Aco Ty robisz w Wawie ? wraszawskich golfiarzy uczysz szacunku dla Alfinek??
Bielany Wrocławskie to najbogatsza gmina w Polsce- masa sklepów typu Tesco, Castorama, Leroy Merlin, Auchan i powiem , że nie wymieniłem większości z nich. Jest zaraz pod Wrocławiem w kierunku na Kłodzko na A8.
Model: Inny
Silnik: inny
Rocznik: 2007
Dołączył: 04 Maj 2007 Posty: 72 Skąd: podkarpacie
Wysłany: 2007-07-27, 10:14
Cytat:
wysiadłem do niego z noonchako
pisze się nunchaku
Wiem bo moja siostra jest trenerem sztuk walki i ma w domu tego badziewia od cholery.
I tak od razu w temacie raz zostawiła sobie ten cały badziew u mnie w samochodzie i musiałem jej to zawieżć na trening. Była tam torba, shinaj (taki bambusowy miecz) i katana(jakby ktos nie wiedział samurajski miecz).
Jak jej to wiozłem to zajechali mi droge "ziomale" w signum-taka omega kombi. Wyjechali z podporządkowanej tak ze musiałem ostro hamować. Tak się zdarzyło że jechali w to samo miejsce co ja więc jechałem za nimi. jak podjechalism pod hale to otworzyłem bagażnik i pierwsze co wyciągnołem to katana-nie żeby specjalnie po prostu była pod ręką. usłyszałem tylko pisk opon łopla
To jest moja pijacka historyjka-znaczy zawsze jak na imprezie zaczynamy gadać o samochodach to ja opowiadam-wszyscy znajomi maja jej już dość
_________________ Hipokryzja i konformizm cechuje wszystkie społeczności.
a ja ostatnio zawożąc papierki na uczelnie do Gdańska na trasie spotkałem nowego Passata 2.0 TDI gościu mniej więcej 30 lat. Calutką drogę jechałem dość spokojnie ze względu na paliwko owy Pan wyprzedził mnie przed Gniewem (taka mała miejscowość na trasie do Gdańska) od razu Sobie pomyślałem że jak troche poszaleje to mi się nic nie stanie w sumie nie jest to typowe kills ale chciałem o Tym napisać bo silnik w passacie ma 170 koni i powiem tak: na pierwszy i drugim biegu zostawiał mnie na trójce odległość malała ale za każdym razem jak go wyprzedzałem, a odbyło się to trzykrotnie ( z racji tego że na odcinku 10 km ganialiśmy się troche między samochodami)byłem na 4 biegu gdy dokładałem gazu passat wyraźnie już słabł , jego silnik był mocny ale tylko do 150 km/h wchodząc wyżej brałem go , za trzecim już podejściem ja wszedłem na wyprzedzanie dwóch tirów a on został i tyle go widziałem.
Passat 2,0 tdi ma przeważnie 140KM, a nie 170KM. Sam kiedyś jechałem sobie akurat kappą 2.0 20V i niestety passat wymiękał (2.0tdi), ale to pewnie były 140KM. Szedł równo, ale musiał szybciej zmieniac biegi. Myślę że ani Ty ani Ja że z wersją 170KM nie mieli byśmy szans
Arek 146 napisał/a:
Myślę że ani Ty ani Ja że z wersją 170KM nie mieli byśmy szans
Chyba, ze gosc nie chcial jechac szybciej, bo watpie zeby cos co ma 170 koni slablo juz przy 150...
Ciężko powiedzieć- ale to diesel więc ma krótkie biegi i lepiej się zbiera. A 150km/h na passata jest wystarczająco- przy 180 zaczyna lekko myszkować na drodze- a jeździłem bezwypadkowym. Przy wyższych prędkościach lepiej drogi trzyma się Alfa i Volvo 850 T5R z którym nie chciałbym się spotkać pod światłami.
Co do ganiania sie z dieslami. Ostatnio wracając z Płocka na A2 natrafilem na Forda Focusa sedan 2.0 TDCI. Jechalem sobie spokojnie lewym pasem z predkoscia ok 170, kiedy wsiadl mi na dupe. Docisnalem mocniej gazu do 200 i tak sobie jechalismy do bramki z oplatami. I tu zaczel sie zabawa. Szzcescie chcialo ze zajechalismy obok siebie rownolegle i prawie w tym samym czasie otworzyly nam sie slabany. Powiem tyle: Ford ma ardzo dobre odejscie na pierwszych dwoch biegach, potem zdecydowanie slabnie. Ale wiadomo diesel zmiana biegow max 4,5 RPM, alfa zmiana biegów 6-7 RPM. Tak wiec na poczatku byl przedemna o dlugosc polowy maski, przy wbiciu trujeczki sukcesywnie zostawal w tyle i potem znowu czail sie z tylu Nie wiem czy to sie kwalifikuje na killsa, ale przyjemnie bylo zobaczyc mine goscia jak juz zjezdzalem z autostrady i w koncu mogl mnie minac lewym pasem
_________________ "Osoby które potrzebują czterach kółek i przymocowanego do nich fotela kupuja sobie BMW albo Vectrę, ale ci którzy są świadomi, ci którym zależy, ci którzy chcą by układ kierowniczy mówił, a silnik zanosił się rykiem - ci kupuja Alfy" - J. Clarkson
Diesle generalnie nie mają krótkich skrzyń. Skrzynie biegów w samochodach z silnikami wysokoprężnymi mają długie przełożenia. Skrzynia w dieslu musi byc tak zestopniowana ze względu na wąski zakres obrotów.
_________________ "(...) Proste są dla szybkich samochodów, zakręty są dla szybkich kierowców" C. McRae
Odnosnie mocnych diesli.
Miałem niedawno przyjemnosc przycelowac MB E400 CDI, kozaczek jechal z klasyczna blondynka, ktora dodawana jest chyba jako gratis to takich samochodow .
Ze swiatel poszlismy bardzo mocno. W rezultacie bylem z przodu o polowe auta. Myslalem, ze mnie objedzie. Nie wiem - bycmoze zdusily go jakies systemy antyposlizgowe, albo skrzynia ustawiona na "economical" .
Ostatnio jechałem spokojnie 60 km/h środkowym pasem po alejach w Łodzi w nocy gdy nagle z lewej i z prawej wyprzedziły mnie z lewej Lexus LS300 a prawym pasem ML 500 - jechali tak ze 130. Mówię ooooonieeee, 2 - opór, 3 - opór, 4 - opór (vałka do czerwonych), światła - no dogoniłem. Zielone - decha, równo, ani oni (chyba się ścigali od jakiegoś czasu) ani ja - równo do następnych świateł - czerwone, helble . Zielone - decha 1,2,3,4 , mały slalom, jestem 2-gi, kolejne swiatła, żólłte ..za szybko, decha - oni za mną równo, kolejne światła -gites, zielone - 4 decha , mocniej się nie da, i już jakieś kilka długości za mną (chyba nie wierzyli że świat tak szybko nabrał znaaacznego tempa) castorama 200 , górka hamowanie, fotoradar... potem każdy pojechał w inną stronę i to tyle, ale jak zwykle po takim ścignięciu kac moralny i delira rąk
i to jest właśnie w Tym wszystkim najfajniejsze te emocje po wszystkim......wie że robiło się źle duże ryzyko i te sprawy i zawsze powtarza się że już nigdy żadnego ganiania aż do momentu w którym jakiś bezczelny "dres" Cie wyprzedzi z nienacka i tak się kręci. Nasz plus to to że przeważnie żaden z oponentów nie wie z czym ma doczynienia:P
Witam ponownie!
Wczoraj swoim mułem miałem wyścig z BMW E46 2.5 cabrio.
Zrobilismy ściganko Jana Pawła od Wróblewskiego do Konstantynowskiej.
O dziwo, po naprawdę dobrym starcie dopiero zaczął mnie wyprzedzać przy około 160km/h, ale przy około 180km/h odpuścił, a ja gnając z wiaduktu mając niecałe 200km/h o mały włos nie wjechałem w Opla, który mi wymusił (skąd mógł wiedzieć, że zapinam 2 paki).
Tym razem hamulce spisały się na medal.
Ale wreście jakaś mocna Beema pokonana, bo tych poniżej 320 nawet nie liczę.
Miałem jeszcze jedno ściganko z AR 156 2.4 JTD ( w drodze powrotnej Jana Pawła) i za każdym razem byłem od niego lepszy (z resztą było to chyba 136KM, więc nic w tym dziwnego).
Cieszę się jak głupi, bo ostatnio Golf V 2.0 TDi tak mnie w k----ł, że nie jeżdziłem około tygodnia.
Swoją drogą dziwnym trafem samochód odzyskał moc, ciekawe kiedy znowu ją straci...........
Pozdrawiam Jarek
_________________
za każdym razem kiedy piszesz głupie posty Bóg zabija kotka
Ostatnio zmieniony przez moninika 2007-07-30, 21:52, w całości zmieniany 1 raz
Swoją drogą dziwnym trafem samochód odzyskał moc, ciekawe kiedy znowu ją straci...........
Tylko ile w tym mocy a ile dobrych/zlych startow oponenta? Bo to BMW albo bylo zajechane, albo klient nie wiedzial jak obchodzic sie ze sprzeglem... Zreszta skoro doganial Cie na wyzszych biegach to chyba raczej to drugie
witam nie można prowadzić dywagacji na temat czy on umiał ,czy nie umiał ,że powinien, że gdyby to nie miałbyś szans , gość po prostu przegrał okazał się gorszy moc silnika to 50% przewagi. 1:0 dla Alfy. Pozdrawiam
Też kiedyś ganiałem się z Lexusem, był to model LS400 (290KM i 400nm). Opis potyczki skopiowany z Rzeszowskiego forum motoryzacyjnego:
"Dziś rano na obwodnicy przy Armii Krajowej miałem dosyc fajną potyczke z Lexusem LS400 (w tej starszej budzie, do 2000 roku). Wracałem spokojnie do domu, podjeżdżam na rondo przy Leklerku (od strony BP, kierowałem się w strone Res Motors, Asseco itd.). Podjeżdżam na prawy skrajny pas, patrze a na lewym stoi Lexus z ciemnymi szybami. Od razu zwróciłem uwage na hamulce tego auta (duże wentylowane, nawiercane i nacinane tarcze). Zaświeciło się zielone, obaj ruszyliśmy spokojnie, wrzucam drugi bieg i po chwili dociskam lekko gaz gdyż widzę że kawałek przede mną, na moim pasie jedzie jakiś samochód. Chciałem najzwyczajniej wjechac przed Lexusa i znów kontynuowac spokojną jazde. Tymczasem gdy ja lekko przyspieszyłem kierowca Lexusa od razu wcisnął gaz do podłogi. Przyjąłem zaproszenie i również ostro przyspieszyłem. Z racji tego, że Lexus ruszył wcześniej do końca dwójki byłem pół długości za Lexusem. Wbijam trójke, odległosc wciąż ta sama, dosyc szybko zbliżam się do samochodu jadącego przede mną. Niestety kierowca Lexusa nie odpuszcza, zdjąłem nogę z gazu żeby wpuścic go przed siebie. Zmieniłem pas na lewy i jadę dalej. Niestety jestem już 2-2.5 długości za Lexusem. Wrzucam czwarty bieg i sytuacji znów się powtarza, Lexus mi nie odjeżdża ani ja go nie doganiam. W połowie czwórki kierowca LS'a odpuszcza, ja również. Dalej jedziemy spokojnie, z tym że Lexus jedzie za mną (może chciał zobaczyc czy mam jakieś oznaczenia na klapie). Dojeżdżamy do skrzyżowania przy Skarbcu (obok Makro). Akurat świeci się czerwone swiatło. Ja na prawym pasie, Lexus na lewym. Gdy ja zatrzymałem się na światłach Lexus w ostatniej chwili zmienił pas na skrajny lewy dodał ostro gazu i przejechał przez skrzyżowanie na czerwonym świetle skręcając w lewo.
Wydaje mi się, że kierowca Lexusa wiedział co się święci jednak chyba za bardzo wjechałem mu na ambicje i już nie chciał powtórki. Samochód prowadził pradopodobnie jakiś młody kierowca który myślał, że jego pojazd zalicza sie do grona takich którymi częściej się wyprzedza niż jest się wyprzedzanym.
Szkoda, że nie doczekałem się powtórki bo byłoby zapewne dosyc ciekawie, pozostał niedosyt. Lexus był koloru "sraczkowatego" z ciemnymi szybami, rejestracje RBR."
Moja ibiza legitymowała się wtedy mocą 140KM i 303nm
Wniosek z tego taki, że Lexusy to raczej nie są szybkie samochody (nawet usportowiony SC430 taki szybki nie jest).
Odnośmnie BMW to kill jest bardzo możliwy, trzeba pamiętac o tym, że było to Cabrio a co za tym idzie masa samochodu była znaczna. Takie BMW waży 1600kg, setke osiąga w 8.9s i do 160km/h rozpędza się w ponad 22s. Nie rozumiem natomiast jaki jest sens ścigac się do 200km/h. Ja zawsze przy końcu czwórki odpuszczam (licznik pokazuje wtedy 160km/h). Z tych 160km/h idzie się jeszcze dosyc szybko zatrzymac i w razie jakiejś awaryjnej sytuacji przeważnie mamy możliwośc jakiejkolwiek reakcji. Przy 200km/h na reakcje mamy bardzo niewiele czasu, a hamowanie z takiej prędkości może stanowic problem.
Pozdrawiam
Piotr z Rzeszowa
_________________ "(...) Proste są dla szybkich samochodów, zakręty są dla szybkich kierowców" C. McRae
Wczoraj w okolicach ogrodu botanicznego we Wrocławiu miałem starcie. Stałem na lewoskręcie na prawym pasie i na lewo wjechało czerwone Vento. Widziałem po minach w środku siedzących że zaraz coś będzie. Tym bardziej że nie było mnie w Polsce 4 dni i przepalałem nagar w Alfie. Żółte z czerwonym i facet ostro ruszył- puściłem go na samym zakręcie i jak tylko wjeżdżaliśmy na prostą w kierunku piekarni mamut- patrzyłem czy nie ma radaru koło samej piekarni i rura. Facet żyłował Vento a ja przeciągnełem na 1 i 2 biegu do 5000 obr, potem spokojnie 3ka i dystansowałem faceta, ale odpuścić nie chciał. Jednak potem zbastował- ciągle trzymałem się prawego pasa, a facet pojechał na lewy- żebyście widzieli ich niedowierzające miny jak patrzyli na Alfe. Zastanawiali się pewnie co tam pod maską siedzi- chyba musze skombinować napisy T.Spark
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum