Wysłany: 2008-05-24, 00:34 Benzyna po 5.5 - 6 zł za litr
No to arabusy urządzają niezłą jatkę na świecie.
Niepotrzebny biedny Osama bin Laden.
Wystarczy odpowiednia cena ropy by załamać gospodarki.
Transport kolejowy zarżnięty konkurencja samochodową.
Ogrzewanie olejem - sam 'mjut'.
leję ostatni na shellu ten 'racing' i jakos nie widzę różnicy w stosunku do 98 na innych stacjach. Może wynika to z tego, że leję na neste lub na stacji, na której wiem, ze nic z paliwem nie kombinują?
Z moich doświadczeń wynik, że spokojnie można lac na BP,Neste,Shell no i na stacjach, gdzie zna się właścicela .
ja zawsze leje na stacji 1 2 3 hehe ale tam paliwo przywozi STATOIL i wiem że jest ok , i BP 98 ultimade ale teraz i tu drogo i tu a byłem na zakupach w Auchan patrze mają stacje tanie 98 mówie a zatankuje jak tanio to kurde teraz mam za swoje auto chodzi jakby wode miało wlane a nie paliwo
ja tankuje w 90% przypadkow na statoil- nigdy nie miałem zastrzeżeń ani do benzyny ani do ropy..
pamiętam jak raz zatankowałem olej napędowy do silnika Ford TDCI na Shell - wybrałem V-power a jak - potem po przejechaniu 5 km zapaliła się kontrolka wtrysków... potem szarpnięcia, chmury dymu a potem serwis i spuszczanie tego syfu...
_________________ Il Cuore ha sempre ragione... Alfa Romeo...
Jak widzę rosnące ceny paliw to się rzy...ć chce,jeszcze trochę to w PL będziemy jeżdzić rowerami jak w Holandii. W Niemczech też paliwo drożeje ale tutaj zarobki wiadomo jakie są.Kur... kiedy u nas będzie w miarę normalnie
_________________ A to już historia:
Alfa 155 2.0 TS 8V
Alfa 164 3.0 V6 24V Super
No to arabusy urządzają niezłą jatkę na świecie.
Niepotrzebny biedny Osama bin Laden.
Wystarczy odpowiednia cena ropy by załamać gospodarki.
Transport kolejowy zarżnięty konkurencja samochodową.
Ogrzewanie olejem - sam 'mjut'.
Tak, jak mówisz wysokie ceny paliw są gwoździem do trumny nie jednej gospodarki i firmy. Zastanawiam się dlaczego w naszym kraju samochód traktowany jest, jak jakiś luksus natomiast ceny paliw biją kolejne rekordy. Tak nawiasem mówiąc podczas wojny w zatoce było sporo tańsze niż obecnie
Mnie również przerażają ceny paliw. Podjeżdżając do dystrybutora przed zalaniem paliwa spoglądam z nieopokojem na jego wyświetlacz zastanawiając się - ile dziś pokaże za litr
Co do cen paliw w stosunku do zarobków zdziwiłem się ostatnio, gdy pokazywali zdaje sie na TVN-ie średnie wynagrodzenia z trzech województw wiodących prym w kraju. Z tego co mówili to ok. 3.800 zł - nie było powiedziane czy to brutto czy netto (przypuszczam, że brutto), ale doszedłem do wniosku, że muszę kiepsko zarabiać. Czy macie podobne odczucia do moich?
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Z tego co mówili to ok. 3.800 zł - nie było powiedziane czy to brutto czy netto (przypuszczam, że brutto), ale doszedłem do wniosku, że muszę kiepsko zarabiać. Czy macie podobne odczucia do moich?
Informacja ta dotyczy miejsc, w których ludzie zarabiają najwięcej. Prym wiodą Katowice, Gdańsk i na trzecim miejscu Warszawa, chodzi o pieniądze brutto (co dziwne, bo moim zdaniem podawanie wysokości pensji przy umowie o pracę brutto jest jak podawanie długości penisa razem z kręgsłupem). Prawda jest taka, że obecnie jeśli zarabia się średnią krajową (około 3000zł netto) to jest to dobre wynagrodzenie na początku kariery. Później trzeba zrobić coś, żeby zarabiać lepiej (zmienić pracodawcę, dostać awans, założyć własną firmę, czy nawet zmienić branżę), bo jak się patrzy na rosnące ceny utrzymania się (bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości, drożejące paliwo i żywność) przeciętnego Polaka nie stać na tak podstawowe rzeczy, jak własny samochód (spróbujcie zarabiać 3000zł, mieć rodzinę i serwisować Alfę w ASO, wlewać tylko V-Power i utrzymyweać rodzinę). Z drugiej strony to w 1963 roku średnia pensja wynosiła 1800zł, czekolada kosztowała 20zł, telewizor 9000zł a Syrenka 72 000zł. Czyli wniosek jest taki: zarabiamy wszyscy tak dużo, że stać nas na dużo więcej niż nasi dziadkowie i na tyle mało, że mamy prawo czasem ponarzekać
A mnie ciekawi ilu ludzi przerobi sobie auta na LPG, albo zmieni na bardziej oszczędne czy hybrydy:)
Benzyna zawsze drozała i raczej nie będzie spadała szczególnie, że mamy teraz przed sobą wakacje. Myśle, że najwięcej podskoczy jeszcze ropa, która już wyrównała się z ceną benzyny i będzie jeszcze drozała bo coraz więcej Diesli się sprzedaje.
P.S
Czy ktoś jeździł na benzynie z pod Makro bo różnica w cenie 95 to około 30 groszy (czyli cena z przed paru miesięcy) bo sam się boje troche:)
Informacja ta dotyczy miejsc, w których ludzie zarabiają najwięcej. Prym wiodą Katowice, Gdańsk i na trzecim miejscu Warszawa, chodzi o pieniądze brutto (co dziwne, bo moim zdaniem podawanie wysokości pensji przy umowie o pracę brutto jest jak podawanie długości penisa razem z kręgsłupem). Prawda jest taka, że obecnie jeśli zarabia się średnią krajową (około 3000zł netto) to jest to dobre wynagrodzenie na początku kariery.
Co do tych 3.000 netto to chyba trochę przesadziłeś z tym, że jest to dobre wynagrodzenie na początek. Pracuję już kilka ladnych lat i uwierz mi, że na chwilę obecną trochę mi brakuje do 3.000 brutto a do niedawna wydawało mi się, że nie zarabiam kiepsko. Tak czy ineczej myślę, że te średnie to chyba z sufitu biorą, bo z tego co wiem jest spora grupa ludzi, która zarabia po 800-1.200 zł netto
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Ostatnio zmieniony przez as 2008-05-25, 14:11, w całości zmieniany 1 raz
Jakkolwiek taka czy inna średnia krajowa nie ma się do minimum u nas w Powiatowym Urzędzie Pracy (czyt. w PUPie;)) , które z tego co słyszałem wynosi 650zł na rękę. Z innej strony to niedawno skończyłem 2 kierunki studiów oraz niezły staz i stawki na początek w wyskokości 2500zł - 3000zł są całkiem realne - tylko ilu chętnych przypada na takie stanowisko...
Nadal mnie nie przekonują wyższe wynagrodzenia w pracy w stosunku do rosnących cen benzyny i ropy bo tak samo reszta też drozeje, a jak do ceny reszty rzeczy dostawcy podniosą ceny transportu to już wogóle będzie kosmos... Z cenami benzyny właściwie mam też wiele wspólnego bo prowadze dodatkowo nauke jazdy i ludzie, którzy przychodzą kurs, to jak słyszą cene kursu, to myślą że nam się w głowach przewraca nie wiedząc o tym co w cenie kursu się zawiera ...jak właśnie drozejąca benzyna. Jest to więc paradoksalne bo jak wynagrodzenie rośnie to ceny idą w góre, albo i odwrotnie... tylko rośnie coraz bardziej różnica między minimum a maksimum wynagrodzenia.
Ostatnio zmieniony przez Dj.iCE 2008-05-25, 14:40, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum