Wczoraj moja lobieta tak cofała, że wjechała na jakis płotek A że był niski to niby nic sie nie stał, żadnych otarć Ale co tam poszedłem sprawdzic. Niby nic, wsiadam odpalam auto i szooook, tunning wydechu na maxa (czułem sie jak golfiarz ). Prawdopodobnie czeka mnie wymiana wydechu od samego katalizatora, gdyż nie wygląda to ciekawie Oriętujecie jakie koszta wydechu i gdzie po taniości moge kupić??Teraz z kasą krucho więc może być problem.
Pozdrawiam
no ja tez od jakiegos czasu szukam dla niej auta- dokładnie corsy moze w niedziele odwiedze giełde w bydg.
zaraz koncze prace i jade do mechanika, mam nadzieje ze uda się uratować wydech i ze nie bede musial kupowac nowego Zobaczymy
moja pani rok temu zaliczyla dziure wynik 2 opony 2 felgi i amorek ale zaplacila z wlasnej kieszeni /honorna kobita/ a za to regularnie w kazdym samochodzie stuka w tylny zderzak i co ciekawe prawie w tym samym miejscu .eh te kobiety
a ja dzisiaj na progu zwalniającym pod uczelnią zostawiłem przedni zderzak
założyłem, ale okazało się, że w 145 są cztery zaczepy. W tej chwili zderzak trzyma się na trzech i nie dolega tak dobrze do karoserii. Na dniach będę musiał ściągnąc cały zderzak i go porządnie założyc. Mój lakiernik mówił mi dzisiaj, że z założeniem tego zderzaka jest trochę roboty
_________________ "(...) Proste są dla szybkich samochodów, zakręty są dla szybkich kierowców" C. McRae
Zroboine Nie trzeba było kupowac nowego wydechu!! Spędziełem ze 3 godziny u "Pana Henia" w garażu. Na początku chłop załamał ręce, ale po przeanalizowaniu sprawy powiedział że spróbuje. Chłop sie nameczył (w 3 miejscach przełamany), ale wrócił pierwotny dzwięk auta. No i co najlepsze zapłaciłem 20zł
A swoją drogą oglądałem co robi z rozbitymi autami. Potem stoją w komisach jako bezwypadkowe
co do kobiet za autem.,.., moja ostatnio mie meczy ze bardzo chce isc na prawko hy coż mówi do mnie daj pojezdzic na placu... hy mówie no dobra ..jedziem łukiem do przodu i mówie zatrzymaj sie tuz przed pachołkami a ta dojezdza do pachołków i...piz... na gas ja szok, ale w pore złapałem za rekaw, bo tak i inaczej to golf co stał na tym placu był by ostro skasowany
więc panowie jednak nie dawajcie swej kobicie alfy jeśli nie ''potrafi'' jezdzic
bez kitu lepiej corse lub jakieś polo albo coś równie małego
Ja jak widze kobiete za kółkiem to lepiej trzymać sie zdala od nich. Kobiety sa niemożliwe do rozszyfrowania na drodze Ale męszczyżni wcale nie są lepsi. Pozatym znam pare babeczek które bardzo dobrze sobie radzą. A jeżdżą nie byle czym bo autobusami czy ciężarówkami, ale to wyjątki
Panowie generalnie nie jest tak żle. teraz bynajmniej piwko moge sobie wypic jak gdzies pojedziemy. Ostatnio nawet wracaliśmy z P-nia do Szczecinka to dla relaksu wziąłem sobie piwka do samochodu I z drugiej strony moja kobieta lubi Alfe i czasem jestem zdziwiony jak na trasie potrafi wyciągnąć z niej to co najlepsze No i Golfiarzom też sie nie daje.heheh
Pozdrawiam
Wstyt sie przyznać moja jeżdzi daewoo-zakoczana fanka -jak ja w alfusi i to nexia gtx,jak przywieżlismy toto z Luxa- to aż sie zdziwiłem110 KM 8s do setki-i @ nagroda na zlocie tuningowym w Belgii-byłem zazdrosny. Jak gdzies jedziemy niem goscia żeby nie zagadał na stacji. sami zobaczcie i co?obecnie do sprzedania budujemy sie hehe.
kiedyś odjechałem jednej alfce 166- spotykamy sie na stacji benz. a ja podchodze do goscia i przepraszam- mówie ze jestem alfistą i ze sorki tak mnie poniosło a on że nie myslał ze jakis kadecik moze tak pomykac- ALE PRZEPROSIŁEM
_________________ ALFA 164 Q4 V832V FERRARI- JUŻ SIE SKŁADA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum