Wysłany: 2007-08-11, 16:18 [164] Stukanie pod maską (w silniku lub okolicy)
Witam ponownie, jak zazwyczaj zwracam sie z prosba o porade w sprawie usterki, tym razem jest to stukanie pod maska czyli w okolicy silnika. Z gory zakladam, ze nie jest to sprawa prosta do rozwiazania ale kazda informacja bedzie na pewno cenna. Stukot jest slyszalny tylko w momencie nagrzania silnika do temparatury, ktora utrzymuje sie stale przy dluzszej pracy silnika (wedlug licznika, ktory mam zamontowany 90 stopni jest wtedy, gdy wskazowka jest pionowo, a u mnie temperatura pracy silnika nie przekracza mniej wiecej 80 stopni wedlug tego wskazania - z tego co sie dowiedzialem przy klimatroniku wiatrak przy chlodnicy pracuje caly czas i u mnie wlasnie tak jest, niezaleznie od pory roku temperatutura silnika jest taka sama). Stukot nie jest dzwieczny ani metaliczny, przypomina stukanie mlotkiem o beton i jest uzaleznione od predkosci obrotowej silnika, a jego natężenie nie jest glosniejsze od samej pracy silnika (mozna powiedziec, ze jest cichsze) . Mechanik, u ktorego bylem nie stwierdzil jednoznacznie co jest powodem tego (nie dziwie sie poniewaz na prawde trudno dosluchac sie skad to dochodzi, jakby ze srodka silnika, aczkolwiek z boku przy nadkolach tez to slychac), powiedzial ze nie sa to zawory ani panewki i zasugerowal rozrzad lub sprzeglo jezeli jest tam cos takiego jak kolo dwumasowe (czy ktos wie cos na ten temat?). Co jest jeszcze istotne to w momencie wciskania sprzegla stukot jest nieco glosniejszy. Postaralem sie opisac to w miare dkladnie, dodam ze nosze sie z zamiarem wymiany sprzegla poniewac podobno jest juz na wykonczeniu, przy ruszaniu z 1 biegu nieco szarpie w dodatku bardzo ciezko chodzi (co wiem, ze w tych autach podobno jest standardem) i przy okazji skrzypi przy jego wciskaniu - ludze sie, ze moze wlasnie wymiana sprzegla rozwiaze ten problem. Na razie samochod nie stracil mocy ani nie zachowuje sie dziwnie, podczas jazdy jest bardzo cicho i nie jest wyczuwalny zaden stuk, reszta auta jest calkiem sprawna - przeglad przechodzi bez problemu. Dzieki za pomoc i czekam z ciekawoscia na pomysly, pozdrawiam.
_________________ 164 Super 3.0 V6 12V
Pozdrawiam Fanów Alfy.
Andrzeju, po naszych wypocinach w jednym z tematów dobry rok temu odrazu powinno przyjść Tobie do głowy jedno stwierdzenie..... napęd pompu oleju.
W V6 12V to standardowa sprawa Zapraszam do tematu
Model: Alfa Romeo 155
Silnik: 2.5 V6
Rocznik: 1996
Wiek: 43 Dołączył: 26 Maj 2006 Posty: 3060 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-08-12, 07:53
Majkel napisał/a:
Andrzeju, po naszych wypocinach w jednym z tematów dobry rok temu odrazu powinno przyjść Tobie do głowy jedno stwierdzenie..... napęd pompu oleju.
W V6 12V to standardowa sprawa Zapraszam do tematu
chciałem to napisać ale byłem przekonany że chodzi tu o boxera i on takiej pompy nie ma
Andrzeju, po naszych wypocinach w jednym z tematów dobry rok temu odrazu powinno przyjść Tobie do głowy jedno stwierdzenie..... napęd pompu oleju.
W V6 12V to standardowa sprawa Zapraszam do tematu
Majkel, a czy jestes w stanie skrotowo mi powiedziec jaki jest poziom skomplikowania takiej naprawy, orientacyjne koszty i czy mozna z tym jakis czas pojezdzic, wmienialem olej calkiem niedawno chociaz jezeli jest taka koniecznosc to nie widze problemu z kolejna wymiana w koncu nie jest to astronimiczny koszt.
_________________ 164 Super 3.0 V6 12V
Pozdrawiam Fanów Alfy.
Ja rozwiązałem ten problem w następujący sposób. Odkręciłem zbiorniczek od płynu wspomagania, poluzowałem alternaqtor, a następnie odkeciłem dekiel(ktory Andrzsej pokazywał w temacie odnosnie 155). Po odchyleniu tego dekla masz dostęp do zebatki napędzającej napęd pompy oleju. Odkęcasz nakętke w kształcie kapelusza i dajesz pod nią podkładkę. U mnie takie rozwiązanie załatwiło sprawe. Mozna sie bawić w wymiane zębatek na pompie oleju, ale to stosunkowo kosztowna sprawa. To jest typowa dolegliwość 12-zaworowych V-ek. Z tego co czytalem to ludzie z tym jeżdżą. Nie ma to wpływu na pracę silnika, a jedynie na komfort psychiczny posiadacza
Dzieki za infromacje w takim razie troche mnie pocieszyles, jakis czas z tym pojezdze ale bede chcial szarpnac sie na naprawe, komfort psychiczny jest bardzo istotny dla mnie, pozdrawiam!
_________________ 164 Super 3.0 V6 12V
Pozdrawiam Fanów Alfy.
ja też mam ten stukot na gorącym silniku i jeśli ciśnienie oleju jest OK to możesz sobie odpuścić naprawę
Na zimnym silniku cisnienie mam wg. wskazania zegara w pozycji pionowej czyli 4 jednostki, domyslam sie ze to 4 atmosfery, przy nagrzaniu silnika cisnienie spada i na biegu jalowym wskazowka praktycznie kladzie sie na zero, przy zwiekszaniu obrotow nieco sie unosi (lampka cisnienia nie zapala sie w czasie pracy silnika). Co ciekawe samochod kupilem z uszkodzonym czujnikiem cisnienia oleju, kupilem nowy za 100zl i tak sprawa wyglada.
_________________ 164 Super 3.0 V6 12V
Pozdrawiam Fanów Alfy.
Ostatnio zmieniony przez Miłosz 2007-08-13, 18:37, w całości zmieniany 1 raz
Sam czujnik nie jest dosyć miarodajnym elementem do pomiaru ciśnienia. Musiałbyś wkręcić manomentr w miejsce tego czujnika i wtedy sprawdzić. Ważne, że kontrolka od niskiego ciśnienia się nie zapala.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum