ah te babki i co my biedni faceci mamy zrobic, ale pomażmy- Alfa SZ + Blondynka+Światła +uśmiech+"szyba sie opuszcza i piekna pani mówi do nas; jedziesz ze mną"- ciekawe który z nas by nie zostawił swojej Alfusi na św. dla takiej przygody hihi
_________________ ALFA 164 Q4 V832V FERRARI- JUŻ SIE SKŁADA
KER 156 [Usunięty]
Wysłany: 2006-05-26, 14:15
Moja młoda jeździ jak rasowy kierowca - zdecydowanie ale nie przesadza z gazem. Szczerze powiem że jak prowadzi to czuje się ja to ja bym kierował. Chociaż czasem mogłaby bardziej zwracać uwagę na dziury. Ale na szczęście woli jeździć jako pasażer i za często nie prowadzi.
dzisiaj byłem w szkole jazdy terenowej ssangYong w Bielsku - polecam każdemu- moja kobietka 5 metrowym smokiem wyśmigała 3/4 ekipy ale narobiła wstydu chłopom- mnie też hihi
czas przejazdu z jajkiem na masce - jej 2min 09s, a mój 3min 14 s a byłem 6
niezłe te nasze babki nie??
_________________ ALFA 164 Q4 V832V FERRARI- JUŻ SIE SKŁADA
Pewnie jestem samolubem , ale bogu dziękuję za natchnienie mojej kochanej żony niechęcią do prowadzenia pojazdów silnikowych ( w tym mojej Ali)
O zrobieniu prawka nawet jej się nie przyśni, dzieki czemu sypiam spokojnie
...przepraszam ze tak niesmialo swoje zdanie wtrace, jako nie-mezczyzna, ale TO NIE JEST PRAWDA ze my wszystkie kiepsko jezdzimy!!!! Zgadzam sie, 80% kobiet tak...ale pozostałe 20%- do ktorej to grupy naleze jezdzi lepiej niz niektorzy faceci..
wg waszych opinii, my wszystkie namietnie wjezdzamy w slupki/siatki/doniczki/murki..wam to sie oczywiscie, nigdy nie zdaza..:P
Jezdze od 5 lat. zero wypadku, zero slupkow, na dzien dzisiejszy 16 punktow i 2.4 pod noga:) ..no i jak pasuje do waszego stereotypu?
... ciezko zwolnic w alfie..:) W lipcu mi sie sie skasuja 2, wiec bedzie lepiej:)
LUKE [Usunięty]
Wysłany: 2006-06-21, 22:09
Ja tam wogóle punktów nie mam,niezdążają tych suszarek odpalać.Ale "kara" jakiś czas temu była.8 marca dzień kobiet.Ja z moją umówiony,że idziemy na zakupy (chciałem jej kupić jakieś dziny i perfum,ale żeby sama wybrała) Wychodzę z pracy,dzwonię żeby była za 10min,fru do gabloty i ognia.Na "Siekierkowskim" czadu 170,180 na budziku i coś mnie tknęło (takie mondeo zgniło-zielone powoli se jedzie rej.WI..) Szybko looknąłem "miśki" oho.Oni przepisowo 80 kilo to im gablotą zatrzęsło.Patrzę jakby szybciej te światełka za mną ruszyły,myślę oho...Niestety pech przy zjeździe żółte,czerwone bo tak bym odrazu w prawo.lewo.prawo i bym zgubił bo zaduża różnica była.A tu stop.Miśki podjechały,wyczesały mnie z pasa i do boku.A tu tel dzwoni.Patrzę kumpel od AR164 ale nie odbieram,no też sobie moment wybrał.
-"Dzisiaj Alfy nisko latają,na deszcz się zbiera chyba.To ile na blacie miałeś" mówi miśiek.
-No to ja przebąkuję coś o "100"
-"100"? 100 to Alfa na dwójce idzie"
Rozmowa miła,z rozmowy wywnioskowałem,że chlopcy video nie zdążyli odpalilić to i moneta im wpadnie.Przeprosiłem,powiedziałem że pierwszy raz tak się śpieszę bo wie pan te kobiety...no i prezent cieniutki będzie.Sam sobie karę wymierzyłem.(200 PLN),bo stawkę zaczęli od 1000 i iluśtam punktów.Myślę dam 100 to zaraz usłyszę "a nas dwóch" Pan władza powiedział abym odebrał ten telefon.A Michaś w telefonie
-"ty gdzie ty tak się śpieszysz tylko śmignąłeś mi przez Gocław"
-A wiesz Michaś właśnie się już "nigdzie nie śpieszę"
- To targuj się ,targuj...
- Ta co ty nie powiesz,nara...
Jaki morał z tego - I tak musiałem kupić te Levisy i perfumy,kobiety są nieubłagane od policji coś wytargowałem,a od swojej pani nic.No ale mnie później pocieszyła....:)))
Ostatnio zmieniony przez LUKE 2006-06-21, 22:18, w całości zmieniany 3 razy
Praktyka - jest wtedy gdy wszystko dziala, ale nie wiemy dlaczego.
Teoria - jest wtedy gdy wiemy wszystko, ale nic nie dziala.
My laczymy praktyke i teorie - nic nie dziala i nie wiemy dlaczego!
LUKE [Usunięty]
Wysłany: 2006-06-23, 20:03
Ale bolało.Te dwie stówy to mogłem równie dobrze położyć za wycieraczki i patrzeć przy jakiej prędkości odfruną albo zapalić nimi papierosa (a przepraszam palić się jeszcze nie nauczyłem) A tak to miśki gratisa mieli,nawet z szuszarką nie musieli czaić się. A wszystko przez te kobiety....
Bez ogródek
_________________
Pozdrówka: Paweł z Poznania
ałymi deklami
_________________ Pozdrówka: Paweł z Poznania
LUKE [Usunięty]
Wysłany: 2006-07-06, 20:10
ZA-JE-BI-SCIE ! Lubię być pocieszany...
A co do mojej pani to mi trochę ostatnio du..ę uratowała.Ale po koleji.Pojechałem do dziewczyny na Ukrainę (spotkałem się tam też z naszym forumowiczem we Lwowie-Dzięki GORGAN za gościnę ) Jak pech to pech przed Zamościem ( no przecież wiem do cholery,że stoją przed Zamościem ,ale skubańcy tak stanęli w krzakach,że ani dudu)Jak za Garwolinem 200 kilo na budziku było parę razy(dzięki miejscowym ) to nic. Jak jakieś marne 140 to wielkie halo. Krzyknął na początek 500pln (pincet) i 10pkt.No to ja o lasach,o pogodzie,może bez tego rzeźbienia w kajeciku.Wysiadając biorę 100pln,a kumpel mówi weź 50 styknie,no to ja sru w "rancing ticket" 50pln,ale to chyba niestety było mało,a jeszcze na domiar złego zatrzymali następnego to już wogóle rozmowa jakaś taka sztywna się zrobiła (a mama uczyła,że w towarzystwie nie ma tajemnic).W efekcie dali bilecik na 200pln i 5pkt(limit chyba mieli jeszcze na dziś nie wykonany)Dalej przejście w Hrebennem to dałem 40pln i byłem na początku kolejki (tamci stali już trzy godziny!) We Lwowie odebrałem moją pannę,a później zostaliśmy wszyscy zaproszeni przez Romka do domu na poczęstunek (kto pił to pił,ja to jakoś ostatnio nie mam szczęścia i czuję się jak dziecko na imieninach...) Dzięki Romek za zaproszenie,było extra,na pewno wpadniemy jeszcze .Później dalej w drogę.Za Oleskiem podobno ograniczenie do 70 i 50km (my tam nic niewidzieliśmy ),wypada na drogę robi wiatrak no to stajemy.Mandacik 60hr.Idziemy razem z kobietą na ichni posterunek (takie skrzyżowanie wieży lotów z latarnią)Kobieta rozmawia.Delikatnie proponuję obejście przepisów,na co milicjant pokazuje mi na nową suszarkę,że od dzisiaj taką mają skomputeryzowaną co to wtyk się wkłada,trzeba zczytać datę i prędkość i to jest nagrane.Najśmieszniejsze,że mandat muszę zapłacić na Ukrainie w poniedziałek.No to kobieta,że w poniedziałe to ja już w Polsce muszę być. Chciał zrobić mi badania krwi na miejscu,otworzył futerał a tam igły.Na szczęście skończyło się tylko na chuchnięciu.W efekcie dał suszarkę swojemu koledze,żeby poszedł łapać jelenia na mój wynik .Takie ominięcie kosztowało mnie 80 hrywien,co z radością uczyniłem.A wszystko te wydatki zawdzięczam mojemu kochanemu słoneczku .Jak bym siedział na d...e to by strat nie było... ale co tam przynajmniej przy mojej pani wiem,że żyję.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum