Jest TS bo trafił mi się ładnie utrzymany, z rachunkami itd.
Rozglądałem się za bokserem ze względu na klang - ale te które oglądałem w Łodzi nadawały się do rekonstrukcji, a nie eksploatacji.
U mnie problem jest jeszcze inny. Musi być w domu automat.
I tak sobie kombinuję - sprzedać/zamienić moją 145 na coś z automatem (156) i sobie kupić jakiegoś kosera?
Hamuje mnie to, że alfa jest zrobiona do jazdy. I kupno następneego pociągnie za soba to samo co było z tą - warsztat i robimy. .
Najlepszym rozwiązaniem - 145 z bokserem i automatem .
I pytanie - czy selespeed w alfie jest ten sam co na przykład w Stilo abarth?
Pytam, bo z szukania w googlach troszkę osłabiło mój zapał do selespeeda.
Chyba, ze alfa ma automat, bez zawracania głowy z sekwencją, i jest to wówczas inna skrzynia?
wygodnie sie automatem jezdzi ale ... potwierdzam cytowaną wypowiedz automat może być jak sie ma jeszcze jedą AR z normalną skrzynią
ciekawe jak by sie boxerek w automacie sprawował .. ?
Sa zwolennicy i przeciwnicy kolega woli automat,rowniez bym nigdy nie kupił automatu tylko, dlatego ze nie lubię sie nudzić czasem mam chęci pojechać agresywnie i nie chce żeby cos decydowało, kiedy mam zmienić bieg hehe za młody na to jestem , ale napewno w długiej trasie jest to bardzo wygodne, ale zdecydowanie nie dla mnie
Pozdro
_________________ TATO ZAWSZE BĘDĘ CIĘ KOCHAŁ!!! [*] ;((( R.I.P.
Jeden woli rodzynki, inny lewatywe.
Ja automatowi mowie nie - ale skoro kolega potrzebuje...
Obiektywnie patrzac, akzdy automat jest bardziej upierdliwy w utrzymaniu niz zwykla skrzynia. I drozszy w naprawach, z racji komplikacji.
I TO tez trza pod uwage brac.
mać.
Typowego automatu w 156 nie ma a selespeed jest awaryjny i kłopotliwy w naprawach ( ale przyjemny w jeździe ) jeżeli chcesz koniecznie automat w AR to zostaje Ci tylko 166 z automatem jeździ świetnie ( szczególnie w połączeniu z 3,0 V6 )i skrzynie nie są aż tak waryjne jak selespeed.
Model: Inny
Silnik: Mercedes Coupe E220
Rocznik: 1993
Wiek: 19 Dołączył: 30 Lip 2007 Posty: 155 Skąd: Ozimek
Wysłany: 2008-03-23, 11:09
Automat to bardzo ciekawy i przyjemny wynalazek,a w połączeniu z tępomatem....miodzio Mam takie połączenie w moim mercedesie i nie moge zlego slowa powiedziec
_________________ Tesknie za Alfa i za V6-tka :(:(:(
Nastepny cel to Alfa 166 tylko musze sprzedac merca...
*****************************
Alfa 145 1.6 Boxer
-Poczęstuj się.
-A co to jest?
-Pomelon.
-Nie dziękuję, nie lubię.
-A jadłeś?
-Nie
Tak mniej więcej wygląda ten temat.
Co do sportowej czy agresywnej jazdy - Nie ma szans manuał z automatem. Po prostu szary zjadacz chleba nie ma tyle wprawy by pokonać automat.
Co do jakości automatów - subaru, honda i toyota - totalnie bezawaryjne.
Trudniejsze w eksploatacji? - Poproszę o konkretne umotywowanie.
Naprawy droższe? Nie wiem, żaden się nie zepsuł, a zrobiłem nimi kilkaset tysięcy.
Mechanik w subaru u nivetta w serwisie subaru powiedział mi kiedyś, ze miał raz auatomat, zakleszczony. Nalezało go rozebrać, umyć i złożyć. Przyczyną było to, że właściciel nie zmieniał oleju.
To manual jest upierdliwy, bo:
-trzeba wymieniać dociski, tarczę i łożysko dociskowe - czyli demontaż skrzyni.
-nieumiejętna zmiana biegów niszczy zębatki synchronizatorów i koła zębate
-wyrabiają się wodziki
-nieumiejętna zmiana biegów niszczy silnik
i pewnie jeszcze coś, nie ważne
Automat można zepsuć, jak wszystko, tylko trzeba to zrobić celowo, bo przypadkiem jest ciężko. Elektronika dba, by zbyt łatwo tego nie zrobić, łącznie z gaszeniem silnika.
Bezpieczeństwo poruszania się jest bezdyskusyjnie wyższe.
Czyli krótko mówiąc - to co pisze prasa na temat selespeed - to prawda .
Co do automatu w 166 3.0 benzyna - jeździłem nowym taki autkiem - rewelacja. pocisk. I skrzynia ładnie chodzi. Z tym, ze tam był ów selespeed a nie zwykły.
Najfajniej zgrany zespół miałem w camry 3.0. Tam obrotomierz chodził razem z prędkościomierzem równo . Wrażenie, jakby auto było napędzane gumą. I wrażenia jak na kolejce górskiej.
Gdybym teraz trafił zadbany egzemplarz takiej kamrzycy - bez wahania .
Model: Inny
Silnik: inny
Rocznik: 2007
Dołączył: 04 Maj 2007 Posty: 72 Skąd: podkarpacie
Wysłany: 2008-03-23, 17:43
Pierwsza moja jazda automatem skończyła sie pier...ciem głowa w kierownice, dośc mocno. Dojeżdżając do skrzyzowania chciałem wcisnąc sprzęgło-trafiłem na hamulec.
Moze i to wygodne, moze i trwalsze ale jednak wole manuala
_________________ Hipokryzja i konformizm cechuje wszystkie społeczności.
A ja się do automatu jednak przekonałem. Większa frajda na manualu, ale jeżdżąc przez miasta lepszy jest automat. Człowiek mniej wyjechany po przejechaniu przez kilka korków. Porównanie jednego i drugiego (tzn 164 z manualem i automatem) robiłem na blogu. A przy silniku 3.0 i tak różnica się zaciera. Do rajdowania czy wyścigów wziąlbym skrzynię ręczną, ale jeżdżąc po drogach publicznych bardziej przemawia do mnie automat- prędkość i tak osiąga niemal identyczną, na przyspieszeniu różnica znikoma, mniej męczy do tego silnik w lepszym stanie razem z całym jego zawieszeniem. Spalanie może i odrobine większe, ale automat mnie tak nie prowokuje do wciskania jak manual i tak naprawdę na jedno wychodzi. W trasie ostatnio spaliłem 8l/100km w 3.0.
Nie bardzo potwierdza mi się wyższe spalanie automatu. Mówimy o współczesnych automatach.
A zdaje się, ze obecnie subaru podaje niższe zużycie przy automacie.
I co do przyspieszenia - dwie camry 3 litry, jedna manual druga automat.
I niestety, ale na prostej lepiej wypadał automat. Opiera sie nogę o podłogę i koniec.
I nie sugerować, że kolega w manualu był słabym kierowcą.
Na dokładkę automat był kombi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum