mam doświadczenie w tym temacie. byłem oglądać 155 od jednego z forumowiczów (nieważne juz teraz od kogo). Miała być super piękna itp... jechałem 300km zeby zobaczyc ze jest poobijana z kazdej strony, szpachla, szpachla, szpachla, rdza, podłoga od spodu powgniatana wszedzie gdzie się tylko dało .. pare rzeczy nie działało ..
a miało być super idelane auto z malutkim wgnieceniem koło światła.. szkoda gadać..
_________________ 164 Super 2.0 TS 8V
166 2.5 V6 24V
mnie tez bajerowal,ze niby z Kanady sprowadzona,zadbana od wojskowego,przebiag w milach 146 tysiecy...autko z 1996 roku...dajcie spokoj, biedne auto w takie rece sie dostalo ze az serce pekalo jak na nia patrzylam...a do celicy zawsze bede miala sporo serca...nie wiem Sylwik gdzie byla twoja kumpela ogladac ale ja gdzies kolo czechowic w jakiej pipiduwie ja znalazlam,taka czarnula 1.8...no ale padaczka jakby nie patrzec...Daniel166 juz po problemie, ale jakby cos to sie zglosze z jakims beznadziejnym przypadkiem...pozdrawiam was serdecznie
kumpela byla niedaleko bo w Debicy....w sumie wyszlo jak wyszlo....puzniej kumple jej sprowadzili jej marzenie Celicie VI GT4
a ja swoja Alfike zobaczylam na lawecie jak z Wloch przyjechala....od pierwszego wejrzenia tak mnie do niej cos ciaglo....sprzedawca z komisu bardzo mily...powiedzia odrazu co w niej jest do wymiany....byl jeszcze jeden chetny na nia , ale ja bylam szybsza nie zastanawialam sie....po dwoch dniach stania na placu byla juz moja
mam doświadczenie w tym temacie. byłem oglądać 155 od jednego z forumowiczów (nieważne juz teraz od kogo). Miała być super piękna itp... jechałem 300km zeby zobaczyc ze jest poobijana z kazdej strony, szpachla, szpachla, szpachla, rdza, podłoga od spodu powgniatana wszedzie gdzie się tylko dało .. pare rzeczy nie działało ..
a miało być super idelane auto z malutkim wgnieceniem koło światła.. szkoda gadać..
Hmmmm... Kolego miałeś kilkanascie zdjęc duzej rozdzielczosci, na których mogłeś wszystko zobaczyć... w samochodzie wszystkie urządzenia były sprawne... zostales poinformowany o tym, ze auto od strony technicznej jest w bardzo dobrym stanie, stan blach byl taki jaki byl... i tez o tym wiedziales przed przyjazdem. Targowales cene... Alfa zostala sprzedana tydzien poźniej za taką cene jak ja chciałem... w końcu 7000 PLN za 155 2,5 TD z 1995 roku to chyba nie jest wygórowana cena...
Ja byłem, którymś z kolei właścicielem samochodu.... i ciezko jest odpowiadac za stan blachy, bezwypadkowosc itd... Jezeli ktos jest pierwszym wlascicielem i cos ukrywa, to jest to draństwo... ja Ciebie poinformowałem, że ja przez trzy lata nie miałem żadnego wypadku czy tez stłuczki i ja przy aucie od strony blacharskiej nic, a nic nie robiłem... wiec nie rozumiem po co teraz sie gorączkujesz na forum... przyjechałeś z ojcem i z bratem... oglądaliście auto przez dwie godziny macając każdą możliwą rzecz i szukając dziury w całym... a to nie był salon z nowymi samochodoami, tylko używany 12 letni samochód mający już kilku właścicieli i cenę adekwatną do stanu...
Pozdrawiam.
tacy ludzie maja szczęście ze to polska a nie inny kraj, bo nie mieli by tak kolorowo.
Ja miałem rok temu dość nie miła sytuacje podczas kupna 33 P4, pojechałem az do szczecinka prawie 600km w jedna strone. AR 33 1,7 16v p4 super autko wszytko dział tylko silnik nierówno pracuje, trzeba poustawiać i będzie gitara, cena była 5 tysięcy została wytargowana bodaj na 4,5 tysia, pojechałem z znajomym szczęśliwy ze w końcu po 2 letnim poszukiwaniu będzie. Gdy zajechałem do szczecinka zadzwoniłem do gościa żeby wyjechał po mnie aby nie błądzić, przyjechał po mnie mercedesem który wręcz się rozpadał, nie ze starości a zaniedbania, pomyślałem wtedy tylko ze oby z alfa nie było najgorzej bo już wiedziałem ze będzie nie tak jak było mówione. gdy wjechałem do patafiana na podwórek z miejsca myślałem ze zabije, alfa wyglądała jak pól ćwierci od śmierci, cała pordzewiała drzwi można było palcami przebijać, nie było miejsca bez wgniecenia, auto było całe zniszczone nie można było nic znaleźć żeby pochwalić, na podwórku stało jeszcze z 4 auta różne, które wcale nie odróżniały się od reszty choć były dożo młodsze od alfki, wiedziałem ze już jej nie kupie bo nie ma co potrzebna była laweta, ale chciałem porostu zmarnować dla gościa czas i dobrze sprawdzić żeby później opisać to wszytko dla allegro i w innych miejscach gdzie ja również wystawił, okazało się ze blacharki nie było nie nadawała się już nawet do odnowienia, po zajrzeniu do środka byłem w szoku jak można na siedzeniach miedz piasek który można garściami zbierać, wszytko w środku się rozpadało konsola i reszta, byłem zapewniany ze napęd i reszta chodzi jest oki, a znalazłem w bagażniku wyjęty cały wał ponieważ podłoga tak zgniła ze nie było do czego go zaczepić, ale w końcu nadszedł czas na odpalenie silnika i wtedy już mało nie upadłem, silnik pracował na 2 cylindrach za autem od razu pojawiła się tak wielka chmura spalanego oleju ze można było tira schować, panewki grały jak orkiestra. Na koniec powiedziałem dla gościa ze w chwili obecnej to za darmo bym się zastanawiał czy brać ta alfę to się zaśmiał i z tekstem ze ja jakiś nienormalny czy coś ale cenę zrzucił jak już odchodziłem do 1000zł i myślał ze ja kupie.
na drugi dzien alfa była juz ponownie wystawiona na aledrogo za ta sama cene z tym samym opisem jedyne co dodał to do małych poprawek lakierniczych.
a jakiś czas temu dowiedziałem się cała historie tej alfy i jakie były z nią przeboje i co się działo
miał gość szczęście ze ja jestem spokojny i ze przyjechałem z tym znajomym a nie z innym bo zapewne nie było by z nim najlepiej.
ciesze się ze straciłem tylko koszt benzyny i jedzenia a nic więcej
_________________ AR 33 1,3 - była
AR 33 1.4 Imola - odpoczywa w garażu
AR 33 1,7 8v - była
AR 33 1,7 16v P4 - obecnie
Ostatnio zmieniony przez Strzala_1 2008-06-23, 11:25, w całości zmieniany 1 raz
Podobno jak w Niemczech sprzedasz komuś kupę złomu twierdząc że jest wszystko
ok, to można kolesia podać do sądu i sprawę się wygra. Prawda to?
Dlatego w opisach niektórych aut sprzedawanych przez: mobile.de lub autoscout.de
jest napisane: "Nur Handler oder Export", żeby żaden Niemiec przypadkiem nie kupił
_________________ Była Alfa Romeo 166 3.0 V6 SporTronic oraz Honda Civic 1.4i EJ9
Jest Alfa Romeo 156 2.0 T.S. Selespeed oraz wierna Honda Civic 1.4i EJ9
mnie tez bajerowal,ze niby z Kanady sprowadzona,zadbana od wojskowego,przebiag w milach 146 tysiecy...autko z 1996 roku...dajcie spokoj, biedne auto w takie rece sie dostalo ze az serce pekalo jak na nia patrzylam...a do celicy zawsze bede miala sporo serca...nie wiem Sylwik gdzie byla twoja kumpela ogladac ale ja gdzies kolo czechowic w jakiej pipiduwie ja znalazlam,taka czarnula 1.8...no ale padaczka jakby nie patrzec...Daniel166 juz po problemie, ale jakby cos to sie zglosze z jakims beznadziejnym przypadkiem...pozdrawiam was serdecznie
kumpela byla niedaleko bo w Debicy....w sumie wyszlo jak wyszlo....puzniej kumple jej sprowadzili jej marzenie Celicie VI GT4
a ja swoja Alfike zobaczylam na lawecie jak z Wloch przyjechala....od pierwszego wejrzenia tak mnie do niej cos ciaglo....sprzedawca z komisu bardzo mily...powiedzia odrazu co w niej jest do wymiany....byl jeszcze jeden chetny na nia , ale ja bylam szybsza nie zastanawialam sie....po dwoch dniach stania na placu byla juz moja
jasna sprawa...jak sie napaliłam na alfe i nie bylo juz zlituj to wlasciciel komisu,obecnie moj dobry znajomy i wieloletni przyjaciel mojego przyszlego szwagra wszystko na jej temat mi opowiedzial,blache sama ogladalam i nie byla na hura,ale to wloszka jezdzaca po ciasnych uliczkach,drobne ryski i otarcia,przełknęłam to bo nie bylo fatalnie,zreszta na tych rysach zbilam tysiaca z ceny silniczek miodzio,ok...zreszta powiedzialam mu ze jak cos bedzie nie tak to mu ja przywioze spowrotem i przywale miedzy oczy...powiedzial nie ma sprawy...auto mam juz 3 miesiac i nadal u mnie stoi...wiec na zakonczenie dodam ze udalo mi sie alfe kupic u dobrego sprzedawcy jak i Tobie Sylwik i ze to byla dla nas milosc od pierwszego wejrzenia...a celice tez kupie,zeby moja kochana bella miala azjatycka kolezanke...
_________________ bija22 i Alfa156 V6
są powody do mrruczenia
mnie tez bajerowal,ze niby z Kanady sprowadzona,zadbana od wojskowego,przebiag w milach 146 tysiecy...autko z 1996 roku...dajcie spokoj, biedne auto w takie rece sie dostalo ze az serce pekalo jak na nia patrzylam...a do celicy zawsze bede miala sporo serca...nie wiem Sylwik gdzie byla twoja kumpela ogladac ale ja gdzies kolo czechowic w jakiej pipiduwie ja znalazlam,taka czarnula 1.8...no ale padaczka jakby nie patrzec...Daniel166 juz po problemie, ale jakby cos to sie zglosze z jakims beznadziejnym przypadkiem...pozdrawiam was serdecznie
kumpela byla niedaleko bo w Debicy....w sumie wyszlo jak wyszlo....puzniej kumple jej sprowadzili jej marzenie Celicie VI GT4
a ja swoja Alfike zobaczylam na lawecie jak z Wloch przyjechala....od pierwszego wejrzenia tak mnie do niej cos ciaglo....sprzedawca z komisu bardzo mily...powiedzia odrazu co w niej jest do wymiany....byl jeszcze jeden chetny na nia , ale ja bylam szybsza nie zastanawialam sie....po dwoch dniach stania na placu byla juz moja
jasna sprawa...jak sie napaliłam na alfe i nie bylo juz zlituj to wlasciciel komisu,obecnie moj dobry znajomy i wieloletni przyjaciel mojego przyszlego szwagra wszystko na jej temat mi opowiedzial,blache sama ogladalam i nie byla na hura,ale to wloszka jezdzaca po ciasnych uliczkach,drobne ryski i otarcia,przełknęłam to bo nie bylo fatalnie,zreszta na tych rysach zbilam tysiaca z ceny silniczek miodzio,ok...zreszta powiedzialam mu ze jak cos bedzie nie tak to mu ja przywioze spowrotem i przywale miedzy oczy...powiedzial nie ma sprawy...auto mam juz 3 miesiac i nadal u mnie stoi...wiec na zakonczenie dodam ze udalo mi sie alfe kupic u dobrego sprzedawcy jak i Tobie Sylwik i ze to byla dla nas milosc od pierwszego wejrzenia...a celice tez kupie,zeby moja kochana bella miala azjatycka kolezanke...
_________________ bija22 i Alfa156 V6
są powody do mrruczenia
cos mi sie jeszcze przypomnialo na temat sprzedawania aut spod igły...
moj kumpel dosc narwany znalazl na allegro honde prelude, klima,skora i te sprawy oczywiscie odpicowana na błysk...gdzies w Poznaniu...caly kraj do przejechania, no i dzwoni do goscia zeby sie umowic kiedy po fure moze przyjechac,bo jak jechac tyle drogi to z nadzieja ze sie kupi...no i mowi ze przyjedzie w niedziele kolo poludnia,zeby facet nie robil planow na ten czas...dogadali sie i bylo ok. ale kumpel pyta czy napewno jest sprawna i zadbana itd itp...facet w zaparte idzie ze jest jak spod igły.no i Krzysiek odpalil cos w tym typie: " mam nadzieje ze auto jest warte mojego zachodu i warte tej drogi,bo jak przyjade i okaze sie ze to zlom to nóż w plecy,rozumiemy sie?" facet przytaknal i zakonczyl rozmowe. za godzine dzwoni do Krzyska i mowi: to moze niech pan nie przyjezdza tego auta ogladac..." no i nie kupil hondy tylko pontiaca grand ama...niekoniecznie spod igły...tyle opowiesci...ku przestrodze.pozdrawiam was kochani
_________________ bija22 i Alfa156 V6
są powody do mrruczenia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum