaj rowerzyści, którzy razem z ruchem głowy wykonują ruch kierownicą wyjeżdżając na środek pasa, którym się poruszam. Nie mniej jednak uważam, że na kursie na prawo jazdy faktycznie nie uczą niczego konkretnego. Tylko jak ruszac i poruszac się jednym, właściwym pasem.
ale ja nie mówię że jestem super kierowcą podkreśliłem sam fakt że młody kierowca to musi być odrazu bezmyślny , a wy jak zaczynaliście ?
wiekszość jednak jest bezmyślna, jak zaczynałem tez rózne kretyństwa na drodze wyprawiałem, całe szczescie ze nie było z tego konsekwencji, dlatego dobrze ze takie filmy sie pojawiają
szaleństwa lepiej sobie zostawić na tor albo kjsy, bo to daje niesamowitą dawke adrenaliny i rywalizacji, potem na drodze juz sie nie chce udowadniać innym ze jest sie lepszym
po przejechaniu pół miliona km - moim zdaniem młody kierowca nie jest z definicji bezmyślny (bo bezmyślność nie jest zależna od stażu za kółkiem) ale jest z pewnością mniej doświadczony i ma za sobą mniej krytycznych sytuacji
oprócz wieku i stażu duże znaczenie mają predyspozycje indywidualne (podzielność uwagi , refleks , wzrok , IQ - zdolność szybkiej oceny sytuacji i podjęcia decyzji , często wyboru mniejszego zła)
wiek wiekiem , staż stażem... trzeba uważać i mieć oczy dookoła głowy bo tylko to może pomóc w uchronieniu się przed wypadkiem
moge szczeze przyznac ze nie jestem wybitna "kierowniczka" nie wstydze sie tego...jezdze moim zdaniem na tyle dobrze zeby sobie dawac rade i w zwyklych sytuacjach i w bardziej nietypowych...do Hołowczyca mi jak stad do nieba...no ale trudno,zdaje sobie sprawe z moich slabosci i jezdze tak jak potrafie bez hurrra palenia gumy i sprawdzaniu predkosci maksymalnej...wazne jest zeby nie cenic sie za wysoko bo mozna sie przecenic...zona mojego kuzyna nie byla dobrym kierowca...moze okolicznosci tez mialy na to wplyw ale w przeciagu 3 lat miala 3 wypadki:
1. przezyla,zginal ojciec,matka w ciezkim stanie
2. przezyla wraz z kuzynem ale za ciekawie nie bylo
3. zginela na kolanach mojego kuzyna,bedac miesiac po slubie w 5 miesiacu ciazy,matka rowniez...
strata nie do opisania, lecz i niedoswiadczenie...
_________________ bija22 i Alfa156 V6
są powody do mrruczenia
po przejechaniu pół miliona km - moim zdaniem młody kierowca nie jest z definicji bezmyślny (bo bezmyślność nie jest zależna od stażu za kółkiem) ale jest z pewnością mniej doświadczony i ma za sobą mniej krytycznych sytuacji
oprócz wieku i stażu duże znaczenie mają predyspozycje indywidualne (podzielność uwagi , refleks , wzrok , IQ - zdolność szybkiej oceny sytuacji i podjęcia decyzji , często wyboru mniejszego zła)
wiek wiekiem , staż stażem... trzeba uważać i mieć oczy dookoła głowy bo tylko to może pomóc w uchronieniu się przed wypadkiem
życzę wszystkim bezpiecznej jazdy
Napisałeś dokładnie to co chciałem sprostować gdyż być może niejasno się wyraziłem i uraziłem dobrych a młodych stażem kierowców. Po prostu do prowadzenia auta trzeba mieć to coś. Ja np. jestem chory i zestresowany jak mam zająć miejsce w aucie prowadzonym przez mojego teścia. Z własną żoną nie boję się jeździć , a z jej bratem przeżywam istny horror
Kosiar napisał/a:
widzę kiedy ja trasą jade około 120-130 a kierowcy w białych słuzbowych busach 312CDI szef dał to można jechać ile się podoba , może to taki stereotyp ale na drodze tak jest
Zgadzam sie z Tobą bo to nie jest stereotyp. Jeżdżą jak wariaci i dziwię im się strasznie gdyż zapewne wiedzą że załadowany tego typu samochód pędzący 100 km/h nie zatrzyma się na 50 metrach potrzebuje prawie 80 do 90 metrów ( w zależności od masy).
Zazwyczaj są to auta anonimowe ( czyt. białe) bez reklam i tym podobnych wyróżników - ich szefowie wymagają szybko i dużo. Mój szef wyróżnia się tym że ma być dużo ale niekoniecznie szybko i dotego auta mamy jak żarówk i . Mam po prostu w aucie zamontowany układ gps który na bieżąco analizuje moją prędkość i po przekroczeniu zadanego progu informuje szefa bezpośrednio sms-em. Dla ciekawych jest to 110 km/h i wcale mi to nie pszeszkadza iż nie mogę jeździć szybciej.
AlfaFAN napisał/a:
No tak, bo najlepiej wlec sie 50km/h, to wtedy sie nic nie stanie
Wiesz, ze jadac ciagle z ta sama predkoscia(niewielka) poprostu nudzisz sie za kierownica i powoli zaczynasz skupiac sie na czyms innym niz droga(przeciez i tak nic sie nie dzieje, bo jedziesz tylko 70...). Nawet ja tak mam, ze jesli jade dosc wolno przez dluzszy czas, to zaczyna mnie to nudzic, a kiedy dociskam gaz, to na niczym innym procz drogi i zmiany biegu w okolicach max mocy sie nie skupiam
Tego nie będę komentował.
Bezpieczna prędkość według mnie to nie 50 -km/h tylko taka która pozwala Ci zapanować nad sytuacją na drodze i uzależniona jest od wielu warunków ( stanu nawierzchni, widoczności, natężęnia ruchu, stanu tech. pojazdu jak i kierowcy , okolicy przez jaką przejeżdżasz ).
Nie można definiować tej wartości dla każdego jest ona indywidualną sprawą.
nigdy nie twierdzilem, ze jezdze 50km/h, w koncu mam Alfe 2.0 a nie Deawoo Tico Superjahu007 ma 100% racji, trzeba samemu ocenic kiedy wolno a kiedy nie jak wolno 130 to wolno 130, jak wolno tylko 30 to 50 jest zdecydowanie za szybko... oczywiscie nie przesadzajmy tez niech jazda daje troche radosci wszystko dla ludzi z glowa wole poszalec po pustej drodze niz po zatloczonej, jak cos sie stanie nie chce brac nikogo ze soba
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum