Tak sobie już lecą w c*&h#!u*&j#e że powinien być na to paragraf w KK.
Wybrałem sobie tylko subaru.
Inny daje zdjęcie książki serwisowej. Przez 4 lata szkop nie zmienił długopisu,koloru tuszu.
Oszczędny był skunks w tym serwisie.
Inny pokazuje auto z opisem 'igła'.
Na dzień dobry jebnięte przodem - zderzak bez halogenów z dziurami po nich.
Inny przebieg w okolicy 120000 a wnętrze jakby stado pawianów w środku spało przez te lata.
Nie jestem z tych, co to skaczą nad furką i każdy pyłek w locie łapią. odkurzanie wnętrza raz na rok, może dwa. pranie tapicerki - po co?
I każde z aut po przebiegu 200000 tapicerkę miało jak nową. A eksploatowałem je dość intensywnie - woziłem różne dziwne rzeczy i nie były to pojedyńcze tampony z waty.
Tu przebiegi 100000 a tapicera jak po 500000.
Żeby na to w końcy były proste paragrafy.
Ale zaraz będzie, ze on kupił z takim przebiegiem. Że była taka książka serwisowa itd.
A później się okazuje, ze w subaru korbowody wychodzą bokiem po 150000.
A inne auta to już mogiła w fabryce.
Ale gdy się popatrzy na ceny w auto.de czy autoscout24.de to widać jak to wygląda - jak diesel to na dzień dobry 300000. łażąc po placach widać - audica kombi, diesel, 3 lata auto i 190000. a u nas? Przekroczy granice i będzie mieć 45000 i książkę do tego.
Najbogatsza wersja wyposażenia. Auto poobijane, wszystkie poduszki pow., chłodnice, silnik, skrzynia biegów nie uszkodzone.
Ciekawe co koleś rozumie pod pojęciem nie uszkodzone: lekko naruszone, ale działa
Bez jaj, po czymś takim wszystko jest pod blachami poprzesuwane i krzywe. A poduszki jeżeli rzeczywiście jakimś cudem są całe to pewnie wybuchną przy otwieraniu maski
A Polak wyklepie i wystawi na aukcji z opisem: IGŁA
Rozumiem J@rek Twoje oburzenie. Moja żona również nie potrafi zrozumieć tego co się dzieje na rynku samochodó używanych. Podobno w Niemczech jak kupisz auto używane a poprzedni właściciel cię oszukał (np. twierdził że jest bezwypadkowe a nie było) to w sądzie wygrasz sprawę bez problemu i zwrot pieniążków i kosztów procesu od ręki.
No ale to jest Europa, a my żyjemy na dalekim wschodzie.
_________________ Była Alfa Romeo 166 3.0 V6 SporTronic oraz Honda Civic 1.4i EJ9
Jest Alfa Romeo 156 2.0 T.S. Selespeed oraz wierna Honda Civic 1.4i EJ9
a ja tam po każdej jeździe w deszczu jadę na myjnie , odkurzanie 2 razy w tygodniu a pranie tapicerki robię raz na rok może jestem pedantem ale nie pozwalam na to aby jakiś pyłek spadł na moją alfe lubię mieć idealną czystosć w samochodzie na zewnątrz i w środku
a to ze handlarze oszukują od dawna wiadomo
_________________ SPOT KRAKÓW 14.12.2008 DZIAŁ ->POŁUDNIE<- ZAPRASZAM
Poobijana to może być gruszka, jak wypadnie z koszyka na mech, nie kiedy nawet na foto widać POOBIJANE lusterko i nieco 'obijniętych' kawałaków szyb - no, ... ale auto od strony kierowcy jeszcze całkiem, całkiem .... ...
Zakladam J@rek, ze sprzedajac auto napiszesz prawde....
U nas rynek jest na poziomie bangladeszu, a sprzedajacy nie odpowiada za nic.
Dlatego tez sa takie kwiatki.
U nas na gieldzie, kazdym sprowadzonym autem jezdzila 70-letnia Niemka.... Jak tak dalej pojdzie, to bedziemy miec wiecej lebensraumu, bo te Niemce wymra. Same stare baby kurcze, no....
A swoja droga, to kupujacy tez rynek popsuli. Kazdy chce bezwypadek, od emeryta i zmalym przebiegiem - to tez dostaje.Popyt jest, podaz musi za nim nadazyc!
Model: Inny
Silnik: R2 652cm3
Rocznik: 1994
Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 214 Skąd: Pińczów
Wysłany: 2008-03-29, 11:35
Dokladnie tak.
W niemczech po trzech latach ma 200tys, a w polsce znajduje sie nagle ksiazka serwisowa i przebieg 50tys nowy wlasciciel cieszy sie, ze ma prawie nowe auto do czasu, az padnie zawieszenie-pozniej napier...la, ze to zlom, bo po 60tys padl zawias itp
BTW-wiecie moze jaki najwiekszy przebieg udalo sie komus na swiecie zrobic autem seryjnym z jednym silnikiem bez remontu??lubie takie ciekawostki
_________________
"Nie boje się kogoś kto trenował 10000 kopnięć, boje się tego kto 10000 razy trenował jedno kopnięcie..." - Bruce Lee
nie wiem ile ale znam osobiście gościa który ma mercedesa vito nowe z salonu z 1998 roku chyba i na dzień dzisiejszy ma 1 mln 200 tyś km a mój kolega fiatem seicento ma już 450 tyś km oczywiście bez remontu tylko i wyłącznie serwisy i naprawy danych elementów
_________________ SPOT KRAKÓW 14.12.2008 DZIAŁ ->POŁUDNIE<- ZAPRASZAM
Pisałem jakiś czas temu temat o przebiegach podawałem linki do kilku alf, szlag człowieka trafia jak widzi coś takiego, no ale cóż , prawda jest taka że to społeczeństwo daje ciche przyzwolenie na takie praktyki, kto z Nas nie chciałby kupić pięknej 166 czy 156 rok 2000 w stanie idealnym ,serwisowanej,bezwypadkowej, niepalonej, i z przebiegiem 40.000 za jedyne 16.999 pln.
Ludzie wierzą w cuda.....tylko że cuda się nie zdażają!!!!!!!!!!!!!!!
Model: Inny
Silnik: lepszy niz AR
Rocznik: 1961
Dołączył: 02 Gru 2007 Posty: 18 Skąd: wloski
Wysłany: 2008-03-29, 14:00
niestety cofanie licznikow wymuszaja sami kupujacy.
Bo jak im sie postawi auto ktore ma 230tys przejechane , wszystko wymieniane , normalnie dbane , autko sprawne i wszystko cacy, nie umyty srednio przybrudzony
A postawi sie odpicowanego klamota gdzie lakier sie swieci , silnik umyty, placzku nawalone na deske , przebieg 120 tys a to ze niektore rzeczy jakos poskladane inaczej to juz mniejszy problem i ze zaraz bedzie trzeba druga wartosc auta dolozyc.
W 80% wybiora to drugie auto poniewaz ma mniej przebiegu.
A autko faktycznie lekko poobijane , mala buteleczka zaprawki i kredka do lakieru i bedzie jak "nufka"
Ostatnio zmieniony przez tomiscorpio 2008-03-29, 14:01, w całości zmieniany 1 raz
dobrze prawisz Scorpio
właśnie moja alfa ma 222 tkm i za cholerę nikt nie chce, wolą kupić z cofniętym licznikiem, umytą, wypicowaną, naplakowaną (że powypadkową to nie wspomnę)
ale cóż, tacy są ludzie, myślą że wszędzie są mikołaje a normalnego sprzedającego uważają za wariata
Niestety ale taki mamy rynek, ostatnio kolega co pracuje tam gdzie ja szukał samochodu i powiem wam że nie trzeba nam było rządu zmieniać aby były cuda wszystkie samochody mają przebieg w granicach 140-180 tys. km ale to jest jakaś magia audi a4 1994 rok przebieg 130 tys. km to ktoś robił rocznie nim 10 tys? no przecież na pewno jeździł takim samochodem tylko z psem na spacer. A o tym że w Niemczech są tylko księża, stare baby, lekarze i tacy bogaci co mają po 5 samochodów i sprzedają te najmniej eksploatowane to nie będę wspominał bo wszyscy co przeglądają otomoto czy inne serwisy o podobnej specyfice wiedzą że tak jest
W ogóle to u Niemców obudziło się sumienie i chcą nam wynagrodzić straty w wojnach i kupują u siebie samochody w salonach dając za nie ciężkie pieniądze, samochód taki wstawiają do garażu, jeżdżą nim w niedzielę na spacer z psem lub rodziną czekając aż samochód będzie miał z 10 lat i sprzedają nam całkiem nowy samochód z przebiegiem 100 tys. za śmieszna cenę tak z 3tys euro wprawdzie dał za niego z 30 tys euro albo więcej i mógłby go sprzedać za 10 tys euro komuś z Niemiec ale on wie że Polak cierpiał i jemu się należy więc obniża cenę i sprzedaje tylko Polakowi.
jak wogóle koła stoją, blachy zewnętrzne to mały problem, to auto ma poważnie naruszony szkielet - nigdy już nie będzie ok ... nawet najlepiej przeprowadzona naprawa nie da efektu auta przed wypadkiem .... znam faceta który jest developerem ma kasy jak żaba mułu ale gdy ma wydać złotówkę to drgawek dostaje... dnia pewnego postanowił zmienić auto (facet nie jeździ b drogimi autami bo szkoda mu kasy) zwrócił się do swojego kolegi handlarza żeby ten załatwił mu okulara kombi oczywiście rozbitego żeby tanio naprawić i wyjść na swoje... pojechali do naszych zachodnich sąsiadów i zakupili maszynę. Od turków którzy auto po b poważnym wypadku tak podpicowali że dopiero w momencie rozbierania okazało się że ciężki będzie to temat. Auto uderzone było w koło z taką siła że wyrwane koło zmieliło podłużnice i wyrwało silnik z poduszek kolesie naciągnęli to dali nowe koła zawieszenie lampa nie wchodziła to na drut samo szkiełko wsadzili itd tak że kupujący myślał że to jest jego interes życia. Rezultat - auto po naprawie kosztowało tyle że dwa lata młodsze bezwypadkowe w idealnym stanie by sobie kupił i jeszcze by na dobre wczasy zostało i ja mówie że dobrze mu tak
Jest w Monachium taka dzielnica, gdzie są same szrotowiska.
Tysiące samochodów.
99% to turcy. 1% pozostałe nacje z przewagą ruskich.
To co tam się odbywa w halach,podwórkach - obłęd.
Elementy lakierowane sprayem lub słoikiem z farbą i odkurzaczem.
Młotek, śrubokręt, papier,dykta,kawałki blachy - wszystko.
Elementy plastikowe drutem powiązane, dziury zalepione plastelina i zamalowane.
Sajgon.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum