Wysłany: 2006-12-16, 13:07 własnie wjechali mi w tył
witam.
Ok godzine temu wjechali mi w tył, odbiło mnie i wjechałem w tył innego auta.Pomijam ze załatwili mnie golfiarze
I tu moje pytanie jak to załatwic, jak naprawiac auto zeby na tym nie stracic. Auto jest troche przestawione, tylnie drzwi ocierają, klapa sie nie domyka, zderzaki połamane, tył powgniatany,wydech połamany,siedzenia tez. Nie wiem czy cos wiecej sie stało.musze dokładnie obejrzeć auto.
jak to rozegrac??
Dzieki i pozdrawiam
poszukaj fundacji poszkodowanych w wypadkach drogowych- oni naprawde pomagają
. Była policja?
jesli tak to popros o ksero notatki z miejsca wypadku i rys. sytuacyjny ( potwierdzone pieczatka policji) i jak beda problemy to zgłos sie do firmy która zajmuje sie w twoim imieniu dochodzeniem praw w tow. ubezpieczeniowym- zupełnie inaczej tow. gada jesli masz takiego pełnomocnika wiem z autopsji!!
a jesli mozesz wydac 200zł to wez niezaleznego rzeczoznawce - on wyceni szkody i to jest bezsporny dowód w sadzie- jesli takowy bedzie potrzebny!!!(koszty ci zwroca)
A poza tym masz prawo wypozyczyc samochód podobnej klasy na czas remontu - jesli nie z twojej winy powstała kolizja- tez kase wraca tow. ubez. sprawcy!!!
Powodzenia !!!
_________________ ALFA 164 Q4 V832V FERRARI- JUŻ SIE SKŁADA
W zdarzeniu mojej winy nie było. Policja była na miejscu zdarzenia, protokól spisany.
Obejrzałem dokładnie auto. Tył jest dosc mocno przestawiony, w bagazniku wszystko sie powyginało.Wszystkie drzwi są w jakims stopniu poskręcane.Tylnie wahacze chyba tez przestawione.Wydech cały połamany. Do tego auto chodziło,ale po pewnym czasie zaczęło sie dusić,zgasło a teraz nie chce odpalić. Kreci i to wszystko.Boje sie tylko tego, ze nie beda chcieli naprawić auta i na tym strace.
Kupno nowego auta było by najlepszym wyjsciem, ale niestety nie mam kasy zeby sprawic sobie inne auto.
Musze teraz dobrze to rozegrać.
Pozdrawiam i dzieki.
Musisz dobrze pokombinować, ja już jestem ponad 3 miesiące po wypadku, autko już naprawiłem ale nadal firma ubezpieczeniowa sprawcy nie chce mi wypłacić kaski, czekam na opinie policjanta prowadzącego sprawe i od razu zakładam sprawe w sądzie firme ubezpieczeniowej, bo chyba inaczej nie odzyskam kasy .
Pewnie zrobią Ci szkode całkowitą i samochód zostawią stwierdzając że sie nie opłaca naprawiać , dach masz zgięty
A może wystarczy przycisnąć przycisk od wyłącznika uderzeniowego żeby alfka zagadała. Próbowałeś
Poduszki Ci się otworzyły
dzieki za odpowiedzi. dzis był przedstawiciel Generali. Teraz czekam na ich wycene i biorę swojego rzeczoznawcę. Wasze podpowiedzi na pewno są pomocne, będę walczył o swoje:)
Dzięki wielkie i pozdrawiam
Nie mozesz odpalic bo katalizator sie zsypal i zapchal caly wydech.
Jesli chcesz przejechac kilka metrow to wykrec jedna ze swiec i odpalisz.
Jesli chcesz przejechac wiecej niz 100 m to przed katalizatorem przy sondzie lambda jest korek diagnostyczny w ukladzie wydechowym, wykrec go i pojedziesz - tylko jej nie zyluj bo poprzegrzewasz glowice.
_________________ Kupie Alfe Romeo 33 4x4 kombi
Praktyka - jest wtedy gdy wszystko dziala, ale nie wiemy dlaczego.
Teoria - jest wtedy gdy wiemy wszystko, ale nic nie dziala.
My laczymy praktyke i teorie - nic nie dziala i nie wiemy dlaczego!
Tak myslałem, że może to być katakizator. Na razie nie ruszan auta, stoi w garażu. Po nowym roku mam miec wycenę. A tak na marginesie - pan z GENERALI razem z dokumentami do wypełnienia podsunął deklaracje do podpisania - ŻE ZGADZAM SIĘ Z ICH WYCENĄ SZKÓD !!! Czyli robią ze mną co chcą. Trzeba dobrze czytać wszystkie dokumenty.
Aha na razie jeżdze Fiatem Bravo, auto włoskie ale to nie Alfa Brakuje mi mojego autka
Szkody zostały oszacowane - nie opłaca sie naprawiać - szkoda całkowita, chcą mi dać 5400 zł. Brać czy walczyć?? Jak to teraz zrobic?? Jest szansa sprzedaży auta rozbitego, i za jakie pieniądze oczywiście?
Ostatnio zmieniony przez grabo_s 2007-01-03, 19:16, w całości zmieniany 1 raz
Wiem, ze alfy z tego rocznika nie sa w cenie, ale na pewno ym nia długo pojeździł - własnie wymieniłem kompletny rozrząd,świece,olej, zrobiłem zawieszenie, jakis czas temu wymieniłem sprzęgło, remontowałem skrzynie.....także wiem czym jeździłem....
Mysle ze 8tyś bym chciał(instalacja gazowa), może to nierealna cena.....??
Jestem umówiony z prawnikiem:) I dzwonie po firmach skupujących rozbite, chce sie dowiedzieć ile dadzą.
powiem Ci tak .. przedewszystkim kase powinienes dostac za szkode na osobie czyli bóle itp. w to takze wlicza sie "zadośćuczynienie" i straty moralne. Pokazujac dowód ze ten samochod to Twoja pasja ( dowodem oczywiscie moze byc forum ) mozesz uzyskac duzo wiecej. polecam pewną firme. Kiedys miałem z nią do czynienia. potrafia uzyskac od ubezpieczalni najwyzsze chyba odszkodowania za szkode na osobie (ktora nawet w tym przypadku moze przewyzszyc te marne 5 k ). Najważniejsze jest to ze nie pobieraja zadnych oplat, a jedynie ustalony procent od odszkodowania. zadzwon na infolinnie i zapytaj gdzie jest najblizsza filia i udaj sie tam .. uwazam ze warto .. tymbardziej ze nic nie placisz.. a firma ma naprawde powazanie. Nie wiem czy moge na forum robic reklame ( tymbardziej ze kiedys przez krótki okres czasu tym sie zajmowalem), wiec wysylam na priwa adres strony. Powodzonka.. i nie daj sie
Aha... najlepsze jest to ze nie podpisywales zadnych badziewi ktore Ci podstawiają
_________________ niech zyja idioci którzy pala sprzegło myślać ze palą gume
Witam.
Alfy juz nie ma.... Ale od poczatku. Radziłem sie u prawników, dzwoniłem do Warszawy do Biura Rzecznika Ubezpieczonych i robiłem jak radzą.
Wziąlem pieniądze od ubezpieczyciela, a na Alfe wystawiłem ogłoszenie. Nie mineły 3 dni i już jej nie mam. A mówią, że auto nie chodliwe. Nie mogłem obegnac się od telefonów, nawet juz po sprzedaży. Wystawiłem pozostałości alfy za 4500 (wstawiłem zdjecia), powyjmowałem z niej to co dobre oczywiscie. Za 3 tysiące ludzie chcieli od razu przyjechac. Ale czekałem. Zadzwonił bardzo zachwycony pan (dzwonił chyba z 3 razy czy na pewno moze po nia przyjechac).Przyjechały 3 osoby, wśród nich mechanik. Ledwo weszli do garażu, a juz chcieli pisać umowe Poogladali, nawet do silnika nie zajrzeli. Odpalili (wczesniej dolałem beznzyny, i pokombinowałem przy wydechu i auto odpalało bez problemu), i stwierdzili ze piszemy umowe. Ostatecznie za 3900.
Więc generalnie auto poszło za 9300, wiec chyba nie tak źle.
A jeżeli chodzi o odszkodowanie zdrowotne, byłem w firmie, która polecił kozi146, oni bedą się tym zajmować.
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum