Myślę, że źle to odbierasz... 2.5 jest tak samo genialnym silnikiem jak 3.0 czy 3.2, a skoro cena samochodu nie będzie zależała od pojemności i różnice w spalaniu są minimalne, to chyba lepiej jednak jest mieć te 30 koni więcej .
Tak na marginesie, to u mnie spalanie autostradowe na odcinku ponad 1000 km przy "ciężkim" bucie wyniosło 10.3L. Trasa np. Kraków - Stary Sącz to przy prędkości średniej ok. 70km/h jakieś 9.2L (zaliczając po drodze kilkuminutowy korek).
Podstawowa sprawa to kupić egzemplarz, w którym ABSOLUTNIE wszystko działa i od razu nastawić się na wymianę rozrządu (żadne zapewnienia poprzedniego właściciela!) i w późniejszym czasie niestety remont zawieszenia. Sprawdzić stan chłodnicy i wydechu i targować z ceny (chłodnice można wyrwać na niemieckim e-bay'u za całkiem rozsądne pieniądze), a kompletny wydech zrobić za jakieś 500PLN.
Jak ktoś lubi muzę z CD to musi być zmieniarka fabryczna, bo inaczej będzie dramat...
I jeszcze takie moje spostrzeżenie, wytarty i spękany podłokietnik oraz wytarta skórzana kierownica sugerują przebieg około 200000km lub więcej.
_________________ "Sztuczna inteligencja jest zawsze lepsza od naturalnej głupoty..."
panowie tak schodzac troszke z tematu niedawno kupiłem 166 JTD i kazdy mi mowi zmien rozrzad w alfach paski pekaja itd. czy to prawda ze alfy sa podatne na pekanie paskow rozrzadu?
ja mam identyczna 166 2.5 z 99r,
powiedz mi czemu jezdzisz do serwisu na przeglady...?
wiekszosc rzeczy mozna wymienic samemu a jak nie potrafisz to lepiej jechac do zaufanego mechanika i zrobi Ci sporo taniej niz w serwisie ?
jezeli jestes z warszawy to znam z tego miasta niezłą złotą rączkę
Z niektórymi rzeczami tylko jeżdżę. W ASO bella była w zasadzie raz po zakupie, a tak to do znajomego który jest mechanikiem z zamiłowania. Niestety z racji tego, że nie posiada on niektórych narzędzi a także, że na niektóre rzeczy wolę mieć pisemną gwarancję od czasu do czasu z grubszą robotą jadę do warsztatu specjalizujacego się w alfach. Część rzeczy da się samemu zrobić, o ile ma się garaż lub jest ciepło. Ale namiar na mechaniora możesz dać, zawsze się przyda
a wyposazenie ,napiscie cos o tym ./tez szukam 166 v6/
Z wyposażeniem w 166 to jest bardzo różnie. Generalnie trend wygląda tak, że im młodsze auto tym więcej wyposażenia było na pokładzie w standardzie. W 98 roku nawet wersje Super nie miały np Navi w std, ale ESP już na przyklad tak, czego brakuje w 2.5 z manualną skrzynią z tego rocznika.
Z ciekawszych pozycji wyposażenia:
- ABS z EBD (EBD pojawia się w nowszych - chyba od 2000 roku)
- ESP (często łącznie z TCS) póżniej zastąpnione VDC - generalnie stabilizacja toru jazdy i zapobieganie buksowaniu kół przy ruszaniu
- STR - "sportowe" - bardziej czułe ustawienie pedału gazu - std w manualnych wersjach V6, w innych nie występuje
- kurtynowe poduszki boczne (w nowszych modelach - znów chyba od 2000) i std 4 poduchy
- Navi
- Telefon (wbudowany, występuję też jakiś zestaw przygotowawczy do podłączenia własnego)
- DSP z 10 głośnikami
- Zmieniarka (jak nie ma to nie ma co płakać - można sobie kupić Loudlinka z mp3 - co dziwniejsze trafiają się autka z DSP a bez zmieniarki, DSP było wtedy zamawiane jako opcja)
- Elektrycznie sterowane i podgrzewane fotele (w nowszych dodatkowo z pamięcią 3 ustawień)
- Elektrycznie sterowane / podgrzewane i ewentualnie składane lusterka (składanie jest opcjonalne, przydatne średnio ale fajnie wygląda )
- Elektrochromatyczne lusterko wsteczne
- Czujnik deszczu
- Xenony i spryskiwacze reflektorów
- Tempomat
- Roleta tylna
- Ogrzewana przednia szyba (tylko obszar wycieraczek)
- Fabryczny alarm (łatwo poznać po diodzie na środku deski, czujnikach pojemnościowych przed lampką oświetlenia przedniego i syrence w bagażniku obok bezpieczników)
- Elektryczny szyberdach
- Skórzana tapicerka Momo (wyszywane logo AR na fotelach wymagało dopłaty), w std welur, też fajny (osobiście teraz kupil bym wersję z beżowym środkiem w skórce lub welurze)
- Skórzana lub drewniana kierownica (były też wersje plastik fantastic) oraz odpowiednio srebrne lub drewnopodobne wykończenie konsoli środkowej
- 6 biegowa skrzynia (w pierwszych latach w 2.0, 2.5 i chyba którymś jeszcze były skrzynie 5 biegowe) lub automat
- pierdółki w stylu otwieranie zamków przyciskiem ze środkowej konsoli czy klapy bagażnika z pilota pojawiały się w nowszych modelach.
Konfiguracje wyposażenia zależą od rocznika / wersji silnikowej / wyposażeniowej i rynku na które samochód był przeznaczony. Ciężko też mówić o std wyposażeniu, bo za wiele Alf 166 się nie sprzedawało i często były doposażane na zamówienie jak już sie ktoś zdecydował (ceny za te dodatki były na prawdę chore). Osobiście radzę Ci szukać samochodu jak najlepiej wyposażonego (oczywiście w doskonałym stanie technicznym ), bo później będziesz czuł niedosyt, wywalał kupę kasy i polował na allegro czy ebayu na jakieś pierdółki, które mogłeś mieć za parę stów więcej przy zakupie.
no ja dodam ze rzeczywiscie trzeba miec wypchany portello przez monetke zwłaszcza jak auto kupione w niezbyt dobrej kondycji, ale problem jak dla mnie raczej w tym ze nie moge znalezc goscia, mechanika lub zakładu do ktorego wstawiam auto daje kartke z lista rzeczy do zrobienia i wyjezdzam po 2-3 dniach zadowolony, 3 słownie trzech panów podchodziło do tematu stukającego czegos z prawej strony pod podłogą, 1-szy zalecił wymiane dolnego wachacza ( miał racje do 20 go kilometra po naprawie zaow stukało) 2-gi zalecił koncowke drazka kierowniczego i łącznika stabilizatora ( podobnie jak poprzednio przez 20km ciasza spokój potem q-rwy, c-je it) 3-ci stwierdził - wachacz górny ( tu gorzej bo po 3km stukało) chce zapłacic uczciwemu mechaniorowi za naprewe tego czegos ale nie ma nikogo przynajmniej ja nie zanam kto wie co jest grane
prosba do forumowiczów dajcie jakis namiar wszystko jedno gdzie podjade jak bedzie trzeba, jestem teraz w kraju i nie wracam za tego nie zrobie
... chce zapłacic uczciwemu mechaniorowi za naprewe tego czegos ale nie ma nikogo przynajmniej ja nie zanam kto wie co jest grane
prosba do forumowiczów dajcie jakis namiar wszystko jedno gdzie podjade jak bedzie trzeba, jestem teraz w kraju i nie wracam za tego nie zrobie
No ja też bym tak chciał Prawda jest taka, że żeby mi za bardzo portfela nie zdrenowało to sam sobie diagnozuję usterkę (oczywiście na ile dam radę) i jak jadę do mechanika / zakładu to tylko po to żeby zlecić wymianę konkretnej części, którą zresztą staram się również sam kupić gdzie indziej. Przednią zawiechę u mnie oglądało 4 gości. Żaden nie stwierdził usterki w 100%, dopiero 5 potwierdził co podejrzewałem (wcale go o to nie prosiłem, przejrzeli samochód przy okazji wymiany rozrządu):
- przegląd rejestracyjny - zawiecha w 100% sprawna, zero luzów
- przegląd w ASO, podobno najlepszym w Polsce (na pewno najstarszym), przód sprawny
- warsztat zajmujący się zawieszeniami, właściciel były rajdowiec - 1 wizyta "koło Panu odpadnie zaraz, a tak w ogóle to Pan przyjechał Alfą", 2 wizyta "koło może Panu nie odpadnie, ale luz jest..." - tu trafił... no prawie dobrze -"My tego Panu nie zrobimy bo przyjechał Pan Alfa, bo trzeba maglownicę wymienić i w ogóle z 5 tysięcy to będzie kosztować a my się boimy dotykać ..."(bo trzeba się narobić...)"..., a najlepiej to niech Pan trochę jeszcze pojeździ i sprzeda...")
- kolejny warsztat zajmujący się zawieszeniami, wymiana sworzni wachaczy, 500 zł z robocizną za obie strony - trafione poprawnie, choć nie wszystkie usterki wykryli.
Co było uszkodzone - wspomniane sworznie wachaczy miały lekki luz, po wymianie się poprawiło, do wymiany zostaje jeszcze tylko wspomniana maglownica - ma lekki luz (prawdopodobnie pamiątka po poprzednim właścicielu który miał spotkanie 3 stopnia z krawężnikiem).
Dopiero 5 warszat, przy okazji, zauważył sam z siebie, że coś jest nie tak z przednim zawieszeniem, że maglownica ma lekki luz i jest prawdopodobnie do wymiany.
Nawet, żeby każda wizyta kosztowała 50 zł, to już mamy 250 zł, w zasadzie za samo stwierdzenie usterki. Normalnie szlag człowieka trafia w takich chwilach.
Ostatnio zmieniony przez TomekT 2007-12-26, 19:55, w całości zmieniany 1 raz
Model: Alfa Romeo 166
Silnik: 3.0 V6 Super
Rocznik: 1998
Wiek: 22 Dołączył: 17 Sie 2007 Posty: 182 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-12-27, 18:51
jeżeli jest ktoś z klubowiczów zainteresowany, to sprzedaję alfę za 33 tyś. do zrobienia pozostało zawieszenie i simering na wale (wyciek miedzy skrzynią a silnikiem)
do zrobienia pozostało zawieszenie i simering na wale (wyciek miedzy skrzynią a silnikiem)
Czyli najgorsze, bo trzeba cały zespół napędowy wyjmować.
Przy okazji spytam na jakim oleju jeździsz. Pytam nie bez kozery, bo mam to samo.
A po zalaniu ostatnio silnika Motulem wyciek się znacznie zmniejszył.
Pojawił się podczas używania Mobila, a olej przed wymianą miał gęstość jak woda.
W takim razie z naprawą może wynieść 40 tys. Sorry,ze sie wtrącam,ale czy nie za drogo troche. Ja rozumiem miłość do Alfa Romeo,ale za tę kase z naprawą możnaby dwie takie mieć...
do zrobienia pozostało zawieszenie i simering na wale (wyciek miedzy skrzynią a silnikiem)
Czyli najgorsze, bo trzeba cały zespół napędowy wyjmować.
Przy okazji spytam na jakim oleju jeździsz. Pytam nie bez kozery, bo mam to samo.
A po zalaniu ostatnio silnika Motulem wyciek się znacznie zmniejszył.
Pojawił się podczas używania Mobila, a olej przed wymianą miał gęstość jak woda.
Pozwolę sobie na małe wtrącnie w temat.
Zauważyłem że przy skrzyni mam wilgotno od oleju jeszcze nie kapie ale widać że coś sie dzieje. Jak Kupiłem Alfe miała olej zalany delikatnie ponad stan i myślę że jak go wymienie nie lejąc tak dużo może przestanie. trochę się zmartwiłem choć to jedyne usterka jak do tej pory, będę ją obserwował. Jak się pogorszy to się wymieni simering. Umyje jescze to miejsce i dokręcę michę może tu gdzieś leci
Jeśli to simering to sprzęgło nie powinno mięć tendencji do ślizgania się??
PS. Jakim momentem powinna by dokręcona miska olejowa w 3,0??
Model: Alfa Romeo 166
Silnik: 3.0 V6 Super
Rocznik: 1998
Wiek: 22 Dołączył: 17 Sie 2007 Posty: 182 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-12-28, 16:54
Na pełnym syntetyku Total 9000 5W40.
Co do ceny to jest adekwatna do stanu samochodu, wyposazenia oraz jego historii, w szczególności do tego, co już jest zrobione, a nie do rocznika.
Oczywiscie zawsze można się dogadać, wiec nie jest ostateczna.
_________________ 166 ... potenza e elegante
Ostatnio zmieniony przez Colin 2007-12-28, 16:55, w całości zmieniany 1 raz
Jak Kupiłem Alfe miała olej zalany delikatnie ponad stan i myślę że jak go wymienie nie lejąc tak dużo może przestanie
Cześć!
Raczej nie przestanie, a stopniowo może być coraz gorzej. Ja tak jeżdżę już ponad rok i sprzęgło wraz z uszczelniaczami będę wymieniał zaraz po nowym roku (szarpie nie do wytrzymania).
A cała sytuacja zaczęła się od tego, że "mądry" pan z FeuVert w Krakowie wlał więcej oleju do silnika niż trzeba było.
_________________ "Sztuczna inteligencja jest zawsze lepsza od naturalnej głupoty..."
Ostatnio zmieniony przez Jurcio_8v 2007-12-30, 13:36, w całości zmieniany 1 raz
Jak Kupiłem Alfe miała olej zalany delikatnie ponad stan i myślę że jak go wymienie nie lejąc tak dużo może przestanie
Cześć!
Raczej nie przestanie, a stopniowo może być coraz gorzej. Ja tak jeżdżę już prawie rok i sprzęgło wraz z uszczelniaczami będę wymieniał zaraz po nowym roku (szarpie nie do wytrzymania).
A cała sytuacja zaczęła się od tego, że "mądry" pan z FeuVert w Krakowie wlał więcej oleju do silnika niż trzeba było.
Czyli będzie to samo u mnie. Dziś umyłem cały spód i jak już zarejestruje i normalnie będzie jeżdżona muszę to obserwowac. Olej nie kapie tylko jest tam zaschnięty z kurzem. W jakim stopniu u ciebie wycieka??
Nie zauważyłem żadnych nieprawidłowości w działaniu sprzęgła. Czy olej wydobywający się z simeringu dostaje się na sprzęgło i ono się ślizga?? Jak to jest.
U mnie, dopóki nie spuściłem nadmiaru oleju to trochę kapało. Od tamtej pory na łączeniu ze skrzynią jest mokro. Przejeździłem z tym około 25000 km i dopiero od jakichś 5000 km zanotowałem problemy ze sprzęgłem (z tym, że pojawiają się one i znikają). Mechanik stwierdził, że wyciek może to powodować, będę wiedział więcej jak sprzęgło wymienię.
Na Twoim miejscu na razie bym się tym nie przejmował, póki sprzęgło jest OK i pod autem nie robi się plama oleju. Pilnuj tylko poziomu oleju w silniku.
_________________ "Sztuczna inteligencja jest zawsze lepsza od naturalnej głupoty..."
U mnie, dopóki nie spuściłem nadmiaru oleju to trochę kapało. Od tamtej pory na łączeniu ze skrzynią jest mokro. Przejeździłem z tym około 25000 km i dopiero od jakichś 5000 km zanotowałem problemy ze sprzęgłem (z tym, że pojawiają się one i znikają). Mechanik stwierdził, że wyciek może to powodować, będę wiedział więcej jak sprzęgło wymienię.
Na Twoim miejscu na razie bym się tym nie przejmował, póki sprzęgło jest OK i pod autem nie robi się plama oleju. Pilnuj tylko poziomu oleju w silniku.
Dzięki za podzielenie się doświadczeniem z tą usterką wymienię olej i będe obserwował co sie dzieje. Pozdrawiam
Ja tak jeżdżę już ponad rok i sprzęgło wraz z uszczelniaczami będę wymieniał zaraz po nowym roku (szarpie nie do wytrzymania).
A cała sytuacja zaczęła się od tego, że "mądry" pan z FeuVert w Krakowie wlał więcej oleju do silnika niż trzeba było.
A co dokladnie Ci szarpie przy sprzegle??
Mi troche ciezko chodzi i przy wciskaniu jest chrobot...dziwne do opisania a nie zawsze tak jest,...pojawia sie i znika
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum