as napisał/a:
silniczek krokowy zabudowany jest w przepustnicy
słucham??????
silnik krokowy nie jest zabudowany w przepustnicy to oddzielne urządzenie który ma dwa wejścia jedno na kolektor ssący a drugie to taka gumowa rurka
Może po zamieszczeniu zdjęcia uda sie przekonać niektórych niedowiarków
fr33 napisał/a:
ja w 33 krokowca mialem wkomponowanego w przepustnice bez zadnych wezykow.
Zgadzam się z tym co napisał przedmówca - silniczek krokowy znajduje się w przepustnicy i nie ma żadnych wężyków
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Ostatnio zmieniony przez as 2008-03-21, 08:10, w całości zmieniany 3 razy
as napisał/a:
silniczek krokowy zabudowany jest w przepustnicy
słucham??????
silnik krokowy nie jest zabudowany w przepustnicy to oddzielne urządzenie który ma dwa wejścia jedno na kolektor ssący a drugie to taka gumowa rurka
Może po zamieszczeniu zdjęcia uda sie przekonać niektórych niedowiarków
fr33 napisał/a:
ja w 33 krokowca mialem wkomponowanego w przepustnice bez zadnych wezykow.
Zgadzam się z tym co napisał przedmówca - silniczek krokowy znajduje się w przepustnicy i nie ma żadnych wężyków
i wszystko jasne
_________________ 164 Super 2.0 TS 8V
166 2.5 V6 24V
przeszłość:
33 1.4 8V boxer
145 1.6 8V boxer
deviltx [Usunięty]
Wysłany: 2008-03-26, 10:29
wyczyściłem to co napisaliście, silnik juz nie faluje tak często jak falował, czasem na gazie sie zdarzy, ale to ju i tak mniej niz wcześniej.
co do klekotania, to byłem u mechanika, (pięciu innych odmówiło napary boxera) powiedział, ze klekotanie to na 100% panewki, i wyszukał jeszcze jedno, przy duzych obrotach dzwonia pierścienie.
zapytałem go, dlaczego silnik przy tak małym przebiegu padł, to powiedział, ze musiał być przegrzany. powiedziałem ze, nie, bo kupiłem go od kogos z rodziny, i wiem na 100% ze ten silnik nigdy nie był katowany, jeździła niem osoba starsza. po chwili mechanik znalazł przyczynę, okazało się, ze był zawieszony termostat. nie powiedział ze to mogła byc przyczyna. nie znam sie na mechanice, może któryś w Was bedzie wiedział czy termostat ma coś wspólnego z "przegrzaniem" silnika?
czy termostat ma coś wspólnego z "przegrzaniem" silnika?
Pewnie, że ma i to nawet bardzo dużo wspólnego. Najprościej mówiąc teromstat do wielodrożny zawór, który pod wpływem temperatury otwiera i zamyka odpowiednie drogi przepływu czynnika chłodzącego w układzie chłodzenia silnika.
W układzie chłodzenia silnika możemy wyróżnić obieg mały i duży. Po odpaleniu zimnego silnika czynnik chłodzący krąży jedynie w tzw. małym obiegu do momentu osiągnięcia odpowiedniej temperatury pracy. Aby zapobiec dalszemu wzrostowi temperatury termostat powoduje przekierowanie gorącego strumienia to tzw. dużego obiegu w którym znajduje się chłodnica.
Zawieszenie tj. zablokowanie termostatu może nastąpić w trzech położeniach:
1. termostat otwarty na duży obieg - przypadek najczęściej spotykany i najmniej groźny, powoduje jazdę na niedogrzanym silniku i zwiększone zużycie paliwa,
2. termostat częściowo otwarty - powoduje długie rozgrzewanie się silnika i w skrajnym przypadku moze doprowadzić do przegrzewania się silnika,
3. termostat zamknięty na duży obieg - przypadek zdecydowanie najbardziej groźny, czynnik chłodzący kraży jedynie w tzw. małym obiegu powodując stały wzrost temperatury pracy silnika.
U Ciebie najprawdopodobniej miał miejsce ten trzeci przypadek
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Ostatnio zmieniony przez as 2008-03-26, 11:56, w całości zmieniany 3 razy
deviltx [Usunięty]
Wysłany: 2008-03-26, 12:17
czyli kapitalka przy 90 tyś? hmm, naprawa boxera pewnie da po kieszeni.....
deviltx [Usunięty]
Wysłany: 2008-03-27, 20:43
z góry przepraszam, ze pisze pod swoim postem.
Zabieramy się za remont silnika 1.4 boxer z Alfy 145.
Mechanik potrzebuje kilka wskazówek
Czy zakładać normalne pierścienie? może macie jakieś z innej firmy, lepsze, chromowane, czy nie itp
ogólnie jeśli ktoś kiedyś naprawiał boxera, zna jakieś tricki, może jakieś patenty co do tych silników. Mechanik ma 35 letni staż pracy, ale jeszcze nigdy nie "robił" takiego silnika, więc jeśli któryś z Was może pomóc, to byłbym wdzięczny. budżet 1 tyś zł na same części.
czyli kapitalka przy 90 tyś? hmm, naprawa boxera pewnie da po kieszeni.....
Powinieneś napisać naprawa boxerka na LPG da po kieszeni.....Mechanik dobrze powiedział przegrzany silnik dzięki LPG zwróć uwagę na stan zaworów klepanie pewnie popychacze zaklejone spalonym olejem no i pierścieni pęknięte zapewne . Raczej panewkom dał bym spokój
Mechanik dobrze powiedział przegrzany silnik dzięki LPG
Skoro jesteśmy już przy przegrzanym silniku to może któryś z Was postara się wymienić najbardziej charakterystyczne objawy wystepujące po przegrzaniu silnika
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Mechanik dobrze powiedział przegrzany silnik dzięki LPG
Skoro jesteśmy już przy przegrzanym silniku to może któryś z Was postara się wymienić najbardziej charakterystyczne objawy wystepujące po przegrzaniu silnika
Wypalona uszczelka głowicy , pęknięta głowica. Mnie raczej chodzi o to że kolegi auto było odpalane i jeżdzone na zimnym silniku na LPG
Mechanik dobrze powiedział przegrzany silnik dzięki LPG
Skoro jesteśmy już przy przegrzanym silniku to może któryś z Was postara się wymienić najbardziej charakterystyczne objawy wystepujące po przegrzaniu silnika
Wypalona uszczelka głowicy , pęknięta głowica. Mnie raczej chodzi o to że kolegi auto było odpalane i jeżdzone na zimnym silniku na LPG
Rozumiem 75andrew155 - chodzi Ci o to, że ktoś za mocno cisnął silnik na LPG, gdy nie był jeszcze dobrze rozgrzany.
Co do objawów wskazujących na przegrzanie silnika czytałem gdzieś, że na wlewie oleju osadza się ponoć coś o konsystencji podobnej do piasku - nie wiem czy to prawda, bo nigdy osobiście się z tym nie spotkałem. Czy ktoś wie może ciś więcej na ten temat
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
deviltx [Usunięty]
Wysłany: 2008-03-28, 08:58
silnik rozebrany, spełnił się czarny scenariusz
wał porysowany, nadaje sie tylko do szlifowania, okazało się, ze silnik najpierw był przegrzany, potem było jeżdżone na niskim stanie oleju i złapało panewki. teraz sie zastanawiam, czy dalej naprawiać tego boxera, czy kupić może silnik z osprzętem do TS.
Model: Alfa Romeo 145
Silnik: 1,6 Boxer
Rocznik: 1995
Wiek: 28 Dołączył: 14 Sie 2007 Posty: 357 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-03-28, 09:03
deviltx napisał/a:
czy dalej naprawiać tego boxera, czy kupić może silnik z osprzętem do TS.
Chcesz do Boxera wsadzić silnik TS? Nie wiem czy Ci się to opłaci bo musiałbyś jeszcze pół auta wymienić.
_________________ FORZA ITALIA !
deviltx [Usunięty]
Wysłany: 2008-03-28, 09:31
to ja już nie wiem, co mam robić, wsadzę w silnik 2 tyś, albo i więcej, i co? zrobię kilkadziesiąt tysięcy i dalej będę go naprawiał? nie chce jej sprzedawać, ale z drugiej strony nie wiem czy jest sens dalej remontować tego boxera...
Model: Alfa Romeo 145
Silnik: 1,6 Boxer
Rocznik: 1995
Wiek: 28 Dołączył: 14 Sie 2007 Posty: 357 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-03-28, 10:48
Zrób ten silnik, który masz albo kup silnik boxera (ew. wtedy z dwóch możesz zrobić jeden). Jak już będziesz miał to zrobione, wywal LPG, pilnuj oleju i spokojnie zrobisz jeszcze wiele tyś. km na tym silniku.
Zrób ten silnik, który masz albo kup silnik boxera (ew. wtedy z dwóch możesz zrobić jeden). Jak już będziesz miał to zrobione, wywal LPG, pilnuj oleju i spokojnie zrobisz jeszcze wiele tyś. km na tym silniku.
Zgadzam się z tym co radzi Ci currahee - zrób remont - będziesz przynajmniej wiedział na czym stoisz. Z TS-em daj sobie spokój - jest znacznie droższy w eksploatacji - przykładowo komplet świec zapłonowych do TS-a to koszt ok. 450 zł
deviltx napisał/a:
kupiłem go od kogos z rodziny, i wiem na 100% ze ten silnik nigdy nie był katowany, jeździła niem osoba starsza
Masz spoko rodzinkę A to, że jeździł nim ktoś starszy o niczym nie świadczy. Nie raz mi się zdarzało jechać z kims takim, kto zaabsorbowany dyskusją piłował silnik do prędkości ponad 90 km/h na drugim biegu - delikatnie sugerowałem wówczas zmiane biegu na wyższy
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Ostatnio zmieniony przez as 2008-03-28, 12:35, w całości zmieniany 2 razy
deviltx [Usunięty]
Wysłany: 2008-03-29, 18:11
wał wyszlifowany, w sumie to tylko na 2 baniaku go porysowało. Kupiłem panewki, pierścienie, wyplanowałem głowice, nowe uszczelki, nowy termostat... nie jest tak źle cenowo.
we wtorek bede juz odpalał silnik, tylko mnie zaciekawia sposób myślenia mechanika. powiedział, ze skoro wał był porysowany i szlifowany, bedziemy zalewać mineralkę. wg mnie, mineralkę leje sie do skończonych silników, a przeciez mój bedzie miał duuużo nowych części i bedzie po remoncie. Co Wy o tym sądzicie?
druga sprawa:
chcę dokładniej wyczyścić ten silnik krokowy i przepustnicę, bo za pierwszym razem to było tylko pobieżnie, kolega kilka postów wyżej pokazywał fotkę swojego dolotu, u mnie nie ma czujnika położenia przepustnicy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum