Kamillo,
Akurat Alfa ma siedzenia z rewelacyjnym profilem ale niestety skórzane zawsze są bardziej śliskie niż materiał lub welur.
To że Ty masz skórzane siedzenia to Twój wybór albo może akurat takie auto kupiłeś bo nie było innej wersji. Teoria o siedzeniach do luftu w Ferrari wyszła akurat od Ciebie a zauważ jak one są wyprofilowane i że zazwyczaj jest to Alcantara w nowszych modelach. Trzeba też trzeźwo na to patrzeć ile takich aut bierze udział w wyścigach a ile stoi w garażu albo toczy się na bulwarach znanych miast i są prowadzone przez niekoniecznie kierowców z zamiłowania a po prostu "trochę" bogatsze osobistości nie koniecznie ceniące właściwości jezdne tych samochodów, które służą im często jako oznaka prestiżu i pozycji społecznej. Natomiast znajdź wyczynowe auto z fotelami ze skóry licowej. Obawiam się że na próżno byś tracił czas bo żadne takie siedzenie nie otrzyma homologacji FIA potrzebnej do używania w sportach motorowych.
Natomiast co do atmosfery to dzięki wam się taka zrobiła (nie ja zacząłem negować wasze zdanie a właśnie Wy moje choć, jak sam możesz zauważyć niewiele w tym jest merytorycznego, jak i praktycznego przygotowania) a nie mając argumentów zbyt wielu próbujecie zepchnąć rozmowę na inne tory.
Jeśli uważasz, że Ty wiesz lepiej to proszę to udowodnić i nie będę polemizował. Jak do tej pory jedynie w kwestii BMW Z4 macie po części rację i to by było na tyle...
Więc nie dziwi mnie fakt, że was denerwuje to co ja piszę.
Może zbyt trudno wam komuś przyznać rację w przypadku gdy nie leży to w waszym interesie? Jeśli Twierdzisz, że w czymś nie mam racji to podaj mi konkretne argumenty a nie Twoje własne przekonania.
_________________ Nie ma zbyt szybkich aut.... są zbyt wolni kierowcy.
Ostatnio zmieniony przez Belfer27 2008-07-26, 00:38, w całości zmieniany 1 raz
Ale dyskusja dotyczyła najpierw porównania cen samochodów w Polsce i Juesej. Dlaczego musicie ciągle polemizowac na tematy poboczne jak 'wyższośc weluru/innego materiału nad skórą' oraz 'udowadnianie sobie, kto ma rację co do produkcji modeli bmw'? Nie możemy umówic się tak, że: samochody montowane na terenach Ameryki płn. na ichniejszy rynek faktycznie może i są gorszej jakości niż te montowane w Europie na rynek europejski? Nie wiem, nie moge tego potwierdzic jakoś rzeczowo, bo mimo chęci nie byłem jeszcze w stanach i nie użytkowałem ich produktów. Inna sprawa, że patrząc na limuzyny produkcji amerykańskiej (dodge, chrysler) w tv, widac w nich spore powierzchnie tandetnego plastiku na drzwiach (gdzie nawet w skodzie mojego taty obite są skórą), czy desce rozdzielczej.
Model: Inny
Silnik: V6
Rocznik: 1961
Wiek: 20 Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 44 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-07-26, 10:00
Brat, który mieszka w US&A kupił tam BMW 740 z 2004 roku, zapłacił za nią w przeliczeniu na złocisze jakieś 55000 zł. Pełne wyposażenie, skóra, nawigacja, itd. itd. Jakością podobno niczym nie odbiega od modeli wypuszczanych na europejski rynek. Co prawda sprowadzenie czegoś takiego byłoby cholernie drogie, ale chyba i tak bardziej opłacalne i bardziej pewne niż kupowanie auta w polsce.
bimski, Masz rację. Dyskusja zeszła na tematy poboczne ale z powodu, że wymagały one wyjaśnienia.
Natomiast wracając do sedna sprawy to niestety musimy się pogodzić z faktem, iż w Europie jeszcze jesteśmy klientami mocniej wykorzystywanymi i jakby trochę drugiej kategorii ( o Polsce to już nawet nie wspomnę...). Jak już ktoś napisał rządy poszczególnych krajów próbują wyciągnąć z tego procederu profity rzucają w ten sposób kłody pod nogi prywatnym importerom aut z Ameryki obciążając ich dodatkowymi kosztami.
Miejmy tylko nadzieję, że się u nas coś polepszy.
Pozdrawiam.
_________________ Nie ma zbyt szybkich aut.... są zbyt wolni kierowcy.
Ostatnio zmieniony przez Belfer27 2008-07-31, 07:53, w całości zmieniany 1 raz
Troszkę poszperałem, popytałem znajomych brata i oto co mi wyszło. Poniżej procedura, która jest w miarę ogólna ale daje pojęcie o kosztach z jakimi należy się liczyć.
1. Zakup samochodu - I tu się pojawia problem, bo auto tam a my tutaj. Jeżeli ktoś lata czasem do USA to nie problemu, ale jak nie to ma dwa wyjścia:
Osobiście: koszt przelotu w obie strony 2500-3000zł (Warszaw-JFK), plus pobyt, taksówki albo wynajem auta, raczej to drugie. Tam nie jest tanio, nawet przy dzisiejszym kursie $-zł. Rozsądniejsze wydaje się wynajęcie pośrednika.
Przez pośrednika: Oni są bardzo elastyczni, sprowadzą coś co znajdziesz na eBay sam lub poszukają na aukcja policyjnych, gdzie {zechcesz,jest} taniej. Zwykle ma jakąś formę przedstawicielstwa w Polsce i w USA, podpisuje się z nimi umowę pośrednictwa (drukujesz 2 egzemplarze i podpisujesz je, wysyłasz pocztą oba egzemplarze, jeden podpisany przez nich wraca do Ciebie). Jak znajdą samochód w podobny sposób podpisujesz umowę kupna-sprzedaży. W tym momencie zwykle żądają zapłacenia pewnej kwoty: 10-50% ceny samochodu.
Auto jest ładowane do kontenera, koszty:
Dowóz auta (odbiór i dowiezienie do portu) $1 za każdą milę.
Załadunek kontenera: 150 USD
Koszt transportu do Europy (Fracht):
- 650 USD (Bremerhaven)
- 900 USD (Gdynia)
(i tutaj uwaga, w kontenerze jest sporo miejsca
Ubezpieczenie frachtu:
- 2% amerykańskiej wartości towaru,
Koszt pośrednika: 3000-6000zł (w wyjątkowych przypadkach więcej), zależnie od usługi, można się targować.
W chwili gdy auto przypłynie do kraju, w chwili odbierania z kontenera pośrednik żąda zapłaty pozostającej ceny zakupu auta, kosztów transportu i... zaczyna się zabawa.
2. Auto w Europie
Teoretycznie można auto wysłać w kontenerze do dowolnego portu kontenerowego z urzędem celnym w Unii Europejskiej ale w praktyce korzysta się z Gdyni (Polska) lub Bremenheven (Niemcy). Zależnie od wybranego kraju zapłacimy różną kwotę podatku VAT: 22% (Polska) 19% (Niemcy).
Uwaga! To jest procent od rzeczywistej wartości samochodu, może być pobrana z umowy kupna-sprzedaży ale nie musi.
Należy zapłacić: cło, akcyzę, podatek VAT (w określonej kolejności, ponieważ kolejne opłaty są od siebie zależne).
Poniżej przykładowe wyliczenia dla Challenger'a (http://informacje.usaautosystem.pl/kalkulator.html )
WYNIK >> CLENIE SAMOCHODU W POLSCE
Obliczone kwoty dla powyższych danych:
WARTOŚĆ SAMOCHODU NA RACHUNKU: 25000 $$
CŁO (10%): 25000 (+ 10%) = 27500 $$
AKCYZA (bazując na pojemności silnika - 13.6%): 27500 (+ 13.6%) = 31240 $$
VAT (22%): 31240 (+ 22%) = 38112 $$
SUMA CAŁKOWITA (cena auta + cło + akcyza + vat): 38112 $$
WYNIK >> CLENIE SAMOCHODU W NIEMCZECH
Obliczone kwoty dla powyższych danych:
WARTOŚĆ SAMOCHODU NA RACHUNKU: 25000 $$
CŁO (10%): 25000 (+ 10%) = 27500 $$
VAT (19%): 27500 (+ 19%) = 32725 $$
AKCYZA płatna w Poslce przed rejestarcją (bazując pojemności silnika - 13.6%): 31900 (+ 13.6% od kwoty:27500) = 36465 $$
SUMA CAŁKOWITA (cena auta + cło + akcyza + vat): 36465 $$
Warto wspomnieć, że koszt transportu z Bremerhaven do Polski to zwyczajowo 1zł za km, mniej jak ktoś ma znajomości albo sam pojedzie lawetą. Bremerhaven-Warszawa to równe 1000km.
No i tłumaczenia, bagatela ze dwie stówki.
3. Podsumowanie
Gdybym więc chciał sprowadzić nowego lub prawie nowego Challenger'a to koszt by wyniósł:
Cena auta: $25000
Dowóz auta do portu: $200 ($1 za każdą milę)
Załadunek kontenera: $150
Koszt transportu do Europy (Bremerhaven): $650
Ubezpieczenie frachtu: $500 (2% amerykańskiej wartości towaru)
Pośrednik: 3000zł (powiedzmy że wystarczy)
Transport do Polski z Bremerhaven: 2000zł
Cło + akcyza + vat): $11465
SUMA: $37965+5000zł= 82976zł (po kursie $1=2.0539)
4. Moje osobiste zdanie
Po pierwsze 80 tysięcy to jest świetna cena. Ale:
Moim skromnym zdaniem jest jeszcze coś takiego jak ryzyko. I ono rośnie z każdym dodatkowym etapem przedsięwzięcia. A w przypadku tak wielu etapów... ryzyko jest wysokie. Są również opinie w stylu: "do Polski nie opłaca sie nadawac kontenera, bo dłuzej płynie, drożej, gorsza obsługa, a i celnicy mają Ciebie , Twoj czas i Twoja przesyłke w głębszej dupie i potrafia nawet 3 miesiące przetrzymac ładunek" albo "W Hamburgu sprzedają wózki z USA prosto z kontenerów, świerzyzna (kupują w dobrych cenach w usa, wiec cena jest podobna do tych Stanowych). Normalnie łykasz to co zjeżdża i widzisz stan (bo w czasie ładowania na statki często z aut giną radia, dodatki, waha, pojawiaja sie rysy czasem nawet głebokie)."
A przecież sam transport również trwa swoje... to nie samolot tylko statek.
A gdybym chciał kupić amerykańskiego klasyka "po liftingu", to na allegro jest kilka Fordów Mustang z lat 2006-2007 w cenach 60000-80000zł już na polskich blachach. I to wydaje się być dużo rozważniejszą propozycją. Bo np. można wsiąść do takiego samochodu i stwierdzić czy nie jest się za wysokim (raz tak miałem, że się jakoś zmieściłem ale wygodnie nie było), przejechać się, przetestować itp.
_________________ Była Alfa Romeo 166 3.0 V6 SporTronic oraz Honda Civic 1.4i EJ9
Jest Alfa Romeo 156 2.0TS Selespeed oraz wierna Honda Civic 1.4i EJ9
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum