Wysłany: 2007-02-05, 12:06 No to teraz ja mam problem :(
Proszę sobie wyobrazić:
Spokojna jazda do 70 km/h, na beznynce, silnik zaczyna przerywać, słabnie, efekt pali na 2 cylindry, próbuje zjechać na pobocze, brak hamulców, pedał sztywny w górnym, położeniu, zjeżdżam na pobocze, gaszę silnik, po 15 min odpalam silnik, dalej pali na 2 cylindry hamulców zero.
Następny dzień.
Sprawdzam przewód serwo-kolektor - OK
W oleju brak wody, płynu nie ubyło, paski rozrządu pokrywają się ze znakami, auto dalej nie pali na 2 cylindry, dwururka od strony kierowcy zimna, pedał hamulca sztywny.
witam
to bardzo dziwne że nie pali akurat na dwa cylindry po jednej stronie. są to albo dwa cylindry parzyste albo dwa nieparzyste. zapłon jest 1-3 (cylindry po stronie pasażera) potem 2-4 (cylindry po stronie kierowcy).
nie jest to raczej komputer, ani cewka (nie byłoby zapłonu wcale). rozdzielacz zapłonu?
raczej też nie - żadko się zdarza żeby był uszkodzony z jednej strony. jeżeli nie jest to uszkodzenie mechaniczne typu:
- pęknięcie cięgienka od przepustnicy,
- pęknięcie przewodu od podciśnienia od serwa albo dziura w serwie,
- jakaś nieszczelność w kolektorze ssącym po tej stronie
to stawiać można tylko na paliwo.
wszystkie wtryskiwacze są ze sobą połączone równolegle (pracują jednocześnie). zobacz czy wtryskiwacze po tej stronie mają połączenie z komputerem tj. jeden przewód na masie, drugi do komputera. zobacz czy jak uruchomisz silnik to czy na przewodach do wtryskiwaczy są impulsy.
jeśli nie ma to wtryskiwacze się nie otwierają...
nic innego mi nie przychodzi do głowy...
sprobuj odlacyc przewod podcisnieniowy wspomagania serwa , zatkaj go po odlaczeniu i zobacz czy dalej tak bedzie...
Sprawdziłem wcześniej, po odpięciu i zaślepieniu przewodu serwa jest ten sam efekt
r-sokol napisał/a:
witam
to bardzo dziwne że nie pali akurat na dwa cylindry po jednej stronie. są to albo dwa cylindry parzyste albo dwa nieparzyste. zapłon jest 1-3 (cylindry po stronie pasażera) potem 2-4 (cylindry po stronie kierowcy).
nie jest to raczej komputer, ani cewka (nie byłoby zapłonu wcale). rozdzielacz zapłonu?
raczej też nie - żadko się zdarza żeby był uszkodzony z jednej strony. jeżeli nie jest to uszkodzenie mechaniczne typu:
- pęknięcie cięgienka od przepustnicy,
- pęknięcie przewodu od podciśnienia od serwa albo dziura w serwie,
- jakaś nieszczelność w kolektorze ssącym po tej stronie
to stawiać można tylko na paliwo.
wszystkie wtryskiwacze są ze sobą połączone równolegle (pracują jednocześnie). zobacz czy wtryskiwacze po tej stronie mają połączenie z komputerem tj. jeden przewód na masie, drugi do komputera. zobacz czy jak uruchomisz silnik to czy na przewodach do wtryskiwaczy są impulsy.
jeśli nie ma to wtryskiwacze się nie otwierają...
nic innego mi nie przychodzi do głowy...
Robert, jeśli chodzi o wtryskiwacze to odpadają, auto tak samo zachowuje sie na gazie, a co do cięgna to możesz mieć rację , tego jakoś nie sprawdziłem dziś sprawdzę
Jutro auto jedzie na lawecie do mechaniora.
a pisałeś że pasek ok i znaki grają...
chyba nie sprawdziłeś dokładnie...
przychylam się do posta marcinsa737 żebyś podał jakiej firmy był pasek i jaki ten pasek miał przebieg...
silnik nie musi być do remontu. może ale nie musi. zdejmij głowicę i zobacz. jak nie ma dziury w tłokach to tylko zawory do wymiany ewentualnie cała głowica.
chociaż... jeździłeś tym samochodem po awarii i odpalałeś silnik...
nie słyszałeś "tłuczenia"?
a pisałeś że pasek ok i znaki grają...
chyba nie sprawdziłeś dokładnie...
przychylam się do posta marcinsa737 żebyś podał jakiej firmy był pasek i jaki ten pasek miał przebieg...
silnik nie musi być do remontu. może ale nie musi. zdejmij głowicę i zobacz. jak nie ma dziury w tłokach to tylko zawory do wymiany ewentualnie cała głowica.
chociaż... jeździłeś tym samochodem po awarii i odpalałeś silnik...
nie słyszałeś "tłuczenia"?
Co do sprawdzenia znaków na kołach to musze zagrać w TOTka , znaki sie pokrywały i to mnie zmyliło, wałek musiał być przekręcony o 360 st, po zdjęciu głowicy 2 zawory wydechowe pogięte, tłoki OK, zawory w 16V sa puste (rurki) dlatego nie było słychac uderzenia.
Co do pasków to było ORYGINAŁY ALFA ROMEO, autko kupiłem z przebiegiem 75 tyś/km w Niemczech, udokumentowane, serwisowane, wg książki serwisowej (niemieckiej) rozrząd był wymieniony przy przebiegu 65 tyś/km, pasek wycięło przy 95 tyś.
Po awarii jechałem jeszcze ok 5 km na 2 "garach" bez hamulców, niestety tak trzeba było, na zewnątrz lał deszcz, zimno a ja odbierałem dziecko 4 dniowe + żonę ze szpitala.
Silnik można było bez problemu zgasić i bez problemu zapalić i jechać na 2 "garach" nie było słychać żadnych stuków.
We wcześniejszych AR33 8V które miałem, jak zerwał się pasek (DAYCO) od razu było wiadomo co się stało, ŁUP i stoisz, a tu nic . Silnik osłabł, ale jechał, wrażenie jakby ci się gaz kończył.
Co do remontu no to robie 1 stronę, wiadomo że uszczelki, rozrząd kpl, 8 zaworów, płyny + olej NOWE, no a to już sa koszta.
_________________
Ostatnio zmieniony przez phantom71 2007-02-09, 08:54, w całości zmieniany 2 razy
cześć
na początek: gratuluję!!! syn czy córka? i co się nie przyznajesz? mnie się szykuje za miesiąc. auto w odstawkę i żoną oraz dzieckiem będziesz musiał się pozajmować...
ale gratuluje jeszcze raz - szczęście w domu!
co do przyczyny awarii:
słyszałem opinie od kilku doświadczonych mechaników zajmujących się alfami że 16 zaworowe bokserki to bardzo delikatne urządzenia właśnie ze względu na rozrząd. właśnie często sie zdarza że te paski bez przyczyny gubią zęby... co znaczy bez przyczyny... przyczyna jest: paski są długie więc im dłuższe tym bardziej się wyciągają, do tego są słabo opasane na kołach wałków w głowicach i nieszczęście gotowe.
niestety rozrząd trzeba często doglądać i nie czekać z wymianą do 40 000km. nawet jeśli producent daje gwarancję na pasek na 80 000km to on tyle napewno nie wytrzyma. 30 000 km to góra. w zasadzie po 20 000 trzeba sprawdzić napięcie paska. z drugiej strony słyszałem że nie napina się ponownie pasków ale w alfie to chyba konieczne. czyli doglądanie.
co do zaworów. nie wymieniaj wszystkich zaworów w głowicy jeśli nie są pogięte. nie ma po co generować kosztów. wymień na początek te które widzisz że są krzywe. dotrzyj je pastą, załóż sprężyny.
głowicę odwróć do góry zaworami i w zagłębienie nalej nafty. jeżeli nafty nie ubywa to zawory szczelne. przyjmuje się że jeśli przez 3 minuty poziom się nie obniży to zawory szczelne. jeśli ubywa to zobacz przez który się sączy i wymień ten zawór.
uszczelniacze jeśli chcesz to powinieneś wymienić wszystkie. ja wprawdzie wymieniałem chyba ze trzy razy i te wszystkie uszczelniacze są o kant tyłka potłuc. nie wymieniane oryginały trzymały lepiej niż nowe.
uszczelka pod głowicą do wymiany - standard, przy okazji możesz wymienić simmeringi na wałkach i ew. uszczelkę pod deklem zaworów.
i ważna uwaga: konieczne rozbierz wszystkie hydropopychacze i spuść z nich olej. jeśli tego nie zrobisz to po zmontowaniu głowicy zawory nie będą się domykać i nie będziesz miał sprężu na cylindrach. trzeba złapać nowymi kombinerkami za ten mały tłoczek w środku szklanki i go wyciągnąć. nie pamiętam dobrze ale tam może być w środku sprężyna i kuleczka. wylewasz olej i składasz z powrotem. tłoczek się rusza (przed spuszczeniem oleju się nie ruszał)
i tyle. miłej zabawy.
no i pozdrów żonę, zdrowia dla obojga.
no to wypijmy (dziś w zaciszu domowym - a jak się spotkamy....)
gratuluję córci - u mnie też szykuje się córa - ale jeszcze nic pewnego.
dobrze że tylko dwa. nie wiem dlaczego ale w bokserach na szczęście najczęściej kończy się tylko na tym. miałem dwa ray taka sytuację i za każdym razem tylko dwa albo jeden zawór zgięty i nic więcej.
żadnej eksplozji głowicy, połamanych wałków i tym podobnych.
wiem że każdy koszt to szkoda ale ta twoja naprawa powinna się zmieścić w kwocie poniżej 500zł (materiały).
ja bym dodał, że powinieneś za jakiś czas (jak żona trochę wydobrzeje) - "pogrzebać" w nocy tu i ówdzie i "puknąć" córeczce braciszka - i najlepiej do tego Romka (albo z włoska : Romeo!).
tylko żona jak usłyszy Romek i Julka to może ciebie puknąć w czapę i stwierdzić że od tej alfy to cię już zupełnie poo....pierzyło...
uhahahaaa
no tośmy się ubawili...
(ps. kiedyś proponowałem coś taki zestaw imion dla dzieci swojej małżonce - ale tylko raz...)(prawie nocleg w garażu - z alfą) hihihi
ładne imię dla córci.
muszę napisać że jestem zszokowany cenami:
- zaworów ssących - tylko 24zł za dwie sztuki? 12 zł sztuka? no bez jaj...
- świec ngk pfr6b - tylko 156zł za 4 sztuki? wierzyć się niechce. nigdy nie widziałem tych świec w cenie niższej niż 92 zł za sztukę...
jeśli są to oryginalne ngk (te które się wymienia co 100 000 km) to ja w marcu się piszę na komplet.
muszę napisać że jestem zszokowany cenami:
- zaworów ssących - tylko 24zł za dwie sztuki? 12 zł sztuka? no bez jaj...
- świec ngk pfr6b - tylko 156zł za 4 sztuki? wierzyć się niechce. nigdy nie widziałem tych świec w cenie niższej niż 92 zł za sztukę...
jeśli są to oryginalne ngk (te które się wymienia co 100 000 km) to ja w marcu się piszę na komplet.
hehehe no to musisz uwierzyć świece ORYGINALNE NGK !!!!!!!!!!!!!!!
Kupujesz w złych sklepach wpadnij do mnie
Zawory ? dobrze przeczytałeś, 12 zł / szt.
_________________
Ostatnio zmieniony przez phantom71 2007-02-15, 14:03, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum