Czy w silniku boxer 1,4 (1,6) da się wymienić popychacze hydrauliczne bez wyciągania calego silnika z samochodu? Czy da się odkręcić same pokrywki głowicy rozrządu, czy też trzeba zdemontować całą głowicę a później dopiero pokrywę?
da się
w mojej 33 było tak robione
_________________ 164 Super 2.0 TS 8V
166 2.5 V6 24V
Dzięki za odpowiedź. Przyznam, że kamień spadł mi z serca, bo wyciąganie całego silnika byłoby nieporozumieniem. Nie do końca rozumiem odpowiedź, bo napisałeś krótko zwięźle i na temat, ale - czy da się zdemontować samą pokrywę, czy trzeba demontować całą głowicę? Czy mogłbyś mi jeszcze napisać, czy wymaga to dużo pracy i trzeba demontować sporo rzeczy? Czy jest ktoś w stanie odpowiedzieć na pozostałe moje pytania? Z góry dziękuje za odpowiedzi - POZDRAWIAM
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
z tego co pamietam przy 8V pokrywa wałka rozrządu trzyma się na tych samych śrubach co głowica (6szt) także ściągając dekiel z wałkiem luzujesz głowicę.
Czyli masz na deklu 10 srub (6 od głowicy + 4 od samego dekla) niestety żeby zdjąć dekiel trzeba odkręcić wszystkie 10 śrub, delikatnie robiąc, wykonalne.
Rozumiem więc, że nie da sie odkręcić samej pokrywy głowicy. Należy zdemontować najpierw całą głowicę (6 śrub) a jeśli chcemy zdemontować pokrywę głowicy - dodatkowo jeszcze 4 śruby. Patrząc pod maskę swojej NIUNI aż nie chce mi sie wierzyć, że można to zrobić bez wyciągania całego silnika. A którą stroną (dołem czy górą?) wyciąga się głowice? Robił ktoś to może sam? POZDRAWIAM
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
nie chce mi sie wierzyć, że można to zrobić bez wyciągania całego silnika. A którą stroną (dołem czy górą?) wyciąga się głowice? Robił ktoś to może sam? POZDRAWIAM
Ja kiedyś wymieniałem popychacze przy 33 8V bez zdejmowania głowicy. Trzeba odkręcić te 4 śruby dekla póżniej 6 śrub głowicy, wtedy głowica trzyma się tylko na uszczelce i na kołkach ustwiających głowicę. Trzeba to robić delikatnie żeby nie ruszyć uszczelki głowicy. Innym więszym problemem jest to że niestety trzeba zdjąć paski rozrządu.
Do wywalenia głowic, należy wywalić:
Zderzak + chłodnica ( musi być miejsce do demontażu rozrządu)
Kolektor dolot.
układ zasilania wtryskiwaczy....i jeszcze małe co nieco.
Po takiej operacji, jest w cholere miejsca, aby demontaz w/w przeprowadzić.
W sumie boxerka rozbiera się jak dla mnie rewelacyjnie.
pzdr
_________________ Forumowy zdrajca........
Mondeo Mk2 (dupowóz) na najbliższy rok.......
A tak a,propos zostawiania starych panewek....... Nie bardzo to widzę, skoro już mam nowy kpl..
Chyba lepiej nowe zapodać, niż czekać aż mi sie stara panew przekręci.
Kol. phantom 71 przysłał mi wym. nominalny, i pasują jak w mordę. Tyle że nowe mają rowek a stare były bez ale rzecz chyba bez wiekszego znaczenia ( nie upośledzi pracy układu korbowego)
Stare panewki są dalej na swoich miejscach, wyjete do foto, i wsadzone tam gdzie ich miejsce. O sterylne warunki juz zadbałem, tak że to nie problem. Olej nowy ( niecałe 50km przebiegu) 15w50 Motul, filterek też. Co mam jeszcze zrobić???? Nigdy przy żadnym z naprawianych aut ( a było tego trochę) tak się nie pałowałem. Mam nadzieję że wynik pracy będzie miłym zaskoczeniem. A miałem profilaktycznie zagladnąc do panewek
A zakres pracy obejmuje: wymiana panewek, wymiana popychaczy ( wałki sa w super stanie) wymiana uszczelniaczy wałków, planowanie głowic ( na jednej głowicy uszczelka rozpadła sie ze starości) , zapobiegawczo rozebrałem rozrusznik, przesmarowałem go i wymieniłem tulejki. Potem nie było by już jak. Ale za to ,mam wielka frajdę i radochę odmładzając moją 1 AR.
pzdr
_________________ Forumowy zdrajca........
Mondeo Mk2 (dupowóz) na najbliższy rok.......
Witam - myślę, że to odpowiedni temat, aby napisać o swoim problemie. Pisałem już wcześniej o stukach dobiegających z silnika. Podejrzewałem i nadal podejrzewam popychacze, ale wczoraj osłuchując silnik zacząłem się zastanawiać czy to nie czasem pompa wspomagania. Odgłos dobiega z prawej lub strony maski lub jej środkowej części (patrząc z miejsca kierowcy). Zatem, albo prawa głowica, albo pompa wspomagania. Chciałbym ściągnać pasek napędzający pompę wspomagania, ale nie bardzo wiem jak to zrobić. Bez poluzowania śrub mocujących pompę się chyba nie obejdzie - pasek jest zbyt mocno napięty. Czy jest tam jakaś regulacja napięcia paska? Odkręcić pompę wprawdzie mógłbym, ale boję się że mogę jej później nie zamontować, wlaśnie ze wzglęu na napięcie paska. Wolałbym jedynie poluzować śruby mocujące pompe bez demontażu pompy i dopiero wówczas zdjąć pasek. Czy da radę coś takiego zrobić? Z góry dziękuję za odpowiedź - POZDRAWIAM
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
o ile pamiętam to są trzy śruby jedna na kluczyk 17 dwie na kluczyk trzynastkę, dojście takie sobie troszkę trzeba się nagimnastykować polecam sprawdzać stopniowo jeżeli stuki będą dalej zdjąć następny pasek i szukać zużyte hydro można sprawdzić tak po wygaszeniu silnika i wystygnięciu ściągamy dekle i naciskamy palcem kręcimy ręcznie silnikiem i w miejscach gdzie wałek nie naciska hydro naciskamy palcem i tak po koleii... naciskając je nie powinno się ugiąć jeżeli sprężynuje prawdopodobnie jest uszkodzone, jednak najlepiej pojechać do specjalisty zużyte hydro da sie usłyszeć
Czy jest może jakaś regulacja naciągu paska napędzającego pompę wspomagania? Co oprócz alternatora napędza drugi pasek (ten wielorowkowy), czy jest to pompa wodna czy może coś innego? Jeśli chodzi o uruchomienie silnika po zdjęciu paska napędzającego pompę wspomagania - nie widzę powodów do obaw. Po ściągnięciu drugiego paska nie mogę być jednak na tyle spokojny. Wiem, że nie będzie ładowania akumulatora i co jeszcze? POZDRAWIAM
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Pompa wspomagania ma naciąg. Po popuszczeniu śrub o których wspomniał poikero, odchyl pompę w kierunku "od wału korbowego" wtedy pasek napręża sie. Musisz czymś sobie pomagać, aby zachować naciąg, następnie skrecić śruby.
Wieloklinowy pasek , oprócz alternatora napędza jeszcze pompę wody.
Najlepiej poszukaj sobie klocka drewnianego i bez pudła osłuchasz silnik. Jazgot pompy wspomagania jest nie do pomylenia ( tak jak klekot panewek).
pzdr
Marcin
_________________ Forumowy zdrajca........
Mondeo Mk2 (dupowóz) na najbliższy rok.......
o dokładnie drewniany klocek to stary patent przyłóż jeden koniec do ucha drugi do silnika i wszystko usłyszysz a pompę wspomagania najlepiej napiąć łyżką, warto zdjąć drugi pasek tylko że dźwięki emitowane przez alternator pompę wody i pompę wspomagania czy kompresor klimy to zawsze będzie jazgot czy szum pukanie zazwyczaj A: panewka B: (ogólnie) elementy rozrządu, czasami sworzeń tłoka... grunt to się nie załamywać ... będzie ok aha a co do pytani adotyczącego obaw zdjecia paska to spoko brak ładowania jeszce nikomu nie zaszkodził a jeżeli chwile pochodzi bez pomy wodnej to też się nic nie stanie... jakiś czas temu klijent u mnie w warsztacie uruchomił mercedesa 250d bez oleju i chodził 0,5 min tak na wysokich obrotach i żyje więc looz
Ostatnio zmieniony przez pikero 2007-10-17, 22:07, w całości zmieniany 1 raz
Na wstępie dziękuję za cenne uwagi i wskazówki z których z pewnością skorzystam. Tak się zastanawiam własnie nad osłuchaniem silnika - zrobię to kołkiem drewnianym oraz (nie wiem czy to tobry pomysł), stetoskopem (takie słuchawki jak lekarze mają). I co myślicie?
Jeśli chodzi o stuki dobiegające z pod maski to po odpaleniu (po dłuższym postoju - kilka, kilkanaście godz.) jest spokój - troszeczkę słychać, ale jak to zaraz po odpaleniu. Po spokojnym przejechaniu 5-8 km stuki dają znać o sobie. Najczęściej pojawiają się w momencie, gdy silnik schodzi na niższe obroty tzn. rozpędzę moją niunię do 70-80 km/godz. później daję na luz lub przytrzymam chwilę na sprzęgle a następnie wrzucam czwarty bieg - silnik zaczyna znów "ciągnąć" i to jest właśnie ten moment. Po przejechaniu następnych 10-15 km (w czasie których słychać stuki) silnik pracuje normalie bez żadnego stukania. Po wyłączeniu silnika i ponownym odpaleniu nadal spokój natomiast po zejściu na niższe obroty stuki wprawdzie dają zać o sobie, lecz nie słychać ich już tak wyraźnie itd. Czy jest ktoś w stanie postawić jakąś diagnozę? POZDRAWIAM
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Stetoskop dobry patetent widziałem nie jednego mechanika ze stetoskopem myślałem że przyjechałem do lekarza . Trzeba zlokalizowac skąd dochodzi stukanie i wtedy można postawić diagnozę tak przez internet to mozna tylko gdybać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum