Wysłany: 2008-07-05, 21:43 [145] Nie chce odpalić ( Odpalił!!!)
Koledzy co to może być rozrusznik kręci a za chiny nie chce zaskoczyć! Akumulator podładowany (samochód dwa tygodnie stał) i po kilku próbach odpalił, jak go zgasiliśmy to znowu nie odpalił! Po jakiś 10 minutach znowu odpalił i po przejechaniu jakiś dwóch kilometrów ,po wyłączeniu znowu nie odpalił! Zawsze palil od razu mam 145boxer nie mamy pojecia jaka przyczyna.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Baśka13 2008-07-25, 08:13, w całości zmieniany 1 raz
Mój boxer zrobił mi kiedy taki numer.Odpalałem na zimie i niby zaskoczył ale go wyłączyłem i chciałem jeszcze raz rozruszać. I tu cisa nic nie dało rady,mimo że rozrusznik pracował. Okazało się że przewód paliwowy sie odpiął. Może to cos podobnego?
Immobilizer - pompa paliwa (lub jej zasilanie) - czujnik położenia wału. Jeżeli te elementy będą sprawne to musi odpalić. No chyba, że padły wszystkie cewki albo świece, ale to mało prawdopodobne.
Jeżeli rozrusznik kręci dobrze to zmiana aku nic nie da.
Natomiast co do sprawdzenia pozostałych elementów to:
1. Czujnik położenia wału - oporność według AUTODATY powinna być 486-594Ω
2. Zasilenie pompy paliwa sprawdzisz zwykłym woltomierzem. Zresztą sprawne ucho bez problemu usłyszy pracę pompy po włączeniu zapłonu kluczykiem. Jeżeli będzie wtedy cisza to znaczy, że coś się dzieje z pompą. Gorzej ze sprawdzeniem ciśnienia paliwa - tutaj jest potrzebny manometr - więc możesz to zrobić w warsztacie.
3. Sprawdzenie, czy jest iskra na świecach jest bardzo proste, więc nie będę na ten temat pisał.
Konrado, jeszcze nikt nie wymyślił takiego rozrusznika, co ukręci silnik z rozładowanym akumulatorem, a Baśka13 twierdzi, że rozrusznik kręci, więc chyba wie, co pisze.
Konrado, jeszcze nikt nie wymyślił takiego rozrusznika, co ukręci silnik z rozładowanym akumulatorem, a Baśka13 twierdzi, że rozrusznik kręci, więc chyba wie, co pisze.
Miałem już osobiście do czynienia z takim przypadkiem u siebie, że rozrusznik niby kręcił a samochód nie zapalał. Pierwsze co mi przyszło wówczas do głowy to problemy z pompą paliwową, bo skoro rozrusznik kręci to musi być dobry on i akumulator oczywiście też. Nic bardziej mylnego. Postanowiłem jednak tak na wszelki wypadek pomierzyć napięcie na akumulatorze i co się okazało - 9,8 V Sprawdziłem jeszcze na wszelki wypadek akumulator u fachowca - diagnoza - padnieta sekcja. Dodatkową zmyłką było dla mnie to że akumulator wyglądał na prawie nowy i nigdy wcześniej (byłem wówczas 2 miesiące właścicielem tego samochodu) nie miałem z nim problemów.
Kolego SG0240 myślę, że Konrado może mieć rację i wcale nie wątpię w to, że Baśka13 wie co pisze, bo miałem podobnie i byłem niemal pewnien, że akumulator jest - OK!
Koleżanko Baśka13 sprawdź woltomierzem akumulator powinien mieć ok. 12,5V. Podłącz swoją BESTIĘ pod inny akumulator
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Wierzę w to co napisałeś, ale pewnie wtedy miałeś niewielkie doświadczenie i nie potrafiłeś rozróżnić, czy rozrusznik działa tak, jak powinien. Przy padniętej jednej celi na pewno była różnica i wprawne ucho właściciela powinno to wyłapać.
Ale oczywiście można sprawdzić też akumulator - to na pewno nie zaszkodzi.
Pozdrawiam.
as - jak coś się dzieje z rozruchem to dobrze jest podnieść maskę, otworzyć drzwi i koniecznie nie włączać radia - wtedy usłyszysz wszystko i nie musisz mieć specjalnie "wprawnego" ucha.
Dziękuję koledzy za rady Lesio miał rację przekażnik , macie pojęcie stał miesiąc bo nie było czasu się za niego zabrać w miarę mozliwości sprawdzony akumulator, świece tak jak pisałam wcześniej wszystko dobrze aku. pełen i dalej kicha . Aż wczoraj mąż przywiózł elektryka ( samochodowego) takiego co na Alfę mówi to ( gówno) za przeproszeniem mało mnie jasny z nieba nie trafił! Pomyślał troszkę 10 minut i zrobione przekażnik paliwa się zacina trzeba wymienić. Niewiedział gdzie co jest w tym samochodzie ale drogą dedukcji doszedł do tego zwracam szacun mechnikowi he he i tylko zapłaciłam 20zł bo na dodatek znajomy. Ale jestem szczęśliwa Mąż odzyskał wiarę w Alfę bo chciał zamienić na Lancię Pozdrawiam kolegów ciebie Lesio za 10
przywiózł elektryka ( samochodowego) takiego co na Alfę mówi to ( gówno) za przeproszeniem mało mnie jasny z nieba nie trafił!
MOCNE! Rozumiem że mechanik już piach gryzie. Ale to musi być miłe: mechanik przyjeżdża, widzi Alfę i tak prosto z mostu mówi: ALE GÓWNO
Można by rzec, że to standardowe podejście pseudo samochodziarzy od pancerwagonów, do naszych BESTII Większość z nich dostaje gęsiej skórki i alergii, gdy tylko usłyszy ALFA ROMEO. Co on się będzie męczył z AR skoro może trzepnąć w tym czasie kilka VW-ów i zgarnąć sporo wiecej kasy. Smutne, ale prawdziwe - wiem, bo umawiałem się kiedyś z takim jednym na wizytę przez 6 tygodni aż dałem sobie wreszcie z nim spokój. Nie wszyscy są jednak tacy - byłem kiedys u elektromechanika zajmującego się na co dzień dużo większymi sprzętami niż nasze (cieżarówki, autobusy itp.) i byłem zaskoczony, bo chwalił sobie niektóre rozwiązania techniczne AR i bez problemu zdjagnozował i naprawił moją BESTIĘ, ale... to był prawdziwy fachowiec a nie krótkowzroczny partacz, który wszystko czego nie zna określa nie najlepszym mianem
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum