Muląca klima może być i w 2.0. Tak było w crv - coś skiepszczone ze sterowaniem.
Bo na przykład w subaru (inna sprawa, ze 2.2) silnikowi nie robiło to różnicy czy klima chodziła czy nie. A moce porównywalne były. W mojej 1.6 jest lepiej jeżeli chodzi o pracę z klimą niż miałem w crv.
Co do urody - przed czy po liftingu - sprawa bardzo indywidualna.
Na twoim miejscu poszukałbym jednak droższego samochodu - mimo wszystko cena ma tu związek ze stanem. Widziałem alfy w rajchu po 700 euro za '99 z opisem Top zustand z tym, ze ja bym go na części nie chciał. Do dziś mam wydrukowaną tą ofertę.
Nie wiem, czy dobrze celujesz z silnikiem. 2.0, lubi wypić a i OC będzie wyższe.
Może nie koncentruj się na szczegółach - przed czy po lifcie a poszukaj oferty z maksymalnym wyposażeniem, z rachunkami.
Rozrząd czy hamulce sobie naprawisz, ale poduszek nie dołożysz.
I pamiętaj, że zakup auta u nas w kraju to nie jest nitrogliceryna pod język.
nie będzie dziś ten, to jutro będzie lepszy inny.
Jesteś z Piotrkowa, a to nie koniec świata, jak coś znajdziesz w Łodzi, możemy razem popatrzeć. faktycznie, u Ciebie na giełdzie prędzej golf i bmw niż alfa.
Może przyjedź na giełdę w Łodzi, a nuż coś będzie.
* chamskie odzywki olewaj, włącz ignore jak by co .
145Q respekt do wuja za nowe Alfy, ale z tym juniorem to naprawde musial miec pecha, bo moja nie ma problemow z dynamiczna jazda przy wlaczonej klimie :O
Np. mnie nie podoba się deska rozdzielcza przed Liftingiem (chyba tym pierwszym), wtedy też materiały wykończeniowe się poprawiły... Musze zajrzeć kiedy to było... (Co ta grypa robi z ludźmi:()
Model: Alfa Romeo 145
Silnik: 1,6 Boxer
Rocznik: 1995
Wiek: 28 Dołączył: 14 Sie 2007 Posty: 345 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-03-22, 23:01
J@rek napisał/a:
Jesteś z Piotrkowa, a to nie koniec świata, jak coś znajdziesz w Łodzi, możemy razem popatrzeć. faktycznie, u Ciebie na giełdzie prędzej golf i bmw niż alfa.
Może przyjedź na giełdę w Łodzi, a nuż coś będzie.
Witam wszystkich!
Od ponad miesiąca jestem posiadaczem Alfy Romeo 145 1.6 Boxer. Jest to mój pierwszy samochód w życiu, chce napisać o tym dlaczego Alfa pomimo licznych sugestii znajomych o samochodach z kraju makaronu. Znajomi sugerują się zawsze swoimi doświadczeniami z jedna marką np. Opel, VW czy Seat. Czytając ten temat, jak i inne poświęcone temu samochodowi wątki przychylam się do zdania że ten model kupuje się nie z przekonania, ale z serca. Udało mi się zakupić Alfe od pierwszego właściciela, co prawda poprzez komis, ale przynajmniej urząd skarbowy miałem z głowy. Dodam że poprzedni właściciel zostawił auto w komisie, ponieważ brakło mu do Passata. Wcześniej naoglądałem się 145-tek od groma, ale moją zobaczyłem na żywo jako pierwszą... Wrażenie pierwsza klasa, drugie to stan blachy, bo jak na rocznik 95 to prócz kilku odprysków na samym czele maski od kamyczków nie mogę się do niczego przyczepić. Po otwarciu maski silnik nie był czyszczony, ale bez żadnych wycieków. Dodam że właściciel komisu jeździł sobie tą Alfą przez 2 tygodnie, do czasu aż kupiłem. Silnik odpalony, płynnie szedł na 1000 obrotach (palił za pierwszym razem), maska zamknięta czas do środka . Kolejne wrażenie, to dużo przestrzeni wewnątrz, byłem bardzo zaskoczony, jak na moje prawie 190 cm mam jeszcze sporo luzu. No i jazda... kolejne wrażenie to sam odgłos boxera... po prostu czasami jadę i nawet radia nie odpalam. I teraz najważniejsze czyli cena, podana przez szefa komisu na sam koniec. Autko było za 7000, a że byłem pierwszym i ostatnim klientem na tą Alfe orzekł 5500.
Dodam że autko ma :
ABS
Poduszkę
Immobilizer
Alarm
Centralny zamek
Alu Felgi
el. szyby
el. lusterka
wspomaganie
radio cd+mp3
Samochód dopiero na kolejną wypłatę idzie do mechanika ale w celach typowych, czyli wymiany filtrów, płynów, olei i dla własnej wygody i pewności wymiany rozrządu. Teraz mam przejechane 163000, z tego co mówi książka serwisowa mogę jeszcze nie całe 20 tyś. przejechać bo wymiana była co 60 tyś. Przejeździłem sobie 1000 km na paliwie z BP, na karcie nazbierałem 77 pkt, teraz próbuję Orlen i chyba jednak Verva wydajniejsza. Po świętach postaram się pokazać moją Alfę i może jeszcze coś więcej napisać. Pozdrawiam wszystkich i na koniec dodam że nie żałuję. Bo przy kupnie kierowałem się tym co powiedział mi jeden starszy człowiek "kup to co ci się najbardziej podoba i najlepiej się w tym czujesz". I miał wielką rację. Pozdr
Ja osobiscie polecalbym Ci jtd, mniej problemow, mniej pali. Oplaty wcale nie wieksze. Ceny moze i wyzsze, ale masz auto pewne. Nie martwisz se ze bierze olej, albo ci wywali wal korbowy;p mocy pod dostatkiem, moment obrotowy wywoluje ciarki na plecach. Zalozyc tylko powerboxa i masz juz rakiete. Pozdrawiam
Ja osobiscie polecalbym Ci jtd, mniej problemow, mniej pali. Oplaty wcale nie wieksze. Ceny moze i wyzsze, ale masz auto pewne. Nie martwisz se ze bierze olej, albo ci wywali wal korbowy;p mocy pod dostatkiem, moment obrotowy wywoluje ciarki na plecach. Zalozyc tylko powerboxa i masz juz rakiete.
Zgadzam się z przedmówcą, gdybym przed zakupem swojej BESTII dysponował odpowiednimi funduszami to bez dyskusji wziąłbym JTD. Raz, że mniej pali (moja z silnikiem 1,4 boxer w cyklu mieszanym 8,7 l / 100 km) to jeszcze paliwo tańsze (40-50 gr. na litrze wstosunku do benzyny) a dwa skoro nosisz się z zamiarem inwestycji na kilka najbliższych lat disel Ci posłuży i nie masz zmartwień z podzespołami, których te silniki nie posiadają
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum