Wysłany: 2007-12-19, 14:36 Czy tak się powinno jeździć??
Witam
koledzy, wczoraj uczyłem się na egzamin i tak juz prawie kladąc się ok 2 godziny na TVP2 leciał program "Jazda z dwójką" lub "Bezpieczna jazda z dwójką" dokładnie nie pamiętam ale nie w tym rzecz. Rozbawiło a raczej zadziwiło mnie tłumaczenie jak to ma wyglądać oszczędna jazda samochodem, wyglądało to mniej więcej tak: jechał instruktor z jakąś babeczką za kierownicą i jej tłumaczy: oszczędna jazda polega na jechaniu samochodem z jak najniższą prędkością na jak najwyższym biegu. Mniej więcej chodzi o to aby jechać jak najszybciej na jak najmniejszych obrotach silnika. i wszystko byłoby ok gdyby nie to że koleś zwany instruktorem kazał tej lasce ruszać z samochodem prawie z 2 biegu, konkretnie to włożyła 1 ruszyła 2m i kazał włożyć 2 bieg. Później jadą przez miasto jakieś i tutaj akcja taka przy 30km/h kazał włożyć 4 a jak miała 50km/h bieg 5.
Może ja jestem jakimś niedokształconym imbecylem ale wydaje mi się że ten instruktor miał coś z głową. Co o tym myślicie. Mnie na kursie na prawko uczyli że:
bieg I ruszenie i do ok 15km/h
bieg II od ok 20km/h - 40km/h
bieg III od ok 40km/h - 60km/h
bieg IV od ok 60km/h - 80km/h
bieg V powyżej 80km/h
bieg VI <--- wtedy nie było takich skrzyni w L-kach (każdy wie o co chodzi)
Na koniec stwierdził że samochód nie daje dziwnych znaków z silnika i tak się jeździć powinno. Panie i Panowie wypowiedzcie się na ten temat co myślicie bo mi się wydaje że 30km/h i bieg 4 to chyba coś nie bardzo nie mówiąc o 50km/h i bieg 5.
pozdrawiam wszystkich alfaholików
Model: Inny
Silnik: za słaby
Rocznik: 1997
Wiek: 22 Dołączył: 16 Paź 2007 Posty: 16 Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-19, 16:03
ja jak robilem kurs na prawko (tez prawie 3 lata temu) to instruktor zawsze przy jezdzie po miescie z predkoscia 50km/h kazal mi zapinac IV wg zasad oszczednej jazdy silnik benzynowy powinno sie krecic max do ok 2,5 tys obrotow i wtedy zmieniac bieg na wyzszy, zero jazdy na "luzie" tylko hamowanie silnikiem i redukcja biegu na nizszy przy ok 1,2 tys dodam tylko ze moj styl jazdy nie ma zupelnie nic wspolnego z oszczednoscia pozdrawiam:)
a ja miałem lajtowego instruktora i fiatem punto żeśmy się ścigali po miście z ludźmi w normlanych autach było wielkie zdziwienie kiedy L przez miasto jechało 90 a kręciłem ja czasem do 6 tyś aa moja jazda w alfie wygląda tak 3-4 tyś zmiana , no chyba że widze jakiegoś vw to kręce
_________________ SPOT KRAKÓW 14.12.2008 DZIAŁ ->POŁUDNIE<- ZAPRASZAM
valdmidi [Usunięty]
Wysłany: 2007-12-19, 17:41
Tu chodzi o oszczędność paliwa. Co instruktor zaoszczędzi na kursancie, to jego.
Tu chodzi o oszczędność paliwa. Co instruktor zaoszczędzi na kursancie, to jego.
nie, nie, nie chyba sie nie zrozumieliśmy to był program informacyjny nt. jak jeździć oszczędnie, był tam też koleś najlepszy na świecie w tym "sporcie" podobno jeździ bez radia używa tylko dmuchawy a nie klimy nie posiada w samochodzie radia itd.
jeszcze po przyjechaniu na stacje stwierdzili ze ten samochód którym jechali 50km/h na 5 biegu spalił 3L. paliwa mniej...
Toć jak sie 5 wrzuci przy 50 km/h to aż zawory klekoczą To ja nawet w dieslu 4 zapinam przy 60 dopiero. Inna rzecz, gdzieś kiedyś czytałem ze przy za niskich obrotach silnik wcale mniej nie pali tylko wręcz odwrotnie.
A co do "L-ki" Corsa nie raz szła do końca obrotomierza i wciskała sie w korku przed inne auto Ale ja także miałem lajtowego instruktora i szybko opanowałem autko
Powiem tyle, ten koleś co tak strasznie uczy oszczędnej jazdy to niech se lepiej konia kupi, bo toto na owies jeździ.
Ja miałem to szczęście że na kursie Prawa Jazdy mój instruktor nie oszczędzał na paliwie i uczył mnie m.in. manewru wyprzedzania, który jest chyba jednym z najtrudniejszych manewrów na drodze.
Więc teraz wyobraźcie sobie miny tych co ich L-ka wzięła.
Nauczył mnie jak zachować się na drodze by nie zginąć i nie stać się ofiarą, a przepisy oczywiście trzeba znać.
Takich ludzi jak on powinno być więcej i to oni powinni uczyć nowych jak się jeździ.
A stare dziadki na emeryturę albo coś w tym stylu.
Zasada jezdzenia na jak najwyzszym biegu jest prawidlowa ale pod warunkiem ze jedzie sie ze stala predkoscia a nie porzyspiesza. Tak wiec mozna sobie przy 50 zapiac nawet 5 pod warunkiem ze zamierzam te 50kmh jechac caly czas bez przyspieszania.
Jednak jezeli tak jak koles kazal - przyspiesza sie na za niskich obrotach (tudziez biegach) to jzu to nie ma nic wspolnego z oszczedzaniem nie mowiac juz o tym ze silnik poddawany jest wtedy wiekszym naprezeniom i tez raczej oszczednosci to nie przynosi.
Mechanik z ASO powiedzial mi ze alfa powinno sie jezdzic tak samo jak ona wyglada czyli na wyzszych obrotach poniewaz te silniki(TS)maja smarowanie przy wyzszych obrotach. mowil ze dlatego niepowinno sie kupowac alf od dziadkow bo oni jezdza na niskich obrotach a taki silnik podczas takiej jazdy mozna zarznac nawet w 30tys km bo i takie sie mu zdarzaly.
Kolega prowadzący szkołę jazdy mówi tak:
"Wypuszczamy na drogi 1 potencjalnego kierowcę, 8 użytkowników dróg ( w tym negatywnym sensie) i 1 mordercę, ale prawo nam na to pozwala "
Nie będę sie wypowiadał jak uczono mnie jeździć bo było to tak dawno, że już nie pamiętam czy pierwsze prawo jazdy zdałem na furmankę czy na samochód ale jedno jest pewne, tylko nie liczni instruktorzy potrafią czegoś nauczyć, reszta ogranicza sie tylko do tego aby przygotować klienta do zdania egzaminu.
A jeśli teraz zaczną jeszcze "nauczać" oszczędnej jazdy, to ja przesiądę się na rower.
_________________ Fiat Seicento 1.1 do pracy
Lancia Lybra SW 2.4 jtd Executive dla rodziny
Alfa Romeo 33 1.7 16V dla przyjemności
IK@R_1886
SEKTA TO MAŁO, ZAŁÓŻMY KOŚCIÓŁ - WYZNAWCÓW IKSA
tylko nie liczni instruktorzy potrafią czegoś nauczyć
ja bym zaryzykowal ze w ogole ich nei ma. bo co z tego, ze on ci powie na sniegu powoli, jak 1 dzien jak dostalem prawo jazdy prawie plot skasowalem. wpadlem w poslizg na sniegu szczescie ze padal snieg, a trawnik przed domem nie byl odsniezony. niektore rzeczy trzeba sprawdzic na sobie, byle bez szkod...
Ja akurat miałem instruktoram który uczył przepisów i szkoły przetrwania na drodze- a biorąc pod uwagę kresową fantazje wrocławiaków to jest to sztuką.
mrutyna napisał/a:
bieg I ruszenie i do ok 15km/h
bieg II od ok 20km/h - 40km/h
bieg III od ok 40km/h - 60km/h
bieg IV od ok 60km/h - 80km/h
bieg V powyżej 80km/h
Przy 3.0 V6-.... rozśmieszyłbym tym silnik. Tym bardziej że 15 na godizne osiąga się po puszczeniu sprzęgła...bez naciskania gazu (może przebarwiam, ale auto do przodu jedzie co nie znaczy, że mniej pali), u mnie IV bieg się włącza gdzieś koło 80 i z 3000obr robi sie coś koło 2000.
tylko nie liczni instruktorzy potrafią czegoś nauczyć
ja bym zaryzykowal ze w ogole ich nei ma. bo co z tego, ze on ci powie na sniegu powoli, jak 1 dzien jak dostalem prawo jazdy prawie plot skasowalem. wpadlem w poslizg na sniegu szczescie ze padal snieg, a trawnik przed domem nie byl odsniezony. niektore rzeczy trzeba sprawdzic na sobie, byle bez szkod...
To niestety prawda, pomimo tego ze miałem bardzo dobrego instruktora to najwięcej nauczyłem sie na własnej skórze przez pierwszy rok dość intensywnej jazdy. Jak ja zdawałem to jeszcze był egzamin na placu, a jak potem wsiadłem w lagunę kombi to i tak ją poobijałem i poobcierałem...
Przy 3.0 V6-.... rozśmieszyłbym tym silnik. Tym bardziej że 15 na godizne osiąga się po puszczeniu sprzęgła...bez naciskania gazu (może przebarwiam, ale auto do przodu jedzie co nie znaczy, że mniej pali), u mnie IV bieg się włącza gdzieś koło 80 i z 3000obr robi sie coś koło 2000.
hehe akurat teraz mam na chwillke 164 24V .30 of kors:) po TS to troszku dziwnie jak wrzuccam w miesie 4ty bieg dopiero koło 90-100 hehe fajna sprawa swoja droga 2ka leci do 60 od 60 do 100 jest własnie 3ka:) i jakoś czuje , że taka jazda jest oszczedna a nie zabija silnika tego przynajmniej TS tryzmam miedzy 3, a 4.5 bo tak lubi:)
ja zmieniam biegi przy 2tys. - 2,5 tys (jazda oszczędna po mieście) moment zmiany zależy od mocy silnika. przecież to oczywiste. przecież jak za wczesnie sie zmieni bieg to auto wogóle nie przyspiesza
A ja przez pierwszy 1000 po wymianie ( profilaktycznej) panewek jeżdiłem do 3000rpm max. Po 1000 km, zmieniam pow. 3000 rpm, piątkę wbijam też pow. tych obrotów czyli ok. 95 km/h. I tak poniżej tych obrotów nic się nie dzieje......ale powyżej
Kol. bobryt.....to moment obrotowy, oraz jego dostępność w danym zakresie obrotów decyduje o elastyczności, tym samym o czasie zmiany biegu. Moc, to w skrócie i po chłopsku, wyznacznik ile twoje autko poleci na maxa, oraz czas sprintu spod świateł.
_________________ Forumowy zdrajca........
Mondeo Mk2 (dupowóz) na najbliższy rok.......
AR 146 szuka nowego włściciela
Ostatnio zmieniony przez Uszatek 2007-12-20, 22:32, w całości zmieniany 1 raz
Model: Inny
Silnik: R2 652cm3
Rocznik: 1994
Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 214 Skąd: Pińczów
Wysłany: 2007-12-21, 21:22
Nie mozna okreslic dla wszystkich samochodow, ze tym sie jezdzi na "jedynce" do 20km/h i innym tak samo.Kazdy samochod ma inaczej zestopniowana skrzynie biegow,inny silnik a na koncu dochodzi cos takiego jak pelne obciazenie i wzniesienie-wtedy nie pojedziesz 70km/h na piatce
A jesli chodzi o oszczednosc...trzeba jezdzic tak aby nie meczyc silnika niskimi obrotami i nie wkrecac niepotrzebnie na wysokie
Czyli w silniku benzynowym (fiat tempra 1,6) jezdze przewaznie od 2500 do 4000/4500 i zmiana Piatke zalaczam najczesniej przy 85-90 a obroty wtedy to niecale 3000
Az serce czlowieka boli kiedy slyszy jak sie silnik meczy na 5biegu 50km/h
I wcale wedlug powszechnej opini nie jest to oszczedna jazda
_________________
"Nie boje się kogoś kto trenował 10000 kopnięć, boje się tego kto 10000 razy trenował jedno kopnięcie..." - Bruce Lee
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum