Wysłany: 2008-06-11, 16:55 [145] tuleje w zawieszeniu
Witam otóż mam mały problem, wybiły mi się tuleje na lewym wahaczu z przodu, no nic pojechałem do sklepu zamówić nowe ale co się okazało są aż trzy wielkości każdej tulei I teraz moje pytanie jak sprawdzić najlepiej bez rozbierania samochodu jaka powinna pasować do mojej niuni? Logika podpowiada że ta najmniejsza bo w końcu model najsłabszy z serii ale wolę się spytać, może ktoś miał ten sam problem.
w 145/146 byly podobno 2 rozmiary jak u siebie wymieniałem. średnica otworu 20mm i 21mm. ja kupilem obydwia rozmiary i umowiłem sie z gościem w sklepie ze oddam te co nie beda pasowały. w 146 98r 1.4 ts miałem te 21mm. bez rozebrania nie da sie sprawdzic podobno chociaz te 21mm ta wieksza tulejka ba takie jakby uwypuklenie na środku po tej stronie co idzie do góry jak sie przykreci.
Nie chciałbym krakać, ale u mnie podczas jazdy po wyrwach i rozmaitych pęknięciach w asfalcie też zaczyna sie odzywać coś w lewym przednim kole i kto wie czy mnie również nie czeka wymiana tulei (o całym wahaczu wolałbym nawet nie myśleć). Ma ktoś pomysł co to może być i jak to zdjagnozować?
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Nie chciałbym krakać, ale u mnie podczas jazdy po wyrwach i rozmaitych pęknięciach w asfalcie też zaczyna sie odzywać coś w lewym przednim kole i kto wie czy mnie również nie czeka wymiana tulei (o całym wahaczu wolałbym nawet nie myśleć). Ma ktoś pomysł co to może być i jak to zdjagnozować?
tematy typu"cos mi stuka co to moze byc"sa ponizej najnizszej.
Nie chciałbym krakać, ale u mnie podczas jazdy po wyrwach i rozmaitych pęknięciach w asfalcie też zaczyna sie odzywać coś w lewym przednim kole i kto wie czy mnie również nie czeka wymiana tulei (o całym wahaczu wolałbym nawet nie myśleć). Ma ktoś pomysł co to może być i jak to zdjagnozować?
tematy typu"cos mi stuka co to moze byc"sa ponizej najnizszej.
A banalne wypowiedzi nie wnoszące nic nowego do tematu JESZCZE NIŻEJ
A wracając do tematu lesio146 nie jestem jasnowidzem i dopiero to zauważyłem. Widzę, że zaczyna się coś dziać więc - na razie się zastanawiam co może być tego przyczyną - być może któryś z Kolegów miał podobne doświadczenia
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
podnies samochod, zdejmij kolo i włuż jakąś breche miedzy wachacz a podwozie i poruszaj i popatrz czy sa bybite tuleje. jesli tak to do wymiany. załużkolo na podniesionym aucie poruszaj kołem jak beda jakies wieksze luzy to poczujesz. wtedy do roboty koncuwak drązka lub(i)wachacz(luz na swożniu). i to tyle chyba domowych sposobuw na sprawdzenie zawiechy
podnies samochod, zdejmij kolo i włuż jakąś breche miedzy wachacz a podwozie i poruszaj i popatrz czy sa bybite tuleje. jesli tak to do wymiany. załużkolo na podniesionym aucie poruszaj kołem jak beda jakies wieksze luzy to poczujesz. wtedy do roboty koncuwak drązka lub(i)wachacz(luz na swożniu). i to tyle chyba domowych sposobuw na sprawdzenie zawiechy
Krótko, zwięźle i na temat - bez zbędnego filozofowania. I o to mi chodziło - dzięki za pomoc
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
No i udało się Panowie ze sklepu w którym byłem wcześniej doszli jednak do wniosku że da się w ciemno zamówić i jedna tuleja jest od Fiata/Lanci a druga nie mam pojęcia ale pasują obie Samochodzik po zmianie na nowe nareszcie zachowuje się cicho na nierównościach i zakrętach aż się chce przycisnąc
Jak by ktos potrzebował, mam do sprzedania nowe tuleje główne stabilizatora i wsporniki stabilizatora od boxera 1.6 (moze pasuje do innych nie wiem) w alfie 145/146
I jeszcze kocki hamulcowe na przód nówki z paragonem.
Kupiłem to wszystko z chęcią wymiany ale szybciej sprzedałem auto niż zmieniłem.
Jak coś jeszcze mi sie przypomni to napisze
_________________ Alfa Romeo: sportowe serce, ogromna witalność, dźwięk silnika, elegancja kształtów i włoski design.
Model: Alfa Romeo 145
Silnik: 2.0 TS Quadrifoglio
Rocznik: 1996
Wiek: 29 Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 55 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-19, 08:25
Kolego nie baw sie w wymiane pojedynczych tulei tylko kup gotowy wachacz zalozonymi tulejami i sworzniem, przykładowy komplet kosztuje '85zł KUP TERAZ"- link poniżej:
http://moto.allegro.pl/it...45_146_155.html
Wiem, ze za 265zł KUP TERAZ mozna dostac kompletny przod, czyli na lewa i prawa strone: wahacz+sworzen+wcisniete tuleje+drazek kier+lacznik stabilizatora.
Na upartego wszystko wymienisz sobie sam na parkingu(moze oprocz drazkow). )
Mowisz,ze lepiej wymienic caly wahacz od razu? Skoro tak to musze go zamowic,bo juz tam mi sie wyjechal sworzen,ze wypadl z wahacza ;/
_________________ Podobno Henry Ford zdejmował z głowy kapelusz, kiedy mijała go Alfa Romeo, a Enzo Ferrari w dniu, kiedy pokonał Alfę, płakał jak dziecko.
jesli wahacze( a to zobaczysz po wymontowaniu dopiero)maja sworznie ktore nie maja luzow.chodza jeszcze z wyczuwalnym oporem ,to wymiana tulei ma sens.jesli sworznie sa luzne to zabawa nieoplacalna.tak jak przedmowca napisal nie kupuj tanich bo kupisz dwa razy.pozdrawiam
W nawiązaniu do swojego postu z dnia 12.06.2008 znalazłem chwilę i zrobiłem kilka fotek okolic przedniego lewego zawieszenia. Zdjęcia może nie są najlepszej jakości, bo robione były telefonem, ale mam nadzieję, że rzucą nieco światła na mój problem i być może pomogą bardziej doświadczonym ode mnie w mechanice pojazdowej - ALFAHOLIKOM na ustalenie ewentualnych przyczyn stuków podczas jazdy po nierównościach. Nie jestem mechanikiem samochodowym, ale wydaje mi sie, że przyczyna może być widoczna na ostatnim zdjęciu
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Ostatnio zmieniony przez as 2008-06-23, 09:14, w całości zmieniany 3 razy
Wiem, że nie powinienem pisać dwóch postów (jeden pod drugim), ale postanowiłem odświerzyć nieco temat. Co do stuków w zawieszeniu, o których pisałem wcześniej jestem już umówiony na wizytę u mechaniora, jak tylko się obrobi z tym co ma obecnie "rozgrzebane".
Chiałbym jednak zapytać, czy jeśli się okaże, że to wahacz to który wybrać? Kto na jakim jeździ i jest zadowolony.
Rozmawiałem już nawet z jednym sprzedwacą w Łodzi (ul. Kilińskiego 154, niedaleko prokuratury) i stwierdził, że optymalnym wyborem będzie wahacz firmy VEMA (110 zł). Gdy zacząłem mu rzucać bardziej konkretnymi nazwami producentów usłyszałem, że na naszych drogach wahacz f-my TRW (280 zł) i tak nie wytrzyma mi dłużej niż wspomniany wcześniej wahacz f-my VEMA więc jeśli nie ma różnicy to po co przepłacać. Przyznam, że gościu zbił mnie trochę z tropu. Co myślicie o tym co powiedział?
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Ja we wrześniu zeszłego roku założyłem wahacze TRW. Dałem po 200pln za sztukę. Do dzisiaj zrobiłem około 15kkm i mechanik powiedział, że jeszcze można pojeździć, ale w zasadzie oba są znów do wymiany.. Nie musze mówić, że nieźle się wściekłem, bo takiej diagnozy się nie spodziewałem. Do tego zaczęły przerażająco skrzypieć..
Jeszcze troche na nich pojeżdże i pójdą do wymiany.
Przy okazji stóków i walenia to sprawdź jeszcze poduszki amortyzatorów.
Ja właśnie obie wymieniłem i różnica w pokonywaniu nierówności, szczególnie poprzecznych jest bardzo duża.
_________________ Pewnego wieczoru ktoś mi powiedział:
"Gdyby Alfiści założyli kościół, to byś sie do niego zapisał!!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum