Czy ktoś próbował reanimować termostat z alfy? Nie wiem jak w silnikach innych alf, ale w 146 2.0 konstrukcja to jednorazówka, widziałem kilka padniętych termostatów z tych silników i każdy był uszkodzony w ten sam sposób - albo wyłamane plastiki trzymające "motylek" w środku, albo wyłamana podstawa już w rurze wylotowej. Wnioskuję, że uszkodzenie powstaje albo z powodu temperatury, albo zacinający się termostat powoduje wyłamanie tychże elementów, i tak osłabionych przez temperaturę. Dodatkowo, praktycznie każdy jaki widziałem po wymontowaniu, miał wyłamane plastikowe boczne kolanko.
Ze względu na niezbyt zachęcającą cenę całości (w UK cena waha się w okolicach 50 funtów, na ebay nie ma a na allegro ceny też niezbyt zachęcające), postanowiłem zabawić się hardcorowo Udało mi się kupić w sklepie termostat (wkład), podobno do tych właśnie silników - model FTS149.83 firmy QH, stanowiący odpowiednik dla QTH120. Jest to konstrukcja, nazwijmy to, samonośna, niewymagająca żadnego ściskania sprężyn przy zakładaniu ani niczego podobnego, korpus jest wykonany z mosiądzu. Przy czym, po zapoznaniu się z oryginałem i nowym nabytkiem - nie ma takiej opcji żeby to tam włożyć. No ale - co się nie da jak się da - kątówka, wiertarka, papier ścierny, pilnik, wysokowytrzymały mechanicznie i temperaturowo klej epoksydowy, i trochę innych szpargałów. Dlaczego klej - można spróbować lutować, ale w przeciętnych warunkach domowych niewykonalne.
Co już zrobiłem - zostało mi jeszcze tylko znalezienie węża gumowego do założenia na korpus termostatu, i połączenie całości z wężem chłodnicy. Wbrew pozorom nie powinno to wyglądem odbiegać od fabrycznego
Dlaczego zdecydowałem się na samoróbkę a nie na kupno nowego termostatu - po przyjrzeniu się oryginałowi doszedłem do wniosku, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na coś, co za jakiś czas i tak padnie, bo taka jest tego konstrukcja. Mój sposób pozwala na w miarę bezbolesną wymianę samego wkładu, tak jak to ma miejsce w cywilizowanych konstrukcjach.
Jak skończę (dzień lub dwa, ale na pewno w ten weekend), zamieszczę fotorelację.
Proszę o opinie tylko ludzi konstruktywnych, pozostałe proszę sobie podarować.
lepiej kupic w całosci.. przy tym kursie funta, cena 50 za całosc raczej nie jest az taka zła
ja zmienilem na vernet i jest ok a kosztują cos koło 130zł
_________________ AR 155 2.0 16v TS '96
AR 146 1.6 16v TS '97 (silnik '03)
rysiontko [Usunięty]
Wysłany: 2008-04-12, 09:02
Druciarstwo powiadasz... Może i masz rację, ale wymontowałeś kiedyś ten termostat, i znalazłeś wszystkie kawałki plastiku? Nie sądzę. Widziałem już kilka tych termostatów, i żaden nie był kompletny. Zgadnij gdzie są jego resztki...
Bynajmniej nie chodzi tu o kasę. Nie lubię wiedzieć że w silniku jest coś czego tam być nie powinno.
Ja też jestem zdania że lepiej wymienić na nowy skąd wiesz ile tak naprawiony termostat podziała ? Termostat pracuje jednak pod jakimiś obciążeniami. Jak to wszystko Ci się rozpadnie to możesz mieć naprawę za wielokrotność ceny nowego termostatu. Nie jestem mechanikiem ale taka jest moja opinia.
Piszesz ze to konstrukcja jednorazowa, to fakt. Ale nie wymieniasz jej przecież co 50.000. Ja na fabrycznym termostacie przejechałem 230.000. Tak więc jest inwestycja na parę lat.
Piszesz,że jest to "odpowiednik",ale jak nie da się go założyć bez ingerencji mechanicznej to coś tu nie teges
Jeszcze jedna kwestia.Ciekawe jak z temperaturą otwarcia w takim "odpowiedniku"
Obstaję przy swoim.Vernet za 130 zł.
Nawet z wysyłką do Ciebie to i tak dobra kasa.Ja bym nie eksperymantował.
Amen.
nie rozumiem o co ci chodzi z jakimis pęknieciami?? ja jak stary wyjmowałem (chyba jeszcze oryginał beru) to nie zauwazylem zeby miał jakies uszkodzenia a był jeszcze sprawny tylko ze sie za wczesnie otwierał i silnik mial ciagle 70-75 stopni
_________________ AR 155 2.0 16v TS '96
AR 146 1.6 16v TS '97 (silnik '03)
"konstruktywne" znaczy popierajace takie "naprawy" co to znaczy "cywilizowana konstrukcja" twoim(nieskromnym)zdaniem AR to malo"cywilizowana konstrukcja"? znam jednego goscia ktory ma sie za ALFISTI( ) poradzil sobie z awaria termostatu przy pomocy 2 listewek i 2 srub."jezdzil "tak dwa lata.to jeszcze tanszy sposob na niecywilizowane AR
Koniec tematu - alfa nie istnieje. Na środku autostrady ktoś zgubił rower, niecałe 130 na budziku, próba ominięcia, obrót, uderzenie... Całkiem fajne autko było...
Nie, nic nam się nie stało (nie jechałem sam). Auto do kasacji - maska, cały przód - zderzak, lampy, lewe nadkole przednie i tylne. Chłodnica i reszta wnętrzności powinna być cała, ale samochodów uszkodzonych w ten sposób tutaj zdecydowanie się nie naprawia. Samochód, który mnie uderzył po obrocie (dlatego mam auto skasowane) wyglądał dużo gorzej - zaliczył jeszcze bandę i wylądował na poboczu 3 pasy dalej, kierowniczka miała coś z nogą.
Gdzie ja teraz kupię alfę za 300 funtów...
Ostatnio zmieniony przez rysiontko 2008-04-13, 15:14, w całości zmieniany 1 raz
Koniec tematu - alfa nie istnieje. Na środku autostrady ktoś zgubił rower, niecałe 130 na budziku, próba ominięcia, obrót, uderzenie... Całkiem fajne autko było...
Przykro mi Kolego Nie powiem, że Cię do końca rozumiem, ale wczoraj też miałem serce w żołądku, bo nie wiele brakowało a MOJA BESTIA podzieliła by los Twojej - POZDRAWIAM
_________________ Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum