Wysłany: 2008-05-11, 23:31 Czy płacicie swoje mandaty
Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem założenia takiego tematu.
Sprawą oczywistą jest, że od czasu do czasu, a to złapie nas drogówka, a to jakieś ładne foto zostanie nam zrobione, a to rozmawiamy stojąc w korku przez telefon, a obok w aucie tajniacy.. (ja tak miałem )
I dostajemy 50, 100 czy 500.. I co dalej Płacicie grzecznie na poczcie, czy kombinujecie, unikacie, a w szufladzie stosik kwitków.. Co robicie
Chodzi mi konkretnie o sytuację, gdy już mandat dostaliśmy. Nie chodzi mi o opisywanie w jaki sposób przegadaliśmy Pana Władzę
_________________ Pewnego wieczoru ktoś mi powiedział:
"Gdyby Alfiści założyli kościół, to byś sie do niego zapisał!!"
Ja nie płacę i po jakiś 3 miesiącach sami ściągają mi z konta z groszowymi odsetkami.
Moim zdaniem jest to wygodny sposób płacenia mandatów.
Pozdrawiam.
Ja nie place bo mam brata w drogowce A tak nawiasem to jak juz dostane to place z bolem serca bo i tak to cie nie ominie.Pare mandatow mi sie przedawnilo i krotko mowiac mi sie udalo,ale nie licze juz na to.Lepiej zaplacic i miec spokoj.Kiedys jak bralem kredyt na Alfunie to musialem latac i zalatwiac w urzedzie skarbowym bo wisialy mi mandaty i niechcieli mi dac.Wiec jak widac to sie nie oplaca.
place tak rzadko, ze nie wiem. Poprzedni mandat (ze 3 lata temu), zaplacilem chyba po 3 miesiacach. Teram wisi mi kolejny od stycznia. A najlepiej - jezdzic sprytnie zgodnie z przepisami i mandatow nie lapac
Jeżeli policjanta nie wzruszają męskie łzy i już wypisze mandat to jednak powinno się płacić. Ja dostałem i zapłaciłem- efekt taki, że wiem gdzie nie wolno wyprzedzać ;]
(...)A najlepiej - jezdzic sprytnie zgodnie z przepisami i mandatow nie lapac (...)
Jeździć sprytnie zgodnie z przepisami... ciekawe. Myślałem że to się wyklucza
Obawiam się, że nie bardzo możliwe jest trzymanie się przepisów - przykład:
jadę niemal 70 km/h tam gdzie dozwolone jest 50 km/h i tak mnie prawie wszyscy wyprzedzają. Aż boję się pomyśleć co byłoby, gdybym jechał rzeczywiście 50 km/h - pewnie rowerzyści by mi się odgrażali
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
jak najbardziej płace mandaty jeśli już dostane, a jakoś tak mam ze jak 2 rocznie nie dostane to inaczej nie da rady hehe.
dwa razy dostałem mandat za stwarzanie zagrozenia(noc puste ulice male maiasteczko, snieg na drodze) 500zł wtedy pisałem odwolania na komendzie o znizenie mandatu ze skutnkiem pierwszy raz 500-250 drugi raz 500-300
co do mandatówjak narazie jedyne to:
Sezon letni - predkosc (nigdy nie złapali mnie powyzej 120km/h zawsze udaje mi sie chociaz do tego zwolnic hehehe )
Sezon zimowy - poslizgi kontrolowane(stwazanie zagrozenia hehehe)
A za jakie wykoczenia najczęsciej dostajecie mandaty ???
Pozwólcie że będe strzelał: prędkość i wyprzedzanie ???
Mój ostatni mandat był za prędkość, ustawili fotoradar w miejscu wylotowym z miasta, ograniczenie jest jeszcze do 50 ale nikt juz sie tego nie trzyma bo prawdziwe zadupie, tylko pocisnąć. Dostałem 200 zl za to ze jechałem 70 ale w straży mijeskiej wydusiłem na 100 tłumacząc że wg taryfikatora dali mi najwyższy a w tym miejscu nie stwarzałem żadnego zagrożenia dla ruchu i pieszych.
Przyznam się bez bicia nie płace mandatów, zapłaciłem tylko raz za mój pierwszy mandat. Potem już nigdy. Chcieli ze mnie ściągnąć należne kwoty ale umorzono postępowania gdyż egzekucja była nie możliwa (bo co może mieć student ). Teraz zmądrzałem od 2 lat bez mandatu (wisi mi jeden za parkowanie ale narazie cisza może się przedawni).
A najbardziej uważam na fotoradary bo auto jest na mojego ojca, a pomimo immunitetu jak mi zrobią zdjęcie musi chodzić na policje i się tłumaczyć.
_________________ Zamiast nowej Alfki jest nowe mieszkanie
Niedoszły właściciel Alfy 159
Wysłany: 2008-05-12, 10:22 Re: Czy płacicie swoje mandaty
ja nie płace - bo nie pamietam kiedy ostatnio dostalem a wcale mało nie jezdże.Codziennie trasa Bielsko Biala - Sosnowiec.Wiam gdzie mozna spodziewac sie radiowozu, najgorsze są jednak te z kamerami - jak Cie namierzy to nic nie pomoze.Mnie jak na razie sie udalo.
W dlugi weekend bylem natomiast w Niemczech - tranzytem przez Czechy - wcale nie dziwie sie, ze sporo rodakow placi tam mandaty.Czesi jak zauwazylem zostali juz przez tamtejsza drogowke wychowani i zadko ktory przekraczal dozwolona predkosc.Za to kawalerzysci, ktorzy gnali konie okrutnie - zazwyczaj byli na polskich blachach
_________________ Pozdrawiam Piotrek
byłaAR 156 2.0 Selespeed
jest AR 156 1,9 Jtd TI
A ja polecam płacenie po 6 miesiącach od wystawienia mandatu, przyjeżdża komornik do domu, bierze 6zł odsetek plus kwota mandatu wypisuje że zapłacono i po sprawie.
_________________ Anonima Lombarda Fabbrica Automobili - tu się wszystko zaczyna..
Do pewnego czasu byłem przekonany, że uczciwość popłaca, ale jadąc pewnego wieczoru z kolegą na miejscu pasażera zdażyło mi sie raz zapłacić mandat za niezapięte pasy i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że miałem je zapięte.
Jak to było? Jadąc na miejscu pasażera mam odruch trzymania sobie zapiętego prawidłowo pasa bezpieczeństwa prawą ręką na wysokości klatki piersiowej. Podczas kontroli policjant z ŁASKU lub WIDAWY (ok. 30 km na zachód od Łodzi) zarzucił mi, że niby zapiąłem go tuż przed kontrolą. Nie mam pojęcia, jak on to niby zauważył wieczorem, w świetle latarni ze 100m - tym bardziej, że byłem ubrany na ciemno. Usiłowałem z nim rozmawiać, ale on miał tylko jedną odpowiedź na wszystkie moje pytania w swoim repertuarze... SĄD GRODZKI! Mandat zapłaciłem, bo nie opłacało mi się włóczyć po jakiś zadupiach po sądach za 100 zł.
Przyznam, że od tamtego czasu straciłem wiarę w to, że uczciwość popłaca i nie mam zaufania do Policji, która szuka dziury w całym zamiast zajać się czymś co rzeczywiście może wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa na naszych dziurawych, jak sito drogach. Policjanta, który wystawił mi mandat wysłałbym zaś na badania okresowe - żeby mu przebadali porządnie wzrok
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Ostatnio zmieniony przez as 2008-05-12, 10:34, w całości zmieniany 1 raz
Obawiam się, że nie bardzo możliwe jest trzymanie się przepisów - przykład:
jadę niemal 70 km/h tam gdzie dozwolone jest 50 km/h i tak mnie prawie wszyscy wyprzedzają. Aż boję się pomyśleć co byłoby, gdybym jechał rzeczywiście 50 km/h - pewnie rowerzyści by mi się odgrażali
dokładnie jak mowisz, kiedys nawet mialem wypadek z tego powodu ze jechalem przepisowo a koles 3x tyle.. jechalbym troche szybciej "normalnie po polskiemu" nic by sie nie stalo..
aha no i to wyprzedzanie jak sie jedzie wolno.. ludzie normalnie na czołowke ryzykują..
moim zdaniem wolna jazda (przepisowa) po polskich szutrach wcale nie jest bezpieczna
Ostatnio zmieniony przez Alfista 2008-05-12, 10:52, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum