W moim przypadku warunki dyktowali rodzice. Przyszły samochód miał byc nie duży (kompakt), dosyc przestronny z niedużym silnikiem i koniecznie nie japoński (ceny części), nie droższy niż 20tyś zł, ot takie auto rodzinne. Na pierwszy plan poszedł Golf serii trzeciej. Przemawiała za nim powszechnia panująca w społeczeństwie opinia o bezawaryjności i tanich częścigach. Jednak gdy już na poważnie zacząłem wybierac samochód doszedłem do wniosku, że Golfa ma każdy i zacząłem szukac jakiejś alternatywy. Pomyślałem, że dobrym źródłem informacji może byc internet. W google.pl znalazłem stronke autocentrum.pl gdzie był dział: Opinie użytkowników. W pewnym momencie na myśl przyszedł mi zupełnie zapomiany samochód, a mianowicie Alfa Romeo 145. Zacząłem czytac opinie posiadaczy, Alfa miała lepsze oceny niż Golf. Znaleźliśmy z tatą ogłoszenie w anonsach, czarna alfa 145 1.6 boxer podobno w super stanie. Tato powiedział, że oddzwoni jeśli się zdecyduje. Tymczas w pobliskim komisie stała czerwona Alfa 146 1.6 Boxer, kupilibyśmy to auto gdyby nie..... gratka.pl
Pamiętam jak dziś, dochodziła godzina 13:00, włanczam gratke, wpisuje w wyszukiwarce Alfa Romeo 145 - Podkarpacie i jest ogłoszenie, gdy zobaczyłem fotki wiedziałem, że ten samochód jest mój. Niespełna dwadzieścia minut później zadzwoniliśmy z tatą do właściciela, zapadła decyzja, że w niedzielę z samego rana jedziemy pociągiem do Ropczyc. Ze stacji odebrac nas miał właściciel, deszcz tego dnia lał niemiłosiernie, patrzymy podjeżdża czerwona Alfa 145 i wtedy osłupiałem, samochód prezentował się nawet lepiej niż na fotkach. Tego dnia odbyłem pierwszą, krótką jazdę próbną. Następnego dnia to właściciel Alfy miał przyjechac do Rzeszowa aby zfinalizowac zakup. Pojechaliśmy do banku do pieniądze i spowrotem do Ropczyc aby podpisac umowe. Podczas drogi do domu właściciela znów zasiadłem za kierownicą i pokonałem magiczną granicę 80km/h. Po zakupie auta powrót do Rzeszowa, znów leje deszcz. Włączyłem radio i jazda, jazda której nie zapomnę chyba nigdy. Deszcz leje na całego, cała droga mokra, na trasie wszyscy jadą powoli, tylko ja jak głupi pędziłem 100km/h. Zakręty pokonywałem bardzo chaotycznie, aż tato zwrócił mi na to uwagę, w chwili obecnej bałbym się tak jechac, ale dojechaliśmy do domu. Uświadomiłem sobie wtedy jak, już moja Alfa trzyma się drogi.
Opisałem już chyba pełną historię tego jak to się zacząła moja przygoda z marką Alfa Romeo
_________________ "(...) Proste są dla szybkich samochodów, zakręty są dla szybkich kierowców" C. McRae
Ja wybieralem miedzy:
Renault laguna
ford mondeo
opel calibra
golf III
nisan primera
generalnie szukalem jakiegos fajnego samochodzika po rozbiciu mojego lanosa no i dokladnie rok i 7 dni temu zobaczylem na allego p4 z radomia odrazu zadzwonilem i na drugi dzien juz byla moja
Ja chcialem male autko, bo wczesniej mama miala peugeota 405, wersja standard - czyli bez wspomagania i auto bylo strasznie toporne.
Wydawalo mi sie, ze malym autkiem bedzie inaczej, no w sumie jest, nie musze przygotowywac barkow do pracy przy zakretach, ale alfa skret i tak ma cienki
Mama probowala mi wcisnac peugeota, bo kupowala sobie nowe auto, ale nie dalem sie namowic, bo nienawidzilem tego samochodu. Myslalem o Renault 19, bo akurat kumpel mial okazyjnie, ale potem zobaczylem Alfe 33, jednak jak przeczytalem opinie na autocentrum, faq na cuoresportivo to zrezygnowalem. Moje odczucia byly takie, ze to auto dla konesera, ze zeby to doprowadzic do stanu uzywalnosci trzeba wydac kupe pieniedzy, a ja nimi nie dysponowalem Wczesniej marka Alfa Romeo to bylo dla mnie to samo co marka Saab, czyli auto, ktore ciezko spotkac i kompletnie nie wiedzialem co to Znalazlem na allegro kilka 145, poczytalem opinie na AC i sobie pomyslalem to autko dla mnie - nie duze, ktore pozwala bezstresowo wyprzedzac i dobrze trzyma sie na zakretach - peugeot tego nei mial. Golfa nie chcialem - wiadomo dlaczego:) Brakowalo mi gotowki, wiec odpuscilem sobie zakup samochodu i zaczalem zbierac kase... no i po roku sie udalo i mam swoja alfe, co chwile jakies drobiazgowe problemy, ale mimo to nie zaluje
A moje pierwsze wrazenie bylo takie: ale fajnie mruczy jak sie depnie
podczas poszukiwan golf odpadł w przedbiegach. gemeralnie nie wiedziałem jakie chce auto.jeździłem,szukałem,jeździłem....... nawet prawie kupiłem astre ale pewnego dnia ptworzyłem allegro i szukam. zawsze podobały mi się 156,niestety brak funduszy. obejrzełm kilka 146,145 i podjąłem decyzję że kupie właśnie którąs z nich. pojechałem na giełdę do bygd i ją zobaczylem......(tata przeciwnik włoskich aut odradzał,dodam ze to on wyłożył kasę.jednym słowem kupił mi auto).umówiliśmy się z właścicielem i następnego dnia pojechalismy dokonać oględzin. Jazda próbna......dźwięk boxerka....zakochałem się...
tata też nawe chciał dla siebie kupić 145,146, ale wysoki z niego chłop i twierdzi ze głową w sufit wali i tak ją mam
Ja rozważałem pomiędzy hmmmm...Citroenem Xantią, Astra Kombi, myślałem nawet o Audi B4.
Ale tak jak kilku przedmówców, przeglądałem Allegro i zakochałem się w....AR 145 1.6 BOXER. Srebrna, alusy 16 calowe na tarczach z tył. Już wykładałem kase kiedy dowiedziałem się że na aucie łape trzyma Bank . Byłem jednak już taki podpalony na Alfe że nie uwzględniałem już innej Marki. W międzyczasie kilku ludzi wybijało mi zakup Boxera, "bo to drogie w utrzymaniu, nikt tego nie naprawi" itd. Troche się przeraziłem i zacząłem szukać T.S-a. Długo nie szukałem, na OTOMOTO objawiła mi się moja ukochana 146tka T.S. Co prawda bez tarcz z tył i alusów, ale za to 5 drzwi i stado 120 kucyków.
_________________ Posiadacze samochodów marki Alfa Romeo kierują się przy zakupie raczej emocjami, niż zdrowym rozsądkiem. Wierni przez wiele lat tej marce, poczuwają się do pewnego rodzaju wspólnoty, określają siebie jako "Alfisti"
U mnie z góry wszystko bylo jasne!!
Od malego dzieciaka nazwa Alfa Romeo przyprawiala mi ciary na plecach
Ale tak naprawde wzielo mnie gdy jako 15 - 16nasto letni chlopczyk bedąc na jakims festynie (juz nie pamietam co to bylo) swoje autka prezentowal deler Fiata i z posrod Cinqecento uno dojzalem Ją!!
piękna granatowa 146 po prostu wtedy zrozumialem że to jest to!!
Mineło kilka lat i pojawila sie ona - 156 po prostu zwalilo mnie z nóg!!!!! To piękne nawiązanie do Alf z przed lat, okrągle zegary ,przepiękne klamki rejestracja z przodu tak jak Kiedyś w GTA, przepiękna linia nadwozia- zaczarowal mnie ten samochod!!!!!!!!!!
156 pozostala moim marzeniem i szczerze mowiac nigdy sie nie spodziewalem ze będe ją mial!!
Tak wiec dysponując juz odpowiednią kwotą nie bylo rzadnych dylematów co do wyboru auta w grę wchodziła tylko Alfa 156
_________________
Ostatnio zmieniony przez Marcino 156 2006-07-11, 18:35, w całości zmieniany 1 raz
Ja marzyłem o Alfie 155 i ją mam.Kumpel który sprowadza auta miała mazdę 323 którą kupiłem i Alfę 155.Niestety na "włoszkę" nie było mnie wtedy stać i pozostałem przy japończyku. Ale już postanowiłem,że kiedyś będę miał taką 155 bo jest piękną i niepowtarzalna.Po roku kupiłem od tego samego kupla też mazde ale 323F i niestety nie zadowoliła mnie.Kiedy przypadkowo dowiedziałem się,że koleś tym razem sprowadził dwie 155 to na drugi dzień z rańca się u niego stawiłem.Jedna była 2.0 TS a druga 2.5 TD i już wiedziałem,że 155 TS będzie moja.Powiedziałem żeby jej nie sprzedawał bo ja ją biorę.Po trzech miesiącach użytkowania 323F sprzedałem ją i kupiłem sobie Alfę 155 I do dnia dzisiejszego nie żałuję wyboru i żaden samochód nie dał mi tyle radości co Alfa.Moja kobieta cały czas powtarza,że jak mówisz posiadam Alfa Romeo to naprawdę brzmi,a nie jakiś opel czy bmw.Następna też będzie Alfa choć nie spieszy mi się aby sprzedać moją ukochaną 155 która mnie nigdy nie zawiodła i nigdy nie odmówiła tego co najbardziej oboje lubimy-szybką jazdę
_________________ A to już historia:
Alfa 155 2.0 TS 8V
Alfa 164 3.0 V6 24V Super
ja to od zawsze mam świra na punkcie włoskich samochodow i nic pozanimi nie wchodzilo w gre, wyjatek stanowią mercedesy ktore rowniez darze szacunkiem i mi sie podobają
poprzednio jezdzilem fiatami ale zawsze marzylem o czyms co ma prawdziwą włoską dusze! w planach mialem alfe badz lancie(delte 2,0 16v) wybor padł na to pierwsze chodz lancie nadal mi w głowie
Kupilem od kumpla Cinquecento za nieduze pieniadze, ale jazda tym to byla istna tragedia, wymienilem wszystko co bylo mozliwe zeby to sie lepiej prowadzalo i dawalo jakas przyjemnosc z jazdy (lacznie z amorami Bilstein), jak juz zaczelo to normalnie pokonywac zakrety to nie mialo mocy... Pewnego dnia doznalem olsnienia - sprzdam dziada i nie bede sie meczyl
Alfami zarazil mnie Ojciec mojej bylej dziewczyny (mialem wtedy 16 lat) najpiekniejsza Alfa do tej pory to wedlug mnie 79 GTV6 ale mnie nie stac na ten model...
Tak wiec od tamtego czasu marzylem o Alfie. Nie majac kasy i jeszcze sprzedanego CC zaczalem szukac wozu dla siebie (cos co bedzie mi dawalo frajde z jazdy - niemieckie auta zostaly wykluczone w przedbiegach - mialo byc auto z dusza).
W gre wchodzil Fiat 500 i Fiat X1/9, nie znalazlem ladnego modelu...
Mowie wiec Alfa 75 - koszta przystepne.
Zarejestrowalem sie na tym forum i zaczalem sie uczyc. Fora, internet, ksiazki itd...
Model 75 wykluczyla cena za przyzwoity egzemplaz, wiec uznalem ze chce 155, ale po poczytaniu wyszlo ze maczal w tym paluch Fiat, wiec zdecydowalem sie na ostatni model wykonany przez Alfe.
Miala byc 33 z osmioma zaworami, nie 16 ze wzgledu na problematyczne naprawy i drogie czesci.
Wiec poszlo Allegro w ruch i tam ogloszenie Majkela, przewazyla instalacja gazowa, bo tak bym szukal Permament 4.
Wiec zadzwonilem, zaklepalem i nastepnego dnia udalem sie do banku. Zalatwilem kredyt, wrocilem do domu i Tate (przeciwnika wloskiej technologii) postawilem przed faktem dokonanym ze kupuje Alfe - zdembial...
Bylo kazanie ze spod tego auta nie wyjde (bedzie gozej niz jak mialem Malucha), ze zrobilem na pikobelo CC itd, itd...
Po tygodniu dostalem kase z banku zapakowalem Tate do CC i siebie, pojechalismy po Alfe do Majkela. W drodze powrotnej (noca) w Alfie odpoczywalem (zrobilem cala droge cieniasem z Łodzi do Koszalina) nie czulem sie zmeczony, sily wracaly i w koncu czulem przyjemnosc z jazdy. Ta droga (zaledwie 420km) przesadzila ze juz nigdy nie kupie innego auta jak Alfa. Mimo ze ma swoje humorki - ale to przeciez Auto z dusza i za to je kocham.
troche sie rozpisalem - sory
_________________ Kupie Alfe Romeo 33 4x4 kombi
Praktyka - jest wtedy gdy wszystko dziala, ale nie wiemy dlaczego.
Teoria - jest wtedy gdy wiemy wszystko, ale nic nie dziala.
My laczymy praktyke i teorie - nic nie dziala i nie wiemy dlaczego!
Ja po kilku bezowowcnych miesiącach poszukiwań GTV6 zacząłem myśleć o S13 ale na krótko, sam się teraz tego wstydzę
Mikelo [Usunięty]
Wysłany: 2006-07-12, 16:32
Moja miłość do włoskich samochodów trwa od dziecka...pamiętam jak w latach 85-86 mój wujek miał Fiata 128 Sport a później 131 Supermirafiori...to były samochody....ale największa moja miłość to FIAT ARGENTA 2.0 I.E. - miałem wtedy 17 lat kiedy tata zakupił wyjątkowo zadbany egzemplarz, to był samochód: 122km tylni napęd, pełny wypas łącznie z kompem i chwilowym spalaniem - nikt na ulicy nie przechodził obojętny wobec niego.
Zawsze kibicowałem Lancii Deltcie no i niezmiennie czarowała mnie na mieście jedyna taka w poblizu nowiutka AR155.
Dlatego jak tylko miałem możliwość samodzielnie zadecydować jakim autem będę jeździł to lista zaczynała się od włochów:
1. Fiat Stilo 3d
2. Alfa 156/166
3. Lancia Lybra
4. VW Bora/Passat
Przepiękną Lybre kombi sprzątneli mnie sprzed nosa i tak się załamałem ze postanowiłem że nie kupie nic....aż w końcu zobaczyłem moją Alfę....
I mała dygresja: faktycznie fajnie brzmi jak ktoś sie pyta czym jeździśz: "Alfa Romeo"
Ja przed zakupem mojej Belli myślałem o A8 4.2 quattro, BMW 740 IL lub Lagunie II.
Mało jeżdżę samochodem prywatnym, bo mam firmowy wóz terenowy.
Z tego wzglądu też kupiłem Alfę 3.0.
Na szczęście wypadło na Alfę. Nie żałuję.
Mnie wirus alfy sieknal dosyc dawno,kiedys ujezdzalem przecudowna 164,potem popelnilem najwiekszy blad w moim zyciu i kupilem volvo s 40 dezel.Pojezdzilem ta tragedia 3 mies i ...padlo na 156 ale ze nie bylo dobrej pod reka wiec plan byl:saab 95 najlepiej aero,alfa gtv lub alfa 166.No i jest cudna 166 chociaz jak czasami ladny saabik przesunie to cos w sercu sciska ...Moze kiedys 93 kabrio? oczywiscie jako drugie auto.:)
Hmm... Pamiętam, że w 95 roku tata rozglądał się po dłuższej przerwie za samochodem... Były jakieś 323f, ford probe v6 jeden, ale niestety (albo raczej stety) w kiepskim stanie. Pewnego dnia trafił na ogłoszenie alfy 75, czerwień, silnik 1.8. Skończyło się na telefonie i parę dni później właściciel owej alfy przyjechał na swojego rodzaju prezentację. Od kiedy tata ją kupił, byłem w niej zakochany chyba po same uszy. Niezła moc, napęd na tył i super brzmiący silnik, czegóż więcej trzeba?;) Dzisiaj, po 11 latach (rok temu ją dostałem oficjalnie) ma 136tysięcy km przebiegu i nadal jest w świetnej formie. Oczywiście, miewa kaprysy, ale przecież ma już swoje 14 lat. Nie pozbędę się jej nigdy, zbyt wiele czasu i siebie dla niej poświęciłem. Zamierzam ją doprowadzić do stanu oryginalnego i wstawić do garażu, jak już będzie mnie stać na swój dom i kilka samochodów. A fotki są w albumie, jeśli jeszcze ktoś jej nie widział.
Marcino [Usunięty]
Wysłany: 2006-08-23, 13:47 Moja alfa
Przed zakupem alfy było rozwazanych kilka aut:
vectra 2,
A4
Toledo 2
laguna
volvoS40
Accord
Przesiadywałem na allegro, gratce, czytałem ogloszenia w prasie, odwiedzilem mnóstwo komisów i tak przez około 1,5 m-ca. O alfie pomyslalem dosłownie tydzień przed zakupem. Zawsze podobały mi sie szczególnie 156ki ale nawiedzany opiniami, ktore dosyc mocno potrafia zniechęcic, konczylo sie na ogladaniu. Auto musiało byc nietuzinkowe i przyciagające, bo widok tych samych golfow i passatow na parkingu przed praca, strasznie mnie zniechecał. Sam nie wiem iloma autkami zdarzylem sie przejechac, powiedziec sprzedawcy ze jeszcze sie skontktuje, ale wiedzialem ze to nie to. W koncu wrocilem do Alf i wyłacznie do 156. Oglądałem i jak trafilem na cos co moze byc interesujace to sprawdzalem skad jest ogłoszenie. W koncu na allegro ujrzałem czarnego sedana z czerwona skóra, silnik 1.8 czyli w sam raz dla mnie, autko jeszcze na niemieckih blachach, było w wawie. Zadzwonilem do własciciela i gdy spojrzalem jak podjezdza, wiedzialem ze bedzie moje Troche targowania, jazdy i kamienna twarz, ale ten wyglad, ze sportpackiem, no ale nie moglem za bardzo okazywac zachwytu, przeciez jeszcze nie uzgodnilem ceny. Swoja droga widac bylo ze wlascicielowi bedzie ciezko sie jej pozbyc gdyz sam ja wczesniej przywiazl dla siebie no i nie byl handlarzem. Po dwoch spotkaniach, wymiana gotówki na auto i w koncu byla moja. Nawet w serwisie z nia przed kupnem nie bylem, bo i po co ewentualnie psuc sobie te chwile pierwszego zauroczenia, ale oczywiscie tuz po odrazu sie tam udalem. Z wiekszych wydatków to wymiana cieknącej chlodnicy wody no i płyny oczywiscie. Reszta super. Od tamtej pory nawet rowerem nie chce mi sie jezdzic, co lubie, wszedzie moja bella. Dbam o nia, konserwuje, tankuje dobre paliwko i smigam i oby jak najdłuzej. No i oczywiscie wszystkie te, nie bede wymienial z nazwy, aby nie kaleczyc juz wiecej tego forum, auta z parkingu, wyglądają biednie i to nie tylko moja opinia. Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum