ale by sie narobiło, w sobotni wieczór wpadłem sobie na szybsza drogę przejechałem ze 200km, potem wracajac do domku, stanałem pod sklepem, ponownie odpalilem auto, wszystko ok i nagle na 2 sekundy zapaliła sie kontrolka od oleju, ozesz ty mysle sobie. rano zaglądam do oleju a tu na bagnecie stanu nie moge znależć, stan był poniżej końca bagnetu,
wczesniej przy odpalaniu auta wydało mi sie jakby śilnik był nieco głośniejszy niż zwykle,
uf dolałem co miałem pod reka (1,5litra) aby tylko do kanału dojechać,
jest pod autem jakiś delikatny wyciek jak teoretycznie gdzies z układu chłodzenia oleju, w kazdym razie to bardzo delikatne jest, wychodzi na to ze tyle spaliła przez ok 5000 km,
nie wydaje wam sie to troche za dużo,
dodam ze po szybkiej jeździe gdy sie zatrzymam czuc dziwny zapach spalone cos jakby, teraz sobie myśle że to ten olej sie pali ?
ja też tak kiedyś miałem - po 2000km brakowało dobrze ponad litr oleju, w warsztacie nie stwierdzili żadnego wycieku, ale było zabrudzone olejem właśnie przy tych aluminiowych rurkach prowadzących do chłodnicy oleju, w każdym bądź razie po solidnym dokręceniu opasek na tych gumach przy tych rurkach i po ok 1000km nie ubyło nic więc u mnie to było chyba to
Czy było blisko to się dopiero okaże. Znajomy miał podobną sytuacje. Po dolaniu oleju przejechał jeszcze jakieś 800 km. A potem finito.
Oczywiście nie życze tego samego.
Pytanie do znawców - czy ewentuanie po takiej przygodzie, jaką miał kolega po rozbiórce "dołu" da sie oszacować ewentualne straty ?/przytarcia panewki -wału?/ żeby w pore zaradzić późniejszej demolce ?
Podobnie jak przedmówca , slyszałem, ze po jezdzie z tak niskim poziomem oleju to kwestia czasu, kiedy silnik dostanie łupnia. /oczywiscie koledze tego nie zycze/
_________________ Pozdrawiam Piotrek
byłaAR 156 2.0 Selespeed
jest AR 156 1,9 Jtd TI
Niestety teorie sa dwie i wyjscia sa tez dwa ,1 albo ubytek oleju spowodowany byl wyciekiem albo spaleniem olejku przez niunie-zycze pierwszego.Jesli byl to wyciek mozliwe jest ze swad pochodzil od spalenia oleju przy zetknieciu z bardzo nagrzanymi elementami wydechu badz silnika -takie sytuacja jesli miala miejsce nie jest grozna wystarczy zlikwidowac wyciek i heja smiagac dalej ,jedank jesli to malutka wypila 1,5 litra to tu sa rowniez dwie sytuacje i pierwsza strzelam-szlak zaczyna trafiac pierscionki i najzwyczjaniej bella pozera olejek i przy tym odbija jej sie olejkiem co mogles czuc po przegonieniu jej zdrowo.2 sytuacja to prawdopodobienstwo zuzycia uszczelniaczy zaworow-faktem fakt ze po 150 tys to jest realne zagrozenie,jesli z koleji tak sie stalo czeka Cie rozbiorka glowicy i delikatny jej remont wymiana uszczelniaczy i delikatny szlifik.A teraz rada od serca wloz kolego palec w rure- czyli zanuz palec badz inny dlugi przedmiot w tlumiku koncowym i pogmeraj tam odrobinke -po tej czynnosci sa dwa wyjscia 1 nic tam nie bedzie -wyjscie ok 2 natrafisz na czarna maz podobna do masla ,badz czegokolwiek gestszego -to wyjscie swiadczy ze szlak trafia silnik i trzeba go rozebrac.
Jesli natomiast zdejmie sie dol to w zasadzie bez rozkrecenia dociskow nie zobaczysz w jakim stanie sa panewki i jak wygladaja od srodka wiec to niewiele da.
to mnie nastraszyłeś smuz, zajrzałem w tyłek, nie bardzo moge tam na dno dotrzec ale z 60cm wsadziłem i nic nie wyciągnałem, znaczy sucho, cieknie lekko właśnie po filtrze oleju z tych rurek, tam są jakieś gumki i te gumki są do wymiany, w styczniu jade do polski i spróbuje to zlikwidować, tutejszy mój fachowiec, jęknął tylko jak zobaczył czym podjechałem, wyraził szczery żal że taki dobry chłopak a taki g... kupił,
opowiedział jak to z kolei jego znajomy zapłacił 10000 eur za 156 z 2002 poczem zaczęły mu sie dziac dziwne żaeczy z czujnikami itp, wziął chłop i sprzedał za 6000 eur,
w każdym razie na tyle mój mechanik uczciwy że stwierdził iż tego rodzaju wycieki to trudno usunąć i lepiej co jakiś czas dolewać oleju
tak to u mnie jest ze w zasadzie żona jedzi codziennie do pracy ok 80 km w te i z powrotem ja tylko w weekendy, no i jakoś tak zapomniałem sprawdzić ten olej
coz było minęło, zobaczymy co dalej, od wczorajszej wymniany alfa przejechała ok 150 km,
a tak na marginesie to nie tylko w alfach sie to zdarza, moj kolega 3 m-ce wstecz zatarł honde accord 2,2l, w misce zostało z 1,5 litra czarnej mazi tylko,
dziwne ze jakoś kontrolka sie nie paliła
pozdro
czyli zanuz palec badz inny dlugi przedmiot w tlumiku koncowym i pogmeraj tam odrobinke -po tej czynnosci sa dwa wyjscia 1 nic tam nie bedzie -wyjscie ok 2 natrafisz na czarna maz podobna do masla ,badz czegokolwiek gestszego -
Jesli takie cos miał by w tłumniku końcowym to musiał by jezdzić tylko na olej , jeśli bierze dużo oleju musi dymić jesli nie dymi to gubi go na ulicę
niestety nie zgodze sie kolego z autopsji mojej a raczej aut ludzi ktorych sie naogladalem oleista maz w koncowym wystepuje w 90 %przypadkow zniszczenia uszczelniaczy a zalega tam dlatego ze autko nie nadaza nawet ze spaleniem tego oleju!!!i co za tym idzie potrafi wypic 3litry oleju przez 200km spalajac z tego moze 50% a reszta razem ze spalinami wydmuchana jest w rure mowiac potocznie!!! tak wiec ciesz sie kolego ze nie ma takeij mazi bo osobiscie twierdze(zakladajac ze przez 200km zniknelo 1l oleju) ze malo mozlwie abys nie zauwazyl siwego dymu z rury kiedy zona odjezdza do pracy autko ktore pali olej nie robi tego z dnia na dzien a spalenie 1 oleju przez 200km daje efekt ogniska w rurze.pozdro
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum