niemal sąsiad sprzedaje a nei wiem czemu bo jest piękna jesli chodzi o AR to jestem żółtodziobem, wiec rady mile widziane zastanawia mnie dlaczego te Alfy są takie w miare tanie na allegro w porownainu np do Audi, BMW ... może często się psują a części są drogie? może żrą paliwo w olbrzymich ilościach?
Walgo [Usunięty]
Wysłany: 2007-08-31, 22:26
"Dlaczego używane Alfy Romeo bywają tanie?
Nawet stosunkowo młode auta tej marki sprzedawane są relatywnie tanio. Często decyzja o pozbyciu się samochodu jest "ucieczką do przodu" dotychczasowego właściciela, który np. dowiedział się, jakie wydatki czekają go w najbliższym czasie. Jeżeli nie chcemy rozpocząć przygody z tą marką od katastrofy finansowej, nie warto kupować aut, którym cokolwiek dolega lub zbliża się termin wykonania dużego przeglądu."
hmmm ok, juz rozumiem skąd takie ceny...
mimo wszystko napiszcie proszę czy warto kupić ten model, do którego linka wkleiłem wyżej
Jakbym czytał takie artykuły i brał je na serio to do dzisiaj chodził bym piechotą.Dobrze ją posprawdzaj i jak masz DOBREGO i SUMIENNEGO mechanika,który ZNA sie na włoszczyźnie to bieri.Mechanik najlepiej taki,który będzie Ci przy Belli robił wszystko sam.Jak cos spitoli to będzie miał pretensje tylko do siebie,a nie będzie nadawał na innych.Uf,ale sie spisałem.
Witam nieznam się na tym modelu mam 145 boxser, ale myślę że jak tobie się podoba to jest ważne. Jeżeli chodzi o psucie to na mój nie narzekam, wymianę trzeba robić co jakiś czas w każdym samochodzie, części też można tańsze kupić, pali trochę więcej ale boxser. Samochody piękne rzadziej spotykane bardziej wyposażone i tańsze od WW <BMW i innych. pozdrawiam
Model: Alfa Romeo 156
Silnik: 1.8 TS
Rocznik: 2000
Dołączył: 31 Sie 2007 Posty: 45 Skąd: radom
Wysłany: 2007-08-31, 22:45
ludzie ktorzy mowia ze alfy sa drogie chodz mi o ekspoatacje to sa osoby ktore nigdy alfy nie mialy... ja jezdze swoja juz ponad 2 lata i tez jak kupilem znajomi mowili "o alfe kupiles to wpsoczuje wydatków" szczerze mowiac wydatki nei sa takie duze... wiecej kasy wydawalem majac francuza czy tez germana... jesli to samochod sasiada jak piszesz to zapytaj co trzeba wymienic itd. i sprawdzisz sobie cene tych czesci...co do awaryjnosci odpukac przez ponad 2 lata nigdy nie mialem powazniejszego uszkdozenia
Ostatnio mój znajomy kupił 156.... Do tej ceny która masz za tą z otomoto dorzucił jeszcze 5000zl i mial juz 156 SW 2,4 JTD 2001. Skóry, klima, drewno. Egzemplarz w bardzo dobrym stanie. Jeśli planujesz zakup Alfy to najlepiej w pewnego źródła. W przeciwnym wypadku możesz sie potem mocno zdziwić. Wiadomo, że Alfy to sportowe samochody i ludzie którzy mają niższe IQ niż ilość koni w silniku nie potrafią się z nimi obchodzić.
Walgo zadał konkretne pytanie odnośnie danego modelu z allegro. Moim zdaniem jeśli przebieg jest na prawde autentyczny (czyli jeździł w niedziele do kościoła nim) to jest to autko godne uwagi. Ja właściciel mieszka niedaleko to zawsze możesz się z nim osobiście dogadać odnośnie przeglądu technicznego i oczywiście obowiązkowegj przejażdzki tym autkiem (pojeździj nim na tyle żeby się silnik rozgrzał itp). Cena autka jest typowa, autko ma oryginalny spoiler jakiego nie kupisz (bo sam chciałem) od tak i za małą kase, nie wiem czy właściciel dodaje oryginalne alufelgi ale jak tylko są takie możesz trochę się potargować jeśli cena jest za wysoko;) Skoro zbliża się 100.000 przejechane autem to dobrze się składa bo jak kupuje się używane autko to powini się rozrząd wymienić i olej z filtrami itp (więc to będą te dodatkowe koszty po zakupie).
Jak już tak bardzo wszyscy naciskają na silnik to kup 2.0 bo nie ma się co rozdrabinać przy 1.8;) ale tu możesz nie znaleźć autka z takim przebiegiem w tyej cenie. Spalanie w instrukcji jest zbliżone we wszystkich TS, ale to różnie bywa bo wpływa na to sporo czynników (moja 156 z 1.6 spala max 9-10 średnio w mieście, a przeważnie koło 8/100). Czy na ten ciężar auta na silnik 1.6 to mało?... raczej nie zbiera się jak maluch, a różnica między 2.0 a 1.6 w przyspieszeniu według tej samej instrukcji to 2s;) Na moje warunki jest ok bo nawet nie mam się gdzie rozpędzić (no chyba że jedziesz cały czas po autostradach)... co kilka kilowetrów korki/światła/roboty drogowe/koleiny.
Zamiast 2.0 proponuje 2.4JTD, jak też Majkel pisał, chociaż ostatnio z dieslami miałem sporo problemów.
P.S.
Teraz widze ze jesteś z Katowic więc dokładnie o tej trasie pisałem bo często tam jeżdże:)
Ja się trochę już na 156 poznałem więc jak mabyś miał jakiś problem to moge się zawsze wybrać do Katowić albo polecić mechanika.
Ostatnio zmieniony przez Dj.iCE 2007-09-01, 13:41, w całości zmieniany 2 razy
Jak już upatrzysz sobie wybraną AR, to nim ją zapalisz - sprawdź stan oleju - jeśli jest bliski max - dobrze trafiłeś (raczej), jeśli natomiast jest poniżej połowy - to ja bym się obawiał. Przy pierwszym odpaleniu zimnego motoru nasłuchuj wariatora, czy przypadkiem nie stuka. Oczywiście ma to mniejsze znaczenie jeśli zamierzasz wymieniać rozrząd w niedługim czasie, bo i regulator faz rozrządu wstawisz nowy (+ około 400zł).
Dowiedz się jak często właściciel wymienia olej, powinien nie rzadziej niż co 15.000km.
Co do osiągów; pom 2,0 a 1.6 jest różnica i to spora, w spalaniu niewielka, ale np w elastyczności, czy rozpędzaniu jest i to większa niż 2,0s: 0 - 100km/h.
Pamiętaj, że Alfę posiada się sercem, ale kupuje rozumem.
Życzę powodzenia!
Porównując 1.6 do 2.0 i odnosząc się do pomiarów z instrukcji nie chciałem powiedzieć, że różnica jest niewielka bo 2s, a to że 1.6 też potrafi przyspiesza, a nie ciągnie się jak maluch po drodze. Ja wolałbym dobry i mało zjechany silnik niż 2.0 co się ledwo zbiera... jak alces1 piszesz w innym poście. Jak by miał okazje kupić 2.0 z tak małym przebiegiem to nawet nie przeszło by mi przez myśl proponować 1.6.
Wniosek - ważne żeby 156 była sprawna to przyjemność z jazdy będzie nawet przy 1.6
Powiem czego ja nie sprawdziłem i teraz żałuje, może Ciebie moje rady uchronią od niepotrzebnych wydatków.
Zaskocz swojego sąsiada z rana, zanim jeszcze auto odpali po nocy. Pojeździj z nim ze trzy godziny, w korku i na trasie a wyjdzie większość usterek. Najwyżej oddasz mu za paliwo, bo jak się przekonasz czytając dalej - warto zainwestować.
Sprawdź czy pedały sprzęgła i hamulca są na jednym poziomie, jeśli nie będzie problem ze zmianą biegów po postoju.
Po odpaleniu nie powinienes słyszeć klekotania, po paru sekundach, w drogę.
Jeśli samochód zachowuje się dziwnie, szarpie dławi się zamula nie wróży to dobrze. Obroty przy wyłączonej klimatyzacji (a takowej nie widzę u Ciebie) powinny być stabilne około 900. Przy 3000obr/min jak już silnik się nagrzeje do tych 70 stopni (zimnego się nie obciąża nadmiernie) to powinieneś zauważyć znaczny przyrost mocy. Pokręć auto do 7000obr/min i powinno autko przyspieszać równomiernie. U mnie na III to odpowiada 140km/h i jeszcze nie odcieło zapłonu i dalej przyspieszał, przeraziłem się i odpuściłem.
Pojeździj trochę po bruku, po kostce, zalicz pare studzienek, nie pomijając tralki przed światłami - na pewno takowe znajdziesz. Zobacz/posłuchaj jak zawieszenie działa, czy nie stuka, puka , skrzypi i takie tam dziwne anomalia. Jak nie ma alusków to ściągnij koło możesz losowo i sprawdź dobrze stan tarcz i klocków zz obu stron, sprawdź ręczny.
Jedź na zwykłą stację diagnostyczną tam za 20zł (bez rachunku oczywiście) sprawdzą Ci siłe hamowania, amory, luzy w zawieszeniu.
Dobrze by było jechać na komputer żeby sprawdzili czy nie ma błędów i czy wszystko gra.
Części jak na moją kieszeń są drogie.
Orientacyjnie:
Swiece, wariator, silnik biegu jałowego, wahacze, stabilizator, sonda lambda, przewody WN, rozrząd, przepływomierz, zaczynają się od około 250zł w góre (jeszcze zależy za co). Ceny części w ASO to jakieś nieporozumienie. Komplet tarcz i klocków na dwie osie zaczyna się od 500 za podstawe do nawet 2600 już za luksus.
Ale największy problem jest z dobrym mechanikiem, oczywiście od włoszczyzny, tych jak na lekarstwo. Przynajmniej u mnie.
Pozdrawiam i życzę udanych zakupów.
_________________ Inżynier mechanik samochodowy ale niestety bez praktyki z AR. Pozdrawiam.
1.6 pod maską w 156 to zdecydowanie za mało , będziesz się wkurzał że każdy Cię wyprzedza
lepiej 2.0TS - osiagi dużo lepsze a spalanie takie samo lub mniejsze
Dokladnie - ja mam 1.8 - nie narzekam, aczkolwiek pozniej pomyslalem ze moglem wziac 2.0 bo podobno mniej pali i rownowazac to z wiekszym kosztem ubezp. na jedno by wyszlo
Do wyczerpujacych rad kolegow dodam jeszcze zebys popatrzyl pod spod - w to auto lubi wchodzic wilgosc w progi, to raz, dwa dobrze jest sprawdzic od razu czy sprawa nie poszla dalej i czy nie masz wilgoci pod wykladzina, (tak czy inaczej najlepiej zaraz po zakupie zabezpieczyc auto - ja tak zrobilem). Dobrze bedzie rowniez zapodac troche w pedał na postoju - czy nie ma zadnych chrobotan. Zajrzyj pod mache i sprawdz czy nie byl odkrecany pas przedni - w znakomitej wiekszosci przypadkow zdemaskujesz w ten sposob czy auto bylo bite z przodu. Bedziesz mial zerwana farbe na srubach - znaczy ze bylo robione. Sprawdz spasowania klapy bagaznika i gornych czesci drzwi patrzac o tylu (tam gdzie drzwi sie stykaja z dachem) - czy auto nie jest krzywe.
Minusem jest brak klimy - z tego co widze to jej tam nie ma. ZAlozenie moze troche kosztowac a w sumie rzecz sie przydaje na dluzsze trasy na wakacje.
Tak czy siak - jezeli jego stan jest taki jak reklamuje wlasciciel to wychodzi ze warto brac
Ostatnio zmieniony przez Siekier 2007-09-03, 22:12, w całości zmieniany 2 razy
Jesli zaczynasz sie zastanawiac - nie kupuj. Alba ja chcesz, albo sie namyslasz.
Na dzien dobry wydasz jakies 3000. Bierz to pod uwage. Nie bedzie to ani auto ekonimiczne ani praktyczne. A poza tym - genialne.
1,6- to za malo, szukaj 2,0.
Jak dla mnie za slaby silnik, przygotuj się na wysokie koszty eksploatacji i serwisu - Alfa nie bierze jeńców! Koszty niektórych napraw mogą okazać się szokujące, w szczególności delikatne zawieszenie. Jeśli jesteś w stanie znieść to wszystko, będziesz zadowolony, jeśli masz wątpliwości - zrezygnuj już teraz, bo po kilku miesiącach zasilisz grono mięczaków narzekających na awaryjnosć alf. Podsumowując - jeśli nie masz kasy, kupuj skodę lub golfa i zniknij w tłumie, jeśli masz charakter, a przede wszystkim gruby portfel (kobiety i alfy kochają pieniądze) i jesteś wyrozumiały kupuj alfę ale z silnikiem 2.0 w górę.
11 w mieście to chyba nie tragedia ?? mi tyle palił zwykle ...no chyba że się śpieszyłem
ale z racji stanu dróg w Łodzi częściej jeżdżę 50 niż 150km/h
zgadzam sie..
do tego w trasie nie po autostradach mozna spokojnie ponizej 7 zejsc, u mnie zazwyczaj jest 7.5 bo lubie przy wyprzedzaniu przycisnąc troche i czasem kogos pogonic
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum