Model: Alfa Romeo 146
Silnik: 1.6 Twin Spark
Rocznik: 1998
Wiek: 27 Dołączył: 20 Maj 2007 Posty: 179 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-24, 22:05 [146] Moje wielkie boje z Alfą
Witajcie ponownie.
Może tym razem ktoś mnie naprowadzi co robić dalej, bo ja już jestem bliski sprzedaży samochodu za bezcen byle tylko się go pozbyć (za dużo nerwów i kasy mnie kosztuje).
Mam problem z biegiem jałowym, gdy auto się toczy (dotacza do skrzyżowania).
Obroty od czasu do czasu potrafią spaść do 500, czasem zgasnąć - wygląda to tak:
zrzucam na luz, auto jedzie, obroty spadaj do 1200 i tak stoją. W większości przypadków za chwilę zaczynają powoli spadać do 900, ale raz na 5 przypadków powolne opadanie nagle zamienia się w gwałtowny spadek do 500 i niżej obrotów (czasem nawet aż do zgaśnięcia). Jeżeli uda mu się nie zgasnąć to obroty skaczą do 1300 i albo zaczyna się takie falowanie 500-1300, albo już bez problemu łagodnie spadają do 900.
I teraz tak - objaw zaczął występować po wymianie wariatora, ale potem wymieniłem go znowu (dla pewności) i to nie pomogło. Czasem przez 3 dni potrafi być dobrze, żeby nagle ni stąd ni zowąd w połowie drogi zaczyna wariować .
Co wymieniłem:
- świece
- kable i kapturki na duże świece
- sondę lambda
- przepływomierz
- wariator
- elektromagnes sterujący wariatorem
Na komputerze żadnych błędów oczywiście nie ma , a jednak auto nie jeździ jak powinno.
Pisałem już o tym wiele razy tutaj, ale przed wymianą niektórych części. Co jeszcze można podejrzewać?
Poradźcie co byście zrobili na moim miejscu, bo mi naprawdę brak już cierpliwości (a poza tą usterką auto jeździ jak złoto ).
przede wszystkim wyczyść\wymień silniczek krokowy
To on jest odpowiedzialny za wolne obroty silnika.
A i może sprawdź czy gdzieś po drodze lewego powietrza Ci nie bierze...
U mnie podobne problemy z obrotami pojawiły się właśnie po czyszczeniu silniczka krokowego.
Wymieniłem na inny, kilka dni adaptacji i wszystko wróciło do porządku.
Walke z zawieszaniem się obrotów zacząłbym od krokowego.
_________________ Pewnego wieczoru ktoś mi powiedział:
"Gdyby Alfiści założyli kościół, to byś sie do niego zapisał!!"
Model: Alfa Romeo 146
Silnik: 1.6 Twin Spark
Rocznik: 1998
Wiek: 27 Dołączył: 20 Maj 2007 Posty: 179 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-24, 22:55
rigobert napisał/a:
QBUS napisał/a:
apomniałem dopisać - był czyszczony....
U mnie podobne problemy z obrotami pojawiły się właśnie po czyszczeniu silniczka krokowego.
Wymieniłem na inny, kilka dni adaptacji i wszystko wróciło do porządku.
Walke z zawieszaniem się obrotów zacząłbym od krokowego.
Krokówkę zmieniałem półtorej roku przy innej usterce (i nie trafiłem).
Tak patrze na serwisówkę jakie czujniki jeszcze mi zostały:
- przy przepustnicy
- czujnik położenia wałka rozrządu
- czujnik spalania stukowego
Model: Alfa Romeo 146
Silnik: 1.6 Twin Spark
Rocznik: 1998
Wiek: 27 Dołączył: 20 Maj 2007 Posty: 179 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-25, 09:21
Rosik napisał/a:
posmaruj układ dolotowy z zewnatrz wodą z mydłem i patrz czy gdzies jej nie zasysa (lewe powietrze)
Na wtorek jestem umówiony u mechanika (bo mi po 5 tysiącach od wymiany rozrządu zaczęłą wyć rolka napinacza ).
W planie mam:
- robotę z rozrządem (pasek, rolki);
- przeczyszczenie przepustnicy;
- no i w takim razie sprawdzenie szczelności dolotu (masz na myśli tą gumową rurę od filtra powietrza, z czujnikiem temperatury, przepływomierzem i przepustnicą?);
Z nowości na froncie: dzisiaj (jak to często bywa) auto chodziło jak złoto - żadnego falowania, spadania obrotów za nisko - po prostu bosko. Auto nagrzało się ostro, bo stałem w korkach, aż do włączenia wentylatora.
Mam subiektywne odczucie, że gdy na dworze jest ciepło (powyżej 10 stopni) to wtedy zaczyna się falowanie. Poniżej 10 stopni jest OK. Ale to tylko takie moje subiektywne odczucie...
Mam nadzieję, że znajdę jakoś rozwiązanie problemu i nie będę zmuszony (z ciężkim sercem) sprzedać mojej belli...
Zainteresowałbym się tymi czujnikami, zwłaszcza czujnikiem położenia wału - ponieważ silnik gaśnie. BTW. jak gaśnie to są później trudności z odpaleniem?
_________________ <<<Alfa Romeo 145 1,6ie Boxer - obecnie>>>
<<<Volkswagen Golf III 1,6 ABU - poprzednio>>>
Zainteresowałbym się tymi czujnikami, zwłaszcza czujnikiem położenia wału - ponieważ silnik gaśnie. BTW. jak gaśnie to są później trudności z odpaleniem?
Gaśnie albo i nie gaśnie . To zależy jak bardzo się obroty wachną. Jak już zgaśnie nie ma żadnych problemów z odpaleniem.
BTW - odpiąłem czujnik połączenia przepustnicy (marchwa się zapala, jeździć się nie da, bo się dusi i go dławi), natomiast we wtyczce była cała masa wody (chyba płyn od wspomagania, który uciekł odpowietrznikiem ze zbiorniczka wspomagania, który jest tuż nad tym czujnikiem). Przeczyściłem, odczyściłem i założyłem z powrotem. Po dociskałem też wszystkie pozostałe czujniki (stukowy, położenia wału i wałka rozrządu). To było po wyjściu z pracy - jechał nadzwyczaj dobrze, równiutko itp itd (ale to nic nie znaczy - może tak jeździć trzy dni i potem nagle zwariować) i to pomimo ciepłej pogody (czyli moja teoria o pogodzie z poprzedniego postu upadła).
Pozostaje mi tylko czekać co będzie dalej. Jak nie pomoże to będę się interesował po kolei czujnikami i zdawał relację na bieżąco. Tyle już rzeczy wymieniłem, że muszę być bliżej niż dalej rozwiązania mojego cholernego problemu.
masz na myśli tą gumową rurę od filtra powietrza, z czujnikiem temperatury, przepływomierzem i przepustnicą?
najlepiej sprawdzić całą drogę jaką przebywa powietrze od wlotu do silnika. Przyczepiłem się do tego lewego powietrza, bo u mnie tak było (tylko były gorsze objawy - obok falujących obrotów kompletny brak mocy, gaśnięcie silnika itp.) A brało mi lewe powietrze tam, gdzie kolektor ssący łączy się z blokiem silnika
Model: Alfa Romeo 146
Silnik: 1.6 Twin Spark
Rocznik: 1998
Wiek: 27 Dołączył: 20 Maj 2007 Posty: 179 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-25, 19:55
lesio146 napisał/a:
wymiana na chybil trafil to raczej nie jest dobry sposob.nic nie piszesz czy robiles kiedykolwiek diagnoze u fachowca od alf..
Byłem u dwóch fachowców w Krakowie - we Wróblowicach i na Saskiej.
Auto było podpinane niezliczoną ilość razy pod kompa - nie ma żadnych błędów (ani zapisanych, ani błędu bieżącego czujnika).
Do ASO jak pojadę to za diagnozę pt. "na pewno przepływomierz i sonda lambda" zapłacę 250 złotych.
Zarówno na Saskiej jak i we Wróblowicach widzieli na własne oczy objaw (i mimo, że nie bezpośrednio to rozkładają ręce i słyszę ciągle tą samą śpiewkę "przepływkowo-sondową").
Usterka jest cholerna - albo coś gdzieś od czasu do czasu nie styka (na tyle, krótko, że komp nie łapie błedu, lub z czujnika, którego błąd komputer nie wykrywa), albo jakiś czujnik ma usterkę, która pojawia się i znika.
Książkę serwisową przeczytałem chyba ze 20 razy, co gdzie i jak steruje to znam już na pamięć. Wiem, które czujniki są powodują zapalenie marchewy po odpięciu, a które nie, jak komputer robi recovery przy awarii któregoś z nich, bez działania których w ogóle się nie da jechać...
Po prostu masakra jest straszna, a ja jestem już u kresu sił .
Model: Alfa Romeo 146
Silnik: 1.6 Twin Spark
Rocznik: 1998
Wiek: 27 Dołączył: 20 Maj 2007 Posty: 179 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-25, 19:57
Rosik napisał/a:
QBUS napisał/a:
masz na myśli tą gumową rurę od filtra powietrza, z czujnikiem temperatury, przepływomierzem i przepustnicą?
najlepiej sprawdzić całą drogę jaką przebywa powietrze od wlotu do silnika. Przyczepiłem się do tego lewego powietrza, bo u mnie tak było (tylko były gorsze objawy - obok falujących obrotów kompletny brak mocy, gaśnięcie silnika itp.) A brało mi lewe powietrze tam, gdzie kolektor ssący łączy się z blokiem silnika
A czyli już w tym miejscu. We wtorek uczulę mechanika, żeby to dokładnie sprawdził. Dzięki za radę .
Model: Alfa Romeo 146
Silnik: 1.6 Twin Spark
Rocznik: 1998
Wiek: 27 Dołączył: 20 Maj 2007 Posty: 179 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-27, 00:47
Panowie.
Dzisiaj przyuważyłem dodatkowy objaw. Zaraz przed fazą na opadanie obrotów, kiedy stoję na skrzyżowaniu przez chwilę widać minimalne falowanie obrotów na biegu jałowym.
Wygląda to tak: stoję sobie, auto ma ładnie idealne 900 obrotów. Nagle wskazówka zaczyna DELIKATNIE się poruszać 900-1000-900-800-900-1000. Zaraz po tym jak ruszę i wrzucę na luz to obroty spadną za nisko. Tak jest przez jakiś czas dopóty naprawdę mocno nie przygazuję (aż prawie do odcięcia) - to pomaga, ale nie zawsze. Podobnież jak się zatrzymam, obroty spadną za nisko, ale nie ruszam tylko postoję parę sekund to w 90% później już nie faluje (na następne 2 dni)...
Ja próbuję sobie powiązać jakiś czujnik z takimi objawami (oprócz przepływomierza i sondy lambda, krokówki, elektromagnesu wariatora, świec i kabli rzecz jasna, które sprawdziłem i są sprawne), ale jakoś nie bardzo mogę sobie dopasować, który to mógłby być...
BTW - mam przepływomierz 4 pinowy, a obok niego w rurę wkręcony taki plasticzek z wtyczką dwupinową. Wyjąłem ten plasticzek i jest tam na końcu taka główka plastikowa - przypuszczam, że to dodatkowy czujnik temperatury zasysanego powietrza. Jego odpięcie nie powoduje zgłoszenia błędu przez komputer.
BTW - mam przepływomierz 4 pinowy, a obok niego w rurę wkręcony taki plasticzek z wtyczką dwupinową. Wyjąłem ten plasticzek i jest tam na końcu taka główka plastikowa - przypuszczam, że to dodatkowy czujnik temperatury zasysanego powietrza. Jego odpięcie nie powoduje zgłoszenia błędu przez komputer.
Tak, to jest czujnik temperatury zasysanego powietrza. Odpięcie go powoduje ustawienie przez Motronica'a stałej wartości temperatury równej 20 st. C
Model: Alfa Romeo 146
Silnik: 1.6 Twin Spark
Rocznik: 1998
Wiek: 27 Dołączył: 20 Maj 2007 Posty: 179 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-28, 09:36
xaraf napisał/a:
QBUS napisał/a:
BTW - mam przepływomierz 4 pinowy, a obok niego w rurę wkręcony taki plasticzek z wtyczką dwupinową. Wyjąłem ten plasticzek i jest tam na końcu taka główka plastikowa - przypuszczam, że to dodatkowy czujnik temperatury zasysanego powietrza. Jego odpięcie nie powoduje zgłoszenia błędu przez komputer.
Tak, to jest czujnik temperatury zasysanego powietrza. Odpięcie go powoduje ustawienie przez Motronica'a stałej wartości temperatury równej 20 st. C
Czyli właśnie tak jak myślałem. Dzięki za info.
A odpięcie/uszkodzenie tego czujnika jakie może dawać objawy?
Model: Alfa Romeo 146
Silnik: 1.6 Twin Spark
Rocznik: 1998
Wiek: 27 Dołączył: 20 Maj 2007 Posty: 179 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-05-06, 09:23
Odgrzewam temat.
Jestem w fazie wymiany czujnika położenia wałka rozrządu.
Obecnie jeżdzę na odpiętym elektrozaworze sterującym wariatorem (to co już kiedyś pisałem) i tym czujniku wałka (myślałem, że auto nie będzie jeździło, ale o dziwo jeździ, tylko pali się kontrolka CHECK ENGINE).
I przy takiej konfiguracji nie faluje (jest super idealnie - przy podpiętym samym czujniku wałka faluje, ale bardzo minimalnie).
W czwartek będziemy z moim mechanikiem wymieniać ten czujnik (trzeba niestety znowu zrzucić rozrząd, pasek i koło na wałku wydechowym).
Jeżeli to nie pomoże to odpinam elektromagnes i będę jeździł bez zmiennych faz - auto zachowuje się wtedy trochę inaczej, ale ciągnie raczej tak samo no i nie będę musiał patrzeć non stop na obrotomierz czy czasem nie zgasł. Po prostu już mam tego serdecznie dość...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum