Witam,
pojawił się problem z moją Alfinką.... Mianowicie, w najmniej oczekiwanym momencie samochód zachowuje się tak, jakby ktoś na pół sekundy odłączył akumulator i ponownie go podłączył. Mało tego. Dokładnie wtedy zegary robią się czarne (nic się nie świeci) po czym zapalają się kontrolki jak po przekręceniu kluczyka.
W trakcie jazdy jest to odczuwalne jako szarpnięcie, ponieważ po pojawieniu się prądu samochód natychmiast zaskakuje, jednak na wolnych obrotach gaśnie i trzeba go ponownie uruchomić.
Akumulator trzyma ponad 13V, odpala żwawo, więc go eliminuję.
Nic się nie dymi, nic nie śmierdzi , wszystkie urządzenia elektryczne działają bez zarzutu, włącznie ze wszystkimi żarówkami.
Bezpieczniki OK...
Proszę o rady.
dzięki
pozdrawiam
dodam jeszcze, że nie jest to nagminne zachowanie. Jednego dnia potrafi rozłączyć ze trzy razy, innego - wcale.
Ostatnio zmieniony przez vito100 2007-08-16, 09:48, w całości zmieniany 1 raz
Miałem tak kiedyś w innym aucie - przyczyną było zwarcie wewnętrzne w akumulatorze, ale nie takie ciągłe tylko okresowe, spowodowane wykruszonym kawałkiem masy czynnej, który przemieszczał się poczas jazdy i zwierał cele.
_________________ Obecnie klekocik AR156 1.9 16v JTD M-jet
wcześniej AR156 1.6TS
Dzisiaj mialem dwa razy podobne zdarzenie, z tym ze zanik byl bardzo krotki i kontrolki mi sie nie wlaczaly, ale swiatla na moment przygasly i zegary tez . Chyba podjade na sprawdzenie akumulatora i alternatora . Chyba ze macie jakies inne sugestie ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum