Wysłany: 2008-07-23, 14:36 2009 Dodge Challenger za cenę Fabii
Ja jestem w miarę spokojnym człowiekiem, no może poza momentami kiedy
prowadzę samochód, ale poza tym jestem spokojny.
Ale gadałem z bratem ostatnio, mieszka na stałe w USA i mówiłem że
chcę kupić autko za max 40tyś zł. I on się mnie pyta kiedy
nowy samochód odbiorę od dealer'a a ja mu na to że używany kupuję...
śmiał się chyba kwadrans.
Ponieważ nowego Dodge Challenger 2009, nówka, na gwarancji:
http://en.autos.sympatico...umentid=8134839
ze standardowym wyposażeniem (standard w USA to taki polski wypas bez skóry)
można mieć za $25,000 czyli jakieś 51.800zł przy dzisiejszym kursie $.
Byłaby to najsłabsza wersja SE z silnikiem 3.5 L V6 250HP
Cholera jasna. A jak to jest w Polsce? Za tyle można tylko w miarę dobrze
wyposażoną Fabię kupić. Albo Fiata Punto z normalnym silnikiem i klimą.
A jak byłem ostatnio w salonie VW, to ten "samochód
dla ludu" kosztował od 70.000zł (tylko takie i droższe modele były wystawione) i to był Golf, GOLF!.
W Hondzie łaskawie sprzedają teraz testowego rocznego Civic'a którym
jeździli klienci salonu za 60.000zł
A przecież zarobki w USA są jednak trochę wyższe niż u nas
płakać się chce...
UZUPELNIENIE:
Nowy Ford Mustang... od $19.735
_________________ Była Alfa Romeo 166 3.0 V6 SporTronic...
Jest Honda Civic 1.4i EJ9...
Będzie: ... działka budowlana
Ostatnio zmieniony przez ozzy 2008-07-23, 14:40, w całości zmieniany 1 raz
To to nic.
A wytłumacz mi jak to jest możliwe, że cena np. Audi Q7 zaczyna się:
-w Polsce od 227.000,-PLZ
-a w Stanach od 42.000,-USD
Piszę o wersji 3.6 automat.
Ja nie potrafię tego wytłumaczyć ani skomentować.
Nie stresuj się. Kiedyś sobie wykupimy od nich tą Alaskę, jak już złotówka będzie po 5 dolarów a trawniki koło naszych domów z dwoma basenami i czterema garażami (same Alfy i Hondy, żeby nie było...) będzie nam kosić nie Jasiek spod lasu a John z Philadelphi..
Natomiast na poważnie to mnie też to irytuje mocno choć trzeba jednak powiedzieć sobie otwarcie, że standard wykonania i jakość tych aut jest daleka od ideału i przeciętny posiadacz Alfy czuje się w tych autach, jak prezydent na furmance... Znam to z autopsji ponieważ mój kolega sprowadza auta z Kanady i USA i porównywanie ich z europejskimi markami jest raczej nieadekwatne. Ostatnio jeździłem też Passat'em B6 (prosto z Ameryki rocznik 2007) z tzw "Eco-Leather" (eko-skóra) co w skrócie jest tandetną dermą z dziurkami mającymi imitować wentylację a efekt jazdy takim czymś w lecie jest jak chodzenie z mokrym pampersem przez kilka godzin..
Zwracam uwagę również na fakt idiotyzmu jakim się popisał ten, który tą dermę nazwał Eco! Przecież to naturalna skóra jest bardziej ekologiczna (bo krowy i tak się zabija dla pokarmu a skóra z nich jest wykorzystywana nie tylko w przemyśle samochodowym) i choć jest ona pokrywana również farbą w różnym stopniu to i tak nie ma się równać z dermą, której podstawowym składnikiem jest tworzywo sztuczne będące jednym z produktów pochodzących z destylacji ropy, która z kolei jest na tyle szkodliwa, że chyba nikomu nie trzeba dalej tłumaczyć. Poza tym utylizacja takich siedzeń w niedługiej przyszłości będzie kosztowna i kłopotliwa.
Jednym słowem możemy jeździć droższymi ale lepszymi i oszczędniejszymi (czyt. przyjazne dla środowiska) europejskimi lub japońskimi samochodami przeznaczonymi na nasz rynek lub możemy sobie sprowadzić substytut auta (nie dotyczy to wszystkich marek ponieważ są od tej zasady wyjątki) ale za to w jakiej cenie!
Temat jest zbyt obszerny żeby go tutaj wyczerpać (np kwestia gwarancji nowych aut z USA nie uznawanej przez niektóre marki w Europie) ale podejrzewam, że dyskusja na ten temat i tak rozgorzeje...
Pozdrawiam.
_________________ Nie ma zbyt szybkich aut.... są zbyt wolni kierowcy.
Ostatnio zmieniony przez Belfer27 2008-07-23, 15:20, w całości zmieniany 2 razy
Audi Q7 zaczyna się:
-w Polsce od 227.000,-PLZ
-a w Stanach od 42.000,-USD
To nawet lepsze, myślałem że tylko amerykańskie samochody są w takich cenach, a importowane droższe, ale widzę że robią nas nawet bliscy sąsiedzi.
Belfer27 napisał/a:
a trawniki koło naszych domów z dwoma basenami i czterema garażami (same Alfy i Hondy, żeby nie było...)
A pamiętasz, że Alfa Romeo będzie sprzedawana w USA? W salonach z Maserati? Ciekawe jak się poczujesz jak nowa 159 będzie w USA za połowę ceny europejskiej
_________________ Była Alfa Romeo 166 3.0 V6 SporTronic...
Jest Honda Civic 1.4i EJ9...
Będzie: ... działka budowlana
Ostatnio zmieniony przez ozzy 2008-07-23, 19:32, w całości zmieniany 1 raz
A pamiętasz, że Alfa Romeo będzie sprzedawana w USA? W salonach z Maserati? Ciekawe jak się poczujesz jak nowa 159 będzie w USA za połowę ceny europejskiej
Aby tylko to nie było 35%
A orientujecie się jakie koszty są przy sprowadzeniu takiego auta z USA ?
ozzy, Po pierwsze Alfa nie będzie tam raczej hitem rynkowym, po drugie nie ma szans żeby była aż tak tania i wreszcie po trzecie mam nadzieję, że nie dadzą jej Eko- skóry i plastików rodem z Chevrolet'a dla obniżenia kosztów..
_________________ Nie ma zbyt szybkich aut.... są zbyt wolni kierowcy.
Model: Inny
Silnik: 1,8
Rocznik: 1992
Dołączył: 02 Lip 2008 Posty: 8 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-07-24, 08:56
koszty dodatkowe przy zakupie auta z usa to ok. 60%.
W kewstii roznic modeli. Oczywiscie ze sa wersje z jakimis skajkami na fotelach, tak samo jak u nas sa bez elektrycznych szyb, czy bez klimy. Tylko taki szczegol- co mnie obchodzi ze mozna miec u nich ze skajka, skoro mozna wybrac sobie inne poszycie? . U nas tez sa modele ktore maja jakas szmate na fotelach.
BMW, Mercedes, Audi- te marki robia tez modele w stanach na rynek europejski wiec roznic w jakosci nie bedzie.
Tak, tak- auta amerykanskie zawsze slynely z tego ze plastiki maja z przetworzonych tic tacow. Ale nie wpadajmy w paranoje, bo samochody z europy, jak i japoni, koreii maja takie same wykonanie. Dziwne by powstawala druga tasma produkcyjna, drugi kociol w ktorym mieszaja plastik tylko dla aut "for usa" . Czyli gdzie jest substytut? Auto z pelnym wyposazeniem tansze jak u nas, czy golas w cenie 2x wiekszej? Nie jestem snobem i moze dlatego wybralbym korzsystniejsza oferte. A co do alf- zeby alfa mogla sprzedawac auta w hamerce bedzie musiala cene ustawić na poziomie niemieckich konkurentow. Czyli cena bedzie duuuuuuużo nizsza anizeli te ww 35%.
http://www.carpaka.com/auto/ tutaj sa oferty.
Auta maja tansze i jakos im sie oplaca, a u nas, ciagle malo.
btw- slyszesliscie ze mito w niemczech jest o 10 tys pln tansza niz w PL? .
pzdr.
Ostatnio zmieniony przez Kamillo 2008-07-24, 09:04, w całości zmieniany 2 razy
Kamillo, Widzę, że nie bardzo siedzisz w temacie bo wiele marek europejskich ma swoje montownie w Meksyku i USA a wiąże się to z inną technologią produkcji a także obniżaniem kosztów w związku z inną polityka marketingową.. Natomiast ciekaw jestem co dla Ciebie jest "szmatą" na siedzeniach bo dla mnie dobry welur jest wiele bardziej atrakcyjny, praktyczny i przede wszystkim tańszy od skóry za którą trzeba dopłacać a w wielu przypadkach jest to tylko częściowo skóra naturalna?
Poza tym prosił bym o czytanie ze zrozumieniem bo specjalnie napisałem, że nie wszystkie auta są substytutem ale widać w nawiasie było mniej widoczne..
Prawdą jest, że jakby na to nie patrzeć sprowadzenie auta z Ameryki jest opłacalne, tylko nie jest to aż tak różowe jak niektórzy twierdzą. Swoją drogą dlaczego ludzie, którzy to tak wychwalają jeżdżą autami ponoć tak samo dobrymi a droższymi niż ich odpowiedniki z USA..?
_________________ Nie ma zbyt szybkich aut.... są zbyt wolni kierowcy.
Ostatnio zmieniony przez Belfer27 2008-07-24, 10:52, w całości zmieniany 1 raz
Czyli jeśli samochód ma silnik większy niż 2 litry, a zapłacimy za niego 20000 dolarów, to dodatkowo do zapłacenia będzie przeszło 33000 czy źle coś rozumiem? Patrzyłem na ebay.com na samochody i pontiaca gto z silnikiem 5.7 bądź 6.0 (ostatnia generacja) można wybrac z pomiędzy kilkunastu w granicach 20tys usd. Kurde, trochę do kitu, gdyż kusi oferta klasyków w stanach. Szczególnie muscle carów z lat 60 i 70.
3900 Usd tyle zaplacilem za Subaru Forestera 2.5 173 KM rocznik 2007 z uszkodzona tylna lampa i błotnikiem . Żonka nim pomyka i jest bardzo zadowolona, moja kieszen tez
3900 Usd tyle zaplacilem za Subaru Forestera 2.5 173 KM rocznik 2007
A możesz to rozwinąć? Co ile kosztowało: auto, kontener, podatki, prowizja przewoźnika?
No właśnie może niech się ujawnią osoby, które przerobiły temat w praktyce.
Bo zaczyna mnie to coraz bardziej interesować.
Może się usmaży jakieś Maserati?
3900 usd to cena tam na miejscu , kupione w Teksasie w ubezpieczalni ,wiem ze to brzmi pieknie ale wszystkie koszta + zrobienie uszkodzonych elementow , zamknelismy sie w 30 tys PLn
te ceny to w głównej merze polityka podatkowa oraz uwolnienie rynku.
W Polsce fabia za 50 000 kosztowała by 41 000 jak by odjąć sam podatek VAT który nie rozumiem dlaczego musimy płacić. Jak masz firmę i jesteś bogaty to sobie go odliczysz a jak nie to bulisz.
Przecież płacimy podatek dochodowy to niby dlaczego jeszcze we wszystkim płacimy jakiś tam VAT tego nie kumam. Dodatkowo płacimy podatek akcyzowy czy jak się tam on nazywa pewnie jest na poziomie 7% to już sie robi 38 000 marże są duże dla salonu bo rynek na razie nie zdecydował na sprzedaż aut w marketach. Jest to pewnie kłopotliwe ze względu na rejestracje samochodu.
Może kiedyś to sie zmieni. Ale pewnie nie za szybko. Bo Ci nowi co przyjdą po tych rządzących będą obiecywać to samo co obecni przed wyborami a potem i tak najważniejsza będzie aborcja i lustracja coś co nie dotyczy większości społeczeństwa.
_________________ była 146 1,4TS potem 156 1,8 TS a teraz 156 2,4 JTD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum