dzisiaj zbadałem dolot, i co??? dziurka wielkości groszka na rurze powyżej filtra powietrza!! biorę się za łatanie. Mam nadzieję, że to przyczyna wszelkich moich zmartwień:)
między przepływomierzem a filtrem, a tak swoją drogą to ciekawy jestem genezy tej usterki... Wczoraj ja załatałem i co?? i jest jeszcze gorzej! masakra. Normalnie mam już dośc!
a więc moniczka się pomyliłaś, ponieważ znalazłem tu cudowną receptę na dolegliwości mojej alfetki. Otóż katalizator(ten pod pod podwoziem)został wspawany, gdyż nie w nim tkwił problem. Wadliwie działająca sonda wymieniona na oryginalną. Niestety to też nie pomogło:( . Jednak godziny spędzone na forum przyniosły w końcu skutek- za radą podaną w dziale "zrób to sam" wyczyściłem przepływomierz(użyłem WD40). Następnie wykręciłem czujnik położenia wału (2 godziny pod autem - fatalny dostęp=poździerane dłonie), który przeczyściłem drobniutkim papierem ściernym. Duży problem był z przykręceniem go spowrotem (zimmering się podwija).
Po skręceniu wszystkiego i odpaleniu przez chwilę się dusił. Po kilkunastu minutach na wolnych obrotach dolegliwości mojej alfy ustąpiły! Pali od dotknięcia i zbiera się jak wcześniej. W końcu głowa przestanie mnie bolec:)
A no i jutro jadę na komputer żeby pokasowac wszystko co się nazbierało i mam nadzieję, że już będzie git!
Ostatnio zmieniony przez Januszek 2008-08-11, 15:53, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum