Model: Inny
Silnik: R2 652cm3
Rocznik: 1994
Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 214 Skąd: Pińczów
Wysłany: 2008-03-30, 20:19
I teraz porusze kolejny wazny temat...mianowicie na przykladzie kolegi z forum.Piszecie, ze autko bylo zadbane i wychuchane-byc moze, ja sam nie widzialem wiec nic nie mowie.Wartosc rynkowa tego auta to...??Jakies smieszne grosze w porownaniu z tym ile serca, czasu i pieniedzy trzeba bylo poswiecic dla Belli Szkoda calkowita w tym wypadku bedzie zalamaniem nerwowym dla wlasciciela
Wiem to po swoim jednym aucie-maluszku.
Fl 94 rok-wedlug ubezpieczalni pewnie wart 200zl lub max 300 jesli wymienia w nim wiekszosc blach, zrobie zawias, silnik, polakieruje od nowa to wpakuje w niego niezla sumke, a po takim wypadku wyplaca mi 300zl
Prawo nasze polskie jest jakie jest i niestety My go nie zmienimy
Koledze moge tylko zyczyc stalowych nerwow-ja bym nie wytrzymal...
_________________
"Nie boje się kogoś kto trenował 10000 kopnięć, boje się tego kto 10000 razy trenował jedno kopnięcie..." - Bruce Lee
Nie pytam co się wydarzyło, bo to bez względu na powód dotkliwe przeżycie, ale szczerze współczuję - i Tobie i Alfie, i temu, którego napotkała na swojej drodze. Podobno samochód to tylko kupka blach na gumach - o tym, że to coś więcej wie ten, kto się rozstał ze swoim przedłużeniem rąk i nóg - dlatego życzę Ci, żeby następna dała się szybko pokochać..... Więcej po takich fotach się nie mówi...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum